witam grupowiczow. raz juz pisalem w sprawie, pisalem tez na pcols ale nikt nie odpisl. Czyzby ludzie znali sie tylko na ftp i masquarade? zartuje :)) ale zalezy mi na pomocy.
Mam nastepujaca sytuacje: Dwa serwery polaczone za pomoca nfs w obydwie strony. Jeden z serwerow stracil polaczenie z siecia i nie bede w stanie go przywrocic wczesniej niz w poniedzialek, moze nawet pozniej. Montowanie bylo z opcja hard, tzn. bez ale z defolta sie ona laduje/ladowal. Na serwerze dzialajacym mam kilkadziesiat procesow, ktore uparcie chca sie dobic do niedzialajacego serwera. Przykladowe procesy: ftp 1320 0.0 0.0 3932 0 ? DWN Oct10 0:00 [proftpd] ftp 19625 0.0 1.2 3924 1616 ? DN Oct11 0:00 proftpd: ftp - xxxxx.xxxx.xxxx.xx.xx: anonymous/Squid@: LIST root 9423 0.0 0.0 1376 0 ? DW Oct11 0:00 [lsof] root 8146 0.0 0.0 1296 0 ? DW Oct11 0:00 [umount] mgroch 10860 0.0 0.0 3112 0 ? DW Oct11 0:00 [mc] Procesow nie da sie skilowac -9. Zasobow nie da sie odmontowac. Rowniez umount -f nie dziala, bo zasoby sa uzywane przez wiszace procesy. Czy jest jakas mozeliwosc poradzenia sobie z problemem, czy jedyna mozliwoscia jest ponowne wlaczenie zdalnego NFSa lub brute restart maszyny lokalnej? A jeszcze jedno. Zdalna maszyna jest przenoszona do innego pomieszczenia, i istnieje taka mozliwosc, ze bedzie miala inny adres IP. co wtedy? Systemy: Debian Sarge/testing i Sid/unstable 2x Linux 2.2.22 + openwall NFS versja 2 Jesli ma ktos jakis pomysl, to prosze o pomoc bo moge dlugo nie pociagnac, mam 200-240 procesow i load na poziomie 85 (to nie pomylka) (to bylo wczoraj dzis jest juz odpowiednio 250 i 100) Jesli tego nie da sie rozwiazac rowniez prosze o info pozdrawiam -- mirek

