> Pojawiło się parę imprez w których jest klasa turystyczna dla samochodów > wyposażonych w wyciągarkę idla tych bez.
Nie wiem o jakich imprezach piszesz w odniesieniu do grupy T z wyciagarka. Te ktore znam dobrze: na Mazurskich Wertepach nie ma grupy T z wyciagarka. Na Zelaznej na jesieni byla (nie zdala egzaminu, startowalo w niej tylko kilka aut, a ponadto okazalo sie ze zaloga z grupy T bez wyciagarki, ktora zajela I miejsce byla sporo lepsza od I zalogi z T z wyciagarka). Teraz w lutym grupy T plus winch juz nie bylo. Na Mazurskich Wertepach, na Zelaznej i jak widzialem na ostatnim Land Serwisie posiadanie wyciagarki klasyfikuje od razu do grupy wyczynowej/extremalnej/sportowej (wg. nazewnictwa organizatorow). Wg. mnie to dobry podzial. Auto z winchem jadace w grupie T ma przeciez o wiele wieksze szanse na zdobycie wiekszej ilosci punkow niz te ktore jada bez wincha. Gdyby dopuscic je razem w klasyfikacji wg. mnie nie stwarzaloby to rownych szans do rywalizacji. A co z ludżmi którzy mają wincha w > aucie ,ale boją się o jego stan czy chcą jechać z kolesiami którzy nie mają > wyciągarek ? Zabrzmi moze gruboskornie, ale gdybym sie bal o stan auta po imprezie to bym go na niej wcale nie uzywal. Podobnie wg. mnie jest z winchem, jesli ktos sie go boi lub o niego boi, to wg. mnie znaczy ze ten sprzet jest mu niepotrzebny i nie musi go uzywac. A skoro nie musi, to wincha moze albo zdjac albo pozwolic na czas imprezy zaplombowac i jechac smialo w grupie T. Jesli zas ktos kto ma wincha, chce jechac w T razem z kolesiami ktorzy takiego sprzetu nie maja, to tez jest to dla mnie rozwiazanie zle. Dlaczego? Dlatego ze zawsze ten z winchem bedzie robil za maszyne wyrywajaco-przeciagajaca przez blota i inne bajery trasy. Tam gdzie jest punktacja znowu byloby to troche nie za bardzo zdrowe w stosuku do tych, ktorzy nie maja mozliwosci skorzystac z kolegi, ktory ich podociaga czy poprzeciaga. > Do tej pory nie miałem takiego kłopotu ale gdy kupiłem Toyote wyposażoną > wRamsey'a zacząłem mieć dylemat.Dodam ,że jeżdżę na rajdy dla przyjemności i > spotkania się z ludżmi a nie dla punktów. Jesli jezdzisz dla przyjemnosci i nie dla punktow to wg. mnie mozesz jechac i w extremie (nikt Cie nie zmusza do wjezdzania w proby) i w turystycznej (ze zdjetym winchem lub zaplombowanym). Podsumowując.Czy organizator będzie > mi plombował wyciągarę gdy będę jechał po trasie dla samochodów bez ? W przypadku Mazurskich i Zelaznej napewno tak. A co > się stanie gdy winch'a użyję , zostanę usunięty z rajdu" i wciągnięty na > jakąś czarną listę"-przypominam ,że jeżdżę dla przyjemności i miłego > spędzenia czasu. Najczesciej jest to kosmiczna liczba punktow karnych, ale nie zadne usuniece z imprezy. Za to gdybys, o co Ci nie posadzam, jechal w T (lub nawet w extremie) i przeciagal swym winchem inne auta celem zdobycia przez nie jak najwiekszej liczby punktow to z pewnoscia byloby to traktowane jako gra nie fair i jakies nastepstwa z tego tytulu z pewnoscia bylyby wyciagniete. > p.s.nie wysyłajcie mnie na różnego rodzaju "softy" .Chodzi mi o rozsądne > podejście do sprawy. Bez urazy dla wszystkich wyciagarkowcow (szczegolnie tych, ktorzy wiedza jak ich uzywac i potrafia to wykorzystac) ale jak nie masz wincha, to wtedy naprawde mocno kombinujesz, jedziesz bardziej z glowa i nie na pale. Bo jak nie masz wincha to nie masz sprzeta, ktory wyciagnie Cie z miejsca gdzie popelniles blad. A na wielu rajdach widzialem jazde na pale, bez mozgu, gdzie goscie na prostym kawalku wtapiali i winch wszystko robil za nich... Dlatego dla mnie w duzej mierze, lepszym sprawdzianem umiejetnosci jest wlasnie jazda bez wincha... Powyzsze uwagi pisze oczywiscie z wlasnego punktu widzenia organizacji Mazurskich Wertepow, gdzie indziej moze byc przeciez inaczej. Pozdrawiam Kosiak P.S Odnosnie wspomnianego "softu" to moze poczytaj komentarze do imprez u Chermola lub w archiwum listy. Gdzie niegdzie trasa T przez uczestnikow nazywana jest extremem i daje im ona niezle popalic ;-)) -- Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie! [ http://oferty.onet.pl ]
