emersi pisze: > http://www.pardon.pl/artykul/2363/internet_do_rejestracji
W tej informacji naprawdę interesująca jest żywotność plotki, drogi jej rozpowszechniania się i okres (w tym wypadku ponad miesiąc), przez który potrafi ona w sieci uchodzić za nowinę. Jedyną informację, na jakiej oparta jest cała ta debata, opublikował PAP 27 lipca 2007. Jej skrót opublikowała Rzeczpospolita (dziś tekst dostępny jedynie w serwisie płatnym: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070727/prawo/prawo_a_1.html oraz ONET (dziś informacja ta już nie jest dostępna). Tego samego dnia obszerne omówienie sprawy opublikował Vagla: http://prawo.vagla.pl/node/7381 zwracając uwagę na to, że: 1. skoro Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury, to znaczy, że niezależnie od uzasadnienia utrzymał w mocy wyrok uniewinniający redaktora serwisu internetowego oskarżonego o zaniedbanie jego zarejestrowania 2. nie znamy treści wyroku Sądu ani jego uzsadnienia, a jedynie dziennikarskie relacje z wypowiedzi sędziego sprawozdawcy, profesora Jacka Sobczaka. Przez miesiąc sprawa interesowała jedynie fachowców od prawa i publikacji w internecie. Po miesiącu inny dziennikarz Rzeczpospolitej przeczytał o niej w serwisie Vagli (nie zauważając źródłowej informacji w samej Rzepie...) i zrobił z tego artykuł na stronę główną dziennika: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070829/prawo/prawo_a_2.html otoczony uzupełniającymi komentarzami: http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070829/pierwsza_strona_a_3.html http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070829/druga_strona_a_2.html Vagla znów sprawę zreferował, zwracając uwagę, że w całym tekście nie ma ani jednego słowa, które zawierałoby nowe informacje - nadal nie znamy ani treści wyroku, ani jego uzasadnienia (co zresztą pokazuje styl i poziom publicznego działania Sądu Najwyższego): http://prawo.vagla.pl/node/7432 Pod tekstem Vagli wywiązała się interesująca dyskusja merytoryczna. Tekst opublikowany na głównej stronie Rzeczpospolitej wywołał natomiast ożywione komentarze przepisywaczy, którzy jak w zabawie w głuchy telefon przepisują z jednego plotkarskiego serwisu do drugiego. Przywołany na tej liście tekst w Pardon jest w tym łańcuszku gdzieś w drugiej dziesiątce. Szerzej o tym zjawisku - wraz z garścią rzeczywistych nowin ze sfer rządowych - wczoraj napisał znów Vagla: http://prawo.vagla.pl/node/7434 Namawiam do zapoznania się z całą historią sprawy przed zbyt emocjonalnym włączaniem się w dyskusję. W skrócie: od lat wszyscy się zgadzają, że ustawa z 24 stycznia 1984 roku "Prawo Prasowe" nie najlepiej pasuje do praktyki wymiany myśli w wolnej Polsce i w świecie zupełnie nowych technicznych środków porozumiewania się. Od 18 lat wszyscy mówią, że trzeba ją zmienić, ale wszystkie dotychczasowe rządy szybko uznawały to kagańcowe prawo za potencjalnie wygodne i użyteczne. Problemem nie jest więc brak przystosowania tego prawa do praktyki internetu, ale utrzymywania regulacji stanu wojennego w stosunku do ogółu prasy. Pozdrawiam Władek _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
