Tia....

W ostatnim apaczu, czyli serwerze WWW, byla sobie dziurka, ktora wyszła na
swiatło dzienne wczoraj rano, jak by nie mogli do poniedzialku poczekac...
no i dzis rano o 6:40 pewnej grupie pod wezwaniem, laczacej sie z serwera z
brazylii udało sie apacza ubić i dostać do systemu, a potem to juz niestety
jest stosunkowo prosto zdobyc uprawnienia roota i grzebać w systemie (prosto
dla tych którzy wiedzą jak to zrobić, na wszystko są sposoby). 

Od 6:44 mielismy strony glowne pozmieniane. No coz zdarza sie... trwa odzysk
danych :) Bedzie dobrze. Nie udalo im sie zatrzec sladow do konca, dzieki
czemu przynajmniej wiadomo co i którędy zostało zrobione. 

Poczta nie ucierpiała
Baza danych też wygląda na nieruszaną
Tylko te strony główne

K.
ps. Gazik na jodłach jedzie 110kmh, jak sie go ładnie poprosi
p.ps. Gazik na jodłach jadący 110kmh jest w stanie spalić 14l/100km z
gaźnikiem Solex

Odpowiedź listem elektroniczym