Ładny i przydatny wykład... Ostatnio zastanawiałem się (raczej przedostatnio, bo ostatnio przez ponad godzinę wyjeżdżałem z rzeki) po co w niedzielny ranek wiozę ze sobą podnośnik, skoro jadę luknąć na chlubę naszej myśli budowlanej (nowy most w W-wie). Tak sie zapatrzyłem , że musiałem lewarować autko na wszystkie strony przez ponad dwie godziny. Dlatego od tamtego pamiętnego wydarzenia wożę ze sobą, pare przydatnych elementów (nigdy nie wiem , czy poranek niedzielny nie skończy się na wyciąganiu z gliny lub rzeki). Tak jak wszystko (prawie) w życiu zależy od naszych wyborów, upodobań itp.
Marek "Jasinski, Grzegorz" wrote: > "...Niby co ? Za każdym razem mam rozbrajać samochód. Czyli bagażnik -> out, > snrkel -> out, wyciągarka -> out, MT -> out > > Zgadzam się w 100% że linki w mieście to zbrodnia !!!!, że trapy które można > odkręcić dwoma śrubami należy zostawić w garażu ale na boga bez przesady. > Może właśnie dlatego jeżdżę takim samochodem, że nie mogę kupić drugiego do > "jazdy na co dzień". A może tak lubię. Nic nikomu do tego !..." > > Temat zaczął się od linek stalowych w mieście a widzę, że rozpętał burzę. > Bagażnik, snorkel, wyciągarka są elementami raczej stałymi i masz rację, że > przy zastosowaniu samochodu dla potrzeb coddziennych głupotą byłoby je > demontować. > Na temat MT-ków można by polemizować czy jest to w pełni bezpieczne > rozwiązanie na asfalcie, ale cena jednej opony zamyka twarz każdemu w > dyskusji na temat zmieniać czy nie zmieniać. > Jednakże jeżdżąc w mieście można pozbyć się części ekwipunku z bagażnika - > hi-lift i trapy raczej nie kosztują 5 złotych żeby narażać się na ich utratę > podczas postoju samochodu np. w centrum Warszawy.Oczywiście później będzie > powód do płaczu, że złodziejstwo i bandytyzm a o własnej głupocie oczywiście > nikt wtedy nie wspomni. > Inną kwestią jest sama estetyka i postrzeganie człowieka w garniturze, który > ma "śmietnik" nad głową. > Ale cóż: "Nic nikomu do tego!" i garnitur to też taki folklor i wygodne > ubranie a nie wymagalny kanon estetyki w kontaktach służbowych. > Pozdrawiam, > Klamer
