Dnia 09-05-2008 o 10:23:26 Alek Tarkowski <[EMAIL PROTECTED]> napisał:
> Opublikowalismy dzisiaj oswiadczenie w kwestii relacji miedzy wolnymi > licencjami i zbiorowym zarzadem. Informacje znajdziecie na naszej > stronie: > http://creativecommons.pl/blog/2008/05/oswiadczenie-creative-commons-polska-w-sprawie-zbiorowego-zarzadu/ ZTCP miało być spotkanie i rozmowy, które dadzą jednoznaczną odpowiedź, czy licencje CC są w końcu legalne, czy nie, a nie korespondencja przez WWW, z której nadal nic nie wiadomo oprócz tego, że OZZy robią co chcą ;P > Oswiadczenie przesylam tez w zalaczniku jako PDF. To jest czysty tekst. Czemu nie bezpośrednio na WWW? > Jest ono po czesci odpowiedzia na niedawne oswiadczenie STOARTu: > http://www.stoart.org.pl/stoart_occ.htm > > Jestesmy ciekawi Waszych ewentualnych uwag. Banda i tyle! ;/ Scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera, jak to czytam. Interpretują prawo dowolnie na swoją korzyść, a z licencji CC i ich użytkowników robią "piractwo" ;P Widać to już w pierwszym zdaniu: "Licencje CC nie mają wpływu na organizacje zbiorowego zarządzania w przypadku, w którym są udzielone do celów niekomercyjnych. Co znaczy "nie mają wpływu"? Że STOART ma je w d... dolnej szufladzie? :P Bo można to różnie rozumieć. I dlaczego tylko niekomercyjnych? A co z komercyjnymi? Nie powinno być raczej na odwrót? :P Przecież jak ktoś udziela licencji CC-NC to znaczy, że zezwala tylko na użycie niekomercyjne. Więc w tym przypadku OZZ miałby prawo skroić kogoś, kto wykorzystuje go komercyjnie, a więc wbrew licencji [choć i tak wątpię, by artysta dostał coś później z tego tytułu ;P]. Natomiast jeśli artysta używa licencji CC zezwalającej także na użycie komercyjne, to znaczy, że zrzeka się wynagrodzenia także za takie użycie i wyraźnie wyraził swoją wolę w licencji. Wtedy OZZ nie ma żadnego prawa grabić ludzi, którzy z tej licencji korzystają. Jeśli może, to żyjemy w państwie bezprawia i złodziejskich praktyk. "- w przypadku, w którym jeden z artystów udziela licencji, a inni członkowie zespołu nie wyrażają takiej zgody" To niech pozwą tego co udzielił bez ich zgody! Co ma do tego w ogóle STOART czy CC? Użytkownika licencji mało obchodzą przepychanki w zespole, bo on dostaje zezwolenie na korzystanie wraz z licencją. "- w przypadku, w którym artysta wykonawca powierzył STOART-owi w zarząd i pod ochronę swoje artystyczne wykonania i jednocześnie udostępnił je na licencji CC" Jak podpisał cyrograf ze STOARTem na "wieczne nieoddanie", to sam jest sobie winien. Jak następnie we własnej głupocie udziela licencji CC na to samo, to OZZ może mieć pretensje tylko do niego i z nim się sądzić o koszty. Użytkownik licencji nie może truchleć ze strachu nad każdą otrzymaną licencją i sprawdzać jej, bo tego samego nie robi w przypadku innych licencji prawnoautorskich udzielonych mu bezprawnie. "- wprowadzenie systemu weryfikacji, który by umożliwił określenie, że osoba która udzieliła licencji jest osobą faktycznie uprawnioną do jej zawarcia" A czy jakiekolwiek inne umowy licencyjne poza CC mają taki system?! >=| "- brak środków kontroli odnośnie tego czy dany utwór/artystyczne wykonanie jest wykorzystywane zgodnie z treścią licencji" To niech mi ktoś pokaże takie "środki kontroli" w przypadku innych licencji! "- wyłączenie odpowiedzialności CC za naruszenie licencji." Czyli nawet nie czytali strony CC i nie qmają o co biega -_- Jednym słowem mówiąc STOART nadal szuka dziury w całym i dyktuje CC swoje warunki, a całe to oświadczenie nie rozwiązuje kwestii legalności CC, bo nadal nie wiadomo, czy nie będą się czepiać. A to odstrasza potencjalnych użytkowników od dzieł publikowanych na licencjach CC, narażając na utratę zaufania do twórców, którzy publikują na CC [może nawet na straty finansowe]. Jeśli zaś chodzi o oświadczenie CC... Cała pierwsza strona [o konieczności współpracy, informowania i gwarantowania pewności użytkownikom] to rzeczy, które są oczywiste i brzmią ładnie, ale marzyć wolno każdemu, a spotkanie miało wyjaśnić, jak te marzenia mają się do rzeczywistości i czy licencje CC są legalne, a nie "pirackie" ;P Cieszycie się, że STOART łaskawie raczył z Wami "rozmawiać", a prawda jest taka, że lecą sobie z wami w kulki i dyktują swoje warunki, gwiżdżąc na twórców, użytkowników i prawo. Strony 2-4 to mniej więcej to samo, co już napisałem na początku, i do czego chyba każdy normalny użytkownik licencji CC jest w stanie dojść sam ;P [no, może poza podaniem dokładnych ustaw]. Na stronie 4 CC "wyraża nadzieję", że STOART i inni się z nimi dogadają. Cóż... chyba każdy użytkownik CC ma taką nadzieję. Ale czy z samej nadziei może cokolwiek wynikać? Mówią, że nadzieja matką głupich... Ale podobało mi się jak im dowaliliście na stronie 8 ;D a konkretnie: "Creative Commons jest jedynie organizacją opracowującą wzory licencji. Z tego powodu, Creative Commons nie posiada informacji o zawartych umowach licencyjnych podobnie jak Sejm RP nie posiada informacji o umowach sprzedaży zawartych na podstawie kodeksu cywilnego." ;D Podsumowując, oba oświadczenia niewiele zmieniły w kwestii legalności licencji CC, a nawet można by sądzić, że ich legalność została dodatkowo podważona przez STOART. Zdaje się w tej sprawie cokolwiek zacznie się dziać dopiero wtedy, gdy ktoś kogoś weźmie za łeb do sądu ;/ Tylko oby skończyło się to z korzyścią dla CC, a nie na odwrót ;P -- SasQ Programowanie gier: http://sasq.programuj.com/ Świadome śnienie: http://ldmasta.w.interia.pl/ _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
