W zwiazku z tym, co napisal p. Piasta:

1. Pani Malgosia - moim zdaniem - na pewno nie jest typowa przedstawicielka
mlodziezy polskiej, lecz jej przedstawicielka wybitna i wyjatkowa. Znam dosc
duzo mlodych ludzi w Polsce, w wieku od 14 do 26 lat, sama mam dwoch synow w
tym wieku i ogromna wiekszosc z nich nie jest ani tak oczytana, ani tak
inteligentna, ani nie ma takich zdolnosci literackich.

2. Przesadzil Pan z naszym pokoleniem - ja tez jestem rocznik maturalny
1967. Wsrod nas tez byly jednostki wybitne, utalentowane, inteligentne i
wyjatkowo oczytane. Poza tym takie porownania nie maja sensu, bo mysmy nie
jezdzili dowolnie czesto za granice, nie mieli nieocenzurowanej prasy i
ksiazek, zagranicznej prasy i ksiazek, anten satelitarnych i komputerow, o
internecie nie wspominajac.

 I bardzo prosze nie argumentowac, ze na to wszystko potrzebne sa pieniadze.
Za naszych czasow nawet pieniadze nie dawaly takich mozliwosci.

Miedzy naszymi rodzicami (nawet tymi urodzonymi w zamierzchlych latach
dziesiatych i dwudziestych naszego wieku) a nami nie bylo takich roznic w
dostepie do informacji  (w zakresie informacji globalnej, mozliwosci
technicznych, jakosci urzadzen, itp.) jakie sa miedzy nami a naszymi
dziecmi. A jesli chodzi o cenzure i tzw. dostep do swiata to porownujac trzy
rozne pokolenia (rozne, tzn. nie kolejno po sobie nastepujace) - tych, co
mieli ok. 20 lat przed wojna, tych, co mieli 20 lat w latach piecdziesiatych
i szescdziesiatych i tych, co maja 20 lat dzis - nasze pokolenie na pewno
bylo pod tym wzgledem najbardziej pokrzywdzone.  Ale mimo to nikt z moich
kolegow, nawet nie tych wybitnie inteligentnych czy uzdolnionych, nie mowil
"przyszlem" i "poszlem". Dzis w Polsce mowia tak nawet studenci i magistrzy
(doktora jeszcze zadnego nie przylapalam).

Alicja Zielinska

PS. Serdecznie pozdrawiam ,,male zielone'' - lubie ich nieslychanie
inteligentne poczucie humoru.

Odpowiedź listem elektroniczym