Kraków, poniedziałek, 7 czerwca 2004, 9:07:29 PM, Re[3]: 

Witam!
Szukam  odpowiedzi  wszędzie,  gdzie  się da, więc nie miejcie do mnie
żalu,  poradźcie  coś  bo mam problem: dotyczy on niezidentyfikowanego
rzegotania  na  linii  skrzynia-reduktor. UAZ, bieg 3 i 4 najbardziej,
jazda  na  tych  biegach, po zejściu na niższe czy też niskie dla tych
biegów obroty słychać wyraźnie "rzegotanie" z "okolicy" skrzyni biegów
i  to  właściwie wtedy, gdy skrzynia się rozgrzeje i reduktor również.
Wyrwano  więc  skrzynię,  rozebrano i umyto, skrzynia nowa nieco ponad
4.000  km.  Wszystkie  części sprawne, na synchronizatorach mosiężnych
wycięcia  są  dość  duże,  umożliwiające  obrót  o  ponad 1 ząbek, ale
wygląda  na  to,  że  są  to  wycięcia  fabryczne, wszystkie tej samej
wielkości.  Żadnych  uszkodzeń,  zła jakość wykończenia poszczególnych
elementów  skutkująca  dużą  ilością  opiłków  metalowych  w  "puszce"
skrzyni, co mogło być przyczyną, że niektóre łożyska skrzyni szumią na
102.  Podjąłem  decyzję  o  wymianie wszystkich łożysk na nowe polskie
łożyska.  Żadne  z  oryginalnych  łożysk  nie posiadało na tyle dużego
luzu,  aby  "rzegotało".  Tarcza  sprzęgła  nowa,  polski  "Kożuchów",
sprawdzona,  nie telepie się nic. Tarcza dociskowa - również "nówka" -
Kożuchów   ale  do  dizla  żukowskiego,  słoneczko  "pełne",  metalowy
kołnierz  na  nim.  Poprzedni  "latał" nieco, więc eliminując wszelkie
możliwości  wymieniłem  również  i  docisk. Reduktor również nowy, bez
zmian  "pourazowych",  umyty, wyczyszczony, złożony i napojony olejem.
Pan Prezes "Żubrów", po sąsiedzku będący zresztą, zechciał zagadnienie
zaopiniować.  Jego zdaniem problem nie dotyczy skrzyni ale reduktora i
prawdopodobnie  jest to efekt luzu na kołach zębatych reduktora. Koła,
jak  reduktor,  nowe są, ale widać, że precyzja ich wykonania nie jest
najwyższa,  mówiąc  oględnie.  Pytanie  więc  co  dalej  zrobić  z tym
rzegotaniem,  które  - pomijając możliwość wybuchu - upierdliwe jest i
przyjemność  pomykania  zdecydowanie odbiera. Wymieniać wszystkie koła
kolejno,  jak  leci?  Aż  znajdzie się "ponadnominalne", które skasuje
luzy?  Ile  szelestów pochłonie więc ten reduktor jeszcze? Pan Prezes,
dzięki  mu  za  pomoc  i  radę,  podsunął mi jeszcze jeden pomysł, aby
wyrwać  tylko reduktor, w jego miejsce podłożyć używkę, co ostatecznie
przesądzi  o  źródle  pochodzenia rzegotania. Wyprzedzając jednakoż tę
czynność  podmiany,  proszę  o  radę:  wymieniać  te  kółka  zębate  w
reduktorze  czyu też nie? I ile one kosztują? Będę wdzięczny bardzo za
wszelkie  sugestie.  bo mnie już to nieco drażni a jadąc mam wrażenie,
że  coś  mimo  wszystko, zaraz się rozleci. Dla porządku dodam, że owo
rzegotanie  po  generalnej  kosmetyce  zmniejszyło się nieco, ale jest
nadal w tym samym odcieniu dźwięku!
Pomożecie?
Władek - Kraków


PS  Radzili mi, żeby trocin nasypać do środka albo sproszkowanej gumy,
co  oczywistym  żartem  jest.  Pośmialiśmy się z tej rady, ale - dalej
rzegoce!!!


Odpowiedź listem elektroniczym