*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-03 12:14:32]

Ponizszy list pochodzi z "Naszego Dziennika". Mysle, ze jest
na tyle ciekawy, ze warto go w calosci przytoczyc.

Jego tresci polecam zwlaszcza slepym entuzjastom tzw. "kultury"
amerykanskiej".

mjw



Moj powrot do domu - do Polski
------------------------------
List ten jest rowniez dedykowany Polakom za granica. Jest swiadectwem 
osoby powracajacej do Polski z Kanady. 

Po wielu latach pobytu w Kanadzie w Toronto powrocilam do Polski. Latwo 
sie wyjezdzalo z Polski 10 lat temu, bez dokladnego zrozumienia i 
znajomosci swiata, z pomoca miedzynarodowych organizacji, ktore wszystko 
zalatwialy i finansowaly. 

W nieznane z nadzieja, z duzymi ambicjami, dobrze przygotowanym, ze 
znajomoscia jezyka, z dobrym zawodem i juz z doswiadczeniem zawodowym. 
Nie bylo problemu ze znalezieniem pracy i tzw. bezpiecznym i latwym 
poczatkiem emigracji. Nawet nasze dzieci znaly angielski tak, ze 
zaskoczyly wszystkich nauczycieli w kanadyjskiej szkole.

Szybko zaczelam zauwazac, ze jednak cos sie zaczyna tracic i mysl o tym 
czyms nie dawala mi spokoju. Utrata tozsamosci, nieunikniony proces 
wynarodowienia. Latwo pielegnowac swoje przywiazanie do Narodu Polskiego 
i do jezyka, ale co z dziecmi. One zaczynaja zyc w innym kraju, w innym 
jezyku. Zaczelam pytac siebie, jaka jest moja odpowiedzialnosc. Czy 
mialam prawo odebrac im ich Ojczyzne, Polske, polski dom, rodzine, 
polska kulture, literature, jezyk, to wszystko, co ja otrzymalam? 
Widzialam, jak sa zawieszone w pustce kulturowej. Przeciez 
wyksztalcenie, pieniadze to nie wszystko. 

Moj powrot to domu, do Polski z najmlodszymi dziecmi, aby nie zdazyly 
wrosnac w obcy kraj, to powrot do wartosci i dziedzictwa kulturowego. 
Zdecydowalam sie na powrot bez wzgledu na to, jaka bedzie tutaj 
rzeczywistosc i czy sobie poradze. Chcialam uratowac dzieci od swiata 
mieszaniny kultur, a tak naprawde od swiata bez charakteru, od swiata, 
ktory propaguje tolerancje dla zla, od antywartosci i antykultury. 
Zawsze dom rodzinny wydaje sie jedyna twierdza, jedynym schronieniem dla 
czlowieka, kiedy czuje sie zagrozony. 

Przyjechalam na wizyte Ojca Swietego rok temu, to wielkie przezycie. 
Zobaczylam miliony Polakow i zaczelam sie im przygladac. To niezwykle, 
ze miliony podazaly za nim bez wzgledu na trud, tlok, brak luksusow, 
podazaly z milosci do niego i wiernosci do Boga. Takich ludzi nie 
widzialam od 10 lat. Kazdy dzien tutaj zdawal mi sie wazny, ciekawy i 
spokojny. 

Jezdzilam po Polsce i zachwycalam sie, odkrylam na nowo inna 
rzeczywistosc. Scisle zabudowany kraj, wies za wsia, miasteczka, miasta, 
pola uprawne jak kolorowa mozaika. W kazdej wsi piekny kosciol. Piekna 
stara architektura. Pojechalam do Czestochowy do Klasztoru Matki Boskiej 
Czestochowskiej. Dzieci rozgladaly sie, czegos takiego jeszcze nie 
widzialy w swoim zyciu. Wielki kosciol, klasztor, niesamowite wnetrze, 
rzezby, obrazy, ozdoby. Atmosfera swietosci, powagi. 

Czy cos takiego jest w Ameryce? Nie ma, nie bylo tam 1000 lat 
chrzescijanstwa, nie ma tej spuscizny duchowej i spuscizny materialnej. 
I chyba nie bedzie, poniewaz nikt tam nie buduje swiatyn, wszystko jest 
karlowate, rozwija sie cywilizacja pieniadza, a luksus i dobra 
architektura dotycza tylko kultu konsumpcji, piekne budowle bankow i 
zespoly handlowe. A to jest pustynia ducha. 

Dlatego czuje sie tutaj, w Polsce bardzo dobrze. Dzieci tez sa 
szczesliwe, sa dziadkowie, wujkowie, ciotki, kuzynostwo, blizsza i 
dalsza rodzina. Sa znajomi, ktorych mozna spotkac w sklepie czy na 
spacerze. Tam w Toronto byla ta straszna anonimowosc i nieznajomy tlum 
ludzki, ktory otacza czlowieka. 

