Witam!

> Zastanawiam sie, dlaczego artysci nie odbieraja tantiem? Jesli ktos ma 
> pomysl, o co w tym chodzi, bede wdzieczny za wyjasnienia.

Jak to już wyjaśnił Jarek, ci artyści najprawdopodobniej w ogóle nie wiedzą, że 
w ich imieniu wynagrodzenia pobiera jakaś organizacja, bo nigdy się do niej nie 
zapisali. Tymczasem na podstawie art. 105 pr. aut. oraz cywilistycznej 
instytucji "prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia" organizacje zbiorowego 
zarządzania pobierają wynagrodzenie także dla takich osób.

Podobno (ale zastrzegam, że powtarzam tylko zasłyszane plotki) zdarza się, że o 
pobranym wynagrodzeniu twórcy dowiadują się dopiero wtedy, gdy urząd podatkowy 
zaczyna ich ścigać za niezapłacony podatek  (por. 
http://www.lysiak.chrzanik.com/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=3309#3309)

> Przyszly mi tez na mysl starania Vagli, by uzyskac od KOPIPOLu nalezne 
> tantiemy (w odpowiedzi otrzymal pismo ze stwierdzeniem "/nie mamy 
> możliwości uczynienia zadość Pańskim oczekiwaniom/")
> http://prawo.vagla.pl/node/7274

Tu chodziło o opłaty pobierane na nieco innej podstawie prawnej - tzw. 
copyright levies (opłaty od czystych nośników). Opłacają je producenci papieru, 
dysków twardych, czystych płyt CD itp. (a ściślej, konsumenci-nabywcy tych 
produktów, gdyż opłata jest jak akcyza wliczona w cenę produktu), na konto 
wyznaczonych organizacji zbiorowego zarządzania.

Te opłaty, zależnie od interpretacji, udzielane są za dozwolony użytek (lub za 
niemożliwe do skontrolowania naruszenia), a nie jak w przypadku opłat 
pierwszego rodzaju za zidentyfikowane korzystanie w zakresie monopolu 
autorskiego.

Tak czy inaczej fakt, że kilka tysięcy osób nie wie, że gdzieś zalegają należne 
im pieniądze, a kilka miliardów (zdaniem VaGli na świecie są miliardy twórców) 
w ogóle nie jest w stanie otrzymać wynagrodzenia, choć jest one inkasowane 
świadczy o niedoskonałości systemu. DRM przedstawia się często jako rozwiązanie 
tych problemów - umożliwiałyby one szybką i automatyczną identyfikację obu 
stron transakcji oraz bezpośrednie przepływy pieniężne, bez pośredników.

Trzecią alternatywą jest rezygnacja z pobierania wynagrodzenia bezpośrednio 
(np. kod wolnego oprogramowania dostępny publicznie, wynagrodzenie pobierane za 
usługi wdrożenia, wsparcia, itp.) - tu widzę przyszłość.

Swoją drogą temat wiąże się z tematem zarabiania na reklamach powiązanych z 
daną twórczością. Ja osobiście widzę jednak przyszłość w modelach, w których 
twórca jest w stanie wygenerować jakieś dodatkowe usługi do utworu (np. 
koncerty) - ale to nie jest dobra wiadomość dla twórców, a przede wszystkim dla 
pośredników - nie pozwala to bowiem w spokoju odcinać kupony od raz stworzonego 
utworu..., trzeba te usługi faktycznie świadczyć.

Choć jest szansa dla leniwych - weźmy przykład gier on-line. Tworzymy taką grę 
raz. Zalecane jest wbudowanie mechanizmów umożliwiających rozwijanie gry przez 
samych użytkowników (np. nowe postaci, bronie, itp.). Wynagrodzenie pobieramy 
za możliwość uczestniczenia w grze. O atrakcyjności tego utworu decydują 
głównie efekty sieciowe (tzn. ile innych użytkowników w nią gra), wobec czego 
nie przeszkadza nam nawet jeżeli konkurencja zainstaluje na swoich serwerach 
kopię naszego programu, o ile tylko "nasi" użytkownicy będą wystarczająco 
przywiązani do samych siebie i będą wciąż przyciągali nowych.

Może zamiast kłócić się, czy twórca ma prawo żądać, aby oglądano reklamy 
dołączone do jego utworu zastanowilibyśmy się na ile możliwe jest 
przekonwertowanie obecnych mediów rozrywkowych (muzyka, film, książki) w takie 
właśnie utwory sieciowe. Moim zdaniem nie musi to być łatwe, bo wymaga zmiany 
roli odbiorcy - z biernej na aktywną, ale jeżeli dałoby się to zrobić, to można 
spróbować postawić tezę, że obecny system prawa autorskiego wymusza organizację 
kultury na zasadzie jednostronnej komunikacji (aktywny producent i pasywny 
odbiorca), podczas gdy wolny rynek doprowadziłby do stworzenia większej liczby 
interaktywnych przedmiotów kultury.

Nie wiem, czy wyrażam się dość jasno ale piszę w dużym pośpiechu.

Pozdrawiam,
Krzysztof Siewicz

----------------------------------------------------------------------
Mobilne wiadomości w Twojej komórce

>>> http://link.interia.pl/f1b71

_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl

Odpowiedź listem elektroniczym