Dnia 28-05-2008 o 12:08:55 Krzysztof Siewicz <[EMAIL PROTECTED]> napisał:

> Co zatem proponujesz?
>
> Realia są takie, że pomimo wielu zaproszeń, które kierowaliśmy na tę
> listę i w innych miejscach nikt (poza uczestnikami konferencji "Czy
> wolna kultura jest legalna?" i paroma innymi osobami) nie zdołał
> wykrzesać z siebie choćby tyle inicjatywy, aby przesłać swoje uwagi do
> tłumaczenia licencji CC 3.0.

No taaak, oczywiście, teraz to jest wina twórców i użytkowników ;P

Dobrze wiesz, kto ma największy wpływ na tworzenia prawa autorskiego w  
Polsce
i że twórcy mają tu zazwyczaj mało do gadania. Nie mają takich wpływów,
jak OZZy i inne organizacje, które "kręcą" tym całym biznesem, mają dość
kasy, by lobbować gdzie trzeba, i szwadron papug do obracania każdego
przepisu na ich korzyść.
Zwykły zjadacz chleba w osobie twórcy lub użytkownika może chyba jedynie
zrobić to, co już powiedziałem: iść do sądu i walczyć o swoje z nadzieją
na pomyślne dla niego zakończenie sprawy. A na to trzeba mieć pieniądze
i dobrych adwokatów. Ponieważ przeciętny człowiek nie ma takiego arsenału
prawniczego, jaki mają OZZy, prawo zawsze będzie stanowione na korzyść
tych drugich ;/

> Moim zdaniem osoby żywotnie zainteresowane tematyką, czyli sami twórcy  
> oraz użytkownicy powinni przynajmniej włączać się do dyskusji

Co też często czynię. Jednak z gadania jeszcze nic nie wyszło. Twórcy i
użytkownicy rzadko są znawcami prawa autorskiego. Więc jeśli cokolwiek
ma się w tej sprawie ruszyć, potrzebni są dobrzy prawnicy, którzy będą
w stanie dokopać OZZom i pokazać im ich miejsce. Potrzebne są też
organizacje, które mają wystarczającą ilość środków, by zangażować się
w lobbowanie gdzie trzeba - u polityków tworzących prawo autorskie.
Bo zmienić w Polsce jakąkolwiek ustawę można tylko wtedy, jak politycy
mają w tym jakiś interes ;P Inaczej nawet nie kiwną palcem.

> a w przypadku dialogu z OZZami to oni właśnie powinni być jego
> głównymi aktorami.

Nie zgadzam się. Powinni być jego aktorami, ale nie głównymi. Dopóki
będą głównymi, będą dyktować swoje warunki i gwizdać na twórców i  
użytkowników
prawa autorskiego. Niestety wątpię, żeby znalazło się wielu Brathanków,
którzy czuliby się na siłach walczyć z OZZami. Tu potrzebna jest dyskusja
jak równy z równym, a niestety aktualne prawo rozkłada siły z deka  
nierównomiernie
na korzyść OZZów - można by rzec, że nawet są pod jego ochroną bardziej,  
niż
sami użytkownicy prawa autorskiego ;P

> Tymczasem poza internetowym fermentem, którzy często nie wykracza poza
> obrzucanie epitetami, nie zaobserwowałem takiego ruchu.

Widocznie ów "ferment" to jedyny sposób, w jaki użytkownicy potrafią
walczyć o swoje. Jak dla mnie lepsze to, niż siedzieć cicho i godzić się
na wszystko. Skoro jednak pogardzasz takim podejściem, to zaproponuj  
lepsze.
Chętnie skorzystam. *pong*

-- 
SasQ

Programowanie gier:   http://sasq.programuj.com/
Świadome śnienie:     http://ldmasta.w.interia.pl/
_______________________________________________
Cc-pl mailing list
[email protected]
http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl

Odpowiedź listem elektroniczym