Pan Andrzej Icha napisał: >> Niedawno pytałem na tej liście o narzędzie do konwersji html->pdf. > > Problem nie tkwi w htmldoc, ale w Acrobat Reader. Fonty w dokumencie *.pdf > wygenerowanym przez htmldoc nie s/a ,,zanurzone'' i s/a wczytywane z > przegl/adarki akrobatowej. W wersji angielskiej Readera nie zawieraj/a one > polskich liter. O ile wiem, jest Adobe Acrobat w wersji CE (komercyjny!), > wyposa/zony w fonty zawieraj/ace polskie znaki diakrytyczne (ich jako/s/c -- to > osobna sprawa).
Panie Andrzeju, jak może tkwić, jak nie tkwi? Gdyby chodziło o jakieś xdvi lub cos podobnego, to rozumiem. Ale Acrobat Reader? Firma Adobe wymyśliła sobie format PDF (chwała jej za to) i przeglądarkę do tego formatu. Ma ona, zgodnie z przyjętą normą wyświetlać fonty courier, times, helvetica i jeszcze te takie śmieszne obrazki, dingcośtam. Wszystko to w standardowym kodowaniu, także autorstwa wzmiankowanej firmy. To wystarcza do wygenerowania większości standardowych dokumentów we wszystkich językach opartych o alfabet łaciński (ich jakość -- osobna sprawa, ale za poduszczeniem pewnych osób tutaj pisujących opublikowałem jakiś czas temu adekwatną stronę wuwuwu z instrukcją jak to poprawić). Jeśli ktoś chce, to niechaj sobie zanurza w swojego pedeefa dowolne fonty i je później stosuje w treści. Niechaj tylko ma przy tym świadomość, że zwiększa to objętość pliku (co czasem ma znaczenie) i nie wini za swoje partactwo akrobatowej przeglądarki. Jeśli program robi takie rzeczy, to nie dziwmy się konsekwencjom. Wszystkim. Łącznie z kamieni kupą. -- Jarek
