Z alpinistyka radzilbym ostroznie-ostroznie. Z tego co wiem, liny
alpinistyczne sa obliczone na z gory okreslona i ograniczona liczbe "lotow",
po osiagnieciu ktorej nalezy wymienic (mazeno by potwierdzil, jakby nie byl
na wakacjach).

W praktyce wygladalo to tak, ze moja nieodzalowana :-( lina ktora sobie
kiedys w pocie czola splotlem (zeszla cala noc) z czterech (a nie trzech)
lin o wytrzymalosci 2000kG poszla mniej wiecej   po tym jak uzylem jej tak z
dziesiec-dwadziescia razy. 

Dobra rzecza jest to, ze obylo sie bez zadnych fenomenow typu latajace
szekle. Jedna z lin "skladowych" wytrzymala, a raszta malowniczo sie na tej
linie zbila w jeden uroczy koltun.

Pozdrowienia,
Rafal. 


-----Original Message-----
From: Igor Leyko [mailto:[EMAIL PROTECTED]]
Sent: Friday, August 17, 2001 3:23 PM
To: '[EMAIL PROTECTED]'
Subject: [OFF-ROAD] ODP: [OFF-ROAD] Kinetyk


> Witam
> Koledzy gdzie i za ile mozna zakupic line zwana "kinetykiem" ?
---------
Na placu Grzybowskim za ok 200zl.

Ostatnio tam bylem sie pytac. Jak tylko zapytalem o line kinetyczna,
to facet juz wiedzial, ze jestem "od tych co samochody z blota wyszarpuja".

Druga wersja (bardzo dobra) to samodzielnie splesc z lin alpinistycznych.

Igor
hormon

Odpowiedź listem elektroniczym