A najwieksze zaskoczenie dla mnie to szkola. Moge porownac nauczanie 
podstawowe z Toronto. Tu w Polsce sa podreczniki tak pieknie ilustrowane 
i przemyslane, ze nie moglam sie nadziwic, np. do jezyka polskiego jest 
podrecznik i cwiczenia do wypelniania jako uzupelnienie pracy w 
zeszytach. Po polowie semestru nowe ksiazki i nastepne zeszyty. 
Podrecznik to czytanki, poezja, analiza, duzo pracy pamieciowej, 
wiersze, piekne, wartosciowe teksty.

Zaczelam zdawac sobie sprawe, co to znaczy nauka jezyka polskiego, jaki 
to jest skomplikowany i piekny jezyk. Obserwuje, jak dzieci rozwijaja 
sie, jak poznawanie jezyka zwiazanego z tak wspaniala kultura jest 
tworcze. Matematyka tez na doskonalym poziomie. W Kanadzie nie ma w 
ogole podrecznikow w podstawowym nauczaniu. Moja corka w pierwszej 
klasie nie miala nawet zeszytow, nie bylo zadnych podrecznikow, zadnych 
wierszy. W Polsce oprocz przedmiotow glownych jest wychowanie fizyczne z 
osobnym nauczycielem. Sa klasy z gimnastyka korekcyjna wychwytujaca 
wszystkie wady postawy u najmlodszych. Jest dentysta w szkole. Jest 
swietlica i stolowka. Jest pielegniarka oraz obowiazkowe przeglady u 
okulisty. 

Niestety, z zachwytu trzeba przejsc do natychmiastowego bicia na alarm. 
Nastepuje bardzo szybki proces niszczenia wszystkiego, co bylo 
dotychczas. Od likwidacji tozsamosci narodowej, pamieci narodowej do 
niszczenia zbudowanej przez ostatnie 50 lat struktury gospodarczej, 
przedsiebiorstw, rolnictwa, gornictwa, sluzby zdrowia i kazdej innej 
dziedziny zycia spolecznego. 

Przeciez Polska istniala 1000 lat. Podniosla sie z gruzow po wojnie 
rekami samych Polakow, nie mielismy planu Marshalla, tylko zagrozenie 
bytu pod nowa wladza polityczna. Obecnie wdarla sie kultura pieniadza i 
wszystko wywraca do gory nogami. Traktuje sie Polske jak ziemie niczyja, 
kazdy grabi, obce szyldy, nazwy, nikt nie protestuje. 

Nie ma juz telewizji, ktora pamietam, sa amerykanskie programy, filmy, w 
ktorych sie morduja, scigaja, bez moralnosci, z wulgarnym slownictwem. 
Dla dzieci i dla doroslych. Lansuje sie zlo jako wolnosc, idzie na 
Polske to, przed czym ucieklam z Kanady. 

Inteligencja nie widzi zagrozenia, snobuje sie na Ameryke i europejskosc 
bez zasad, ale na cale szczescie narod jeszcze nie zwariowal, zwykly 
Polak widzi duzo, jeszcze umie odroznic prawde od klamstwa i dobro od zla. 

Mysle, ze tak latwo nie uda sie zniszczyc Polski i Polakow. Dlatego moj 
powrot to nie tylko schronienie, ale tez jakis obowiazek wobec Ojczyzny. 

Polska jest dzisiaj bardzo zagrozona i obowiazkiem Polakow jest jej 
obrona. 

Odzyskalam spokoj, ze moze sie tutaj przydam, moze jeszcze cos uda mi 
sie dobrego zrobic, jakos splacic dlug wobec swoich ojcow, dziadow, 
ktorzy umieli zycie oddac za Polske. 

Jezeli ktos zastanawia sie nad faktycznymi wartosciami, nad 
nieuchronnoscia wynarodowienia dzieci i wnukow, to nie powinien czekac, 
az sie to stanie. Nawet pod wzgledem materialnym zyje sie w Polsce duzo 
taniej niz w Kanadzie, tania ziemia, domy, jedzenie tak wspaniale, ze 
przeszly mi wszystkie kanadyjskie dolegliwosci. Wspaniala mlodziez, dzieci.

Porownuje male dzieci, tutaj sa one po prostu dobre. Duze mozliwosci 
prowadzenia dzialalnosci gospodarczej. 

Nie marnujcie czasu, trzeba cos dla Polski zrobic tym bardziej, ze jest 
obecnie wielki niz, malo dzieci sie rodzi. 

Nie odbierajcie Polsce nastepnych pokolen Polakow i nie rozpraszajcie 
ich po swiecie. 

Jadwiga Kalinowska, Wroclaw


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym