*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-03 17:15:19]

Witam,
Jurek Kijewski w dosc szczegolowy sposob przedstawil nam niewyleczalnosc
choroby genowej, ktora odciska swoje pietno na bogu ducha winnym otoczeniu.
Zgoda. Moze i tak jest. Genetyka dopiero robi pierwsze kroczki. Zastanowia
mnie jednak  na jakim etapie - kiedy dany osobnik (jeszcze zdrowy
genetycznie)
w jakich okolicznosciach dochodzi do uszkodzenia genu?  Czy mozna w
pierwszej fazie wyleczyc nieszczesnika?
Pozdrawiam serdecznie
Stefan B. - niezbyt idealny genetycznie


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym