*** From [EMAIL PROTECTED] (Miroslaw J. Wiechowski)
Pisze p. Grylicki:
> Panie Mirku, zdanie "wladza coraz bardziej wymyka sie z rak narodu,"
> jest zdaniem falszywym i na to zwrocilem uwage. A ja nie bede bronil
> waldzy biurokratow i roznych gnojkow, ktorzy sie do wladzy dorwali -
> mam nadzieje ze to jest jasne?
Alez jasne. Panskie zdolnosci myslenia sa jednobitowe: albo
gospodarka w rekach obcych, albo polskich (post)komunistow.
Wladza albo w rekach zagranicznych konsorcjow - albo gnojkow,
ktorzy dorwali sie do wladzy.
Albo myc rece - albo nogi. Mