W liście z śro, 31-03-2004, godz. 22:52 +0200, Pawel Wilk napisał: > dla mnie bomba: nie trzeba się uczyć formatów różnych plików > (ofkors już po zdominowaniu świata przez to :) ), nie > trzeba parsować żadnego XML, łatwe usuwanie i dodawanie > kluczy, łatwy backup, łatwa kontrola dostępu (szczególnie > w połączeniu z listami kontroli dostępu), atomowe prawa > do haseł rozwiązują problemy PAM chodzącego z obniżonymi > uprawnieniami (np. mailer który chce weryfikować hasła a > nie działa z roota), łatwa zdalna modyfikacja -- via > rsync/cvs/ftp over ssh, łatwe przeglądanie (może plugin do > midnight commandera?), łatwo napisać narzędzia edycyjne pod > gtk czy qt, oraz łatwo mieszać w tym z szela...
Jeżeli ktoś mógłby mnie oświecić, to w czym jest to lepsze od GConf2? Bo o ile pamiętam, to GConf2 też jest czymś takim jak rejestr, nie wymaga (wbrew nazwie GNOME), komentarze kluczy rejestrów można mieć w wielu językach itp. Artur -- Well I've totally had enough of all your pretty, pretty speeches Recieve your punishment expose your throats to my righteous _______________________________________________________ złota zasada - kto się nie zna, niech się nie wypowiada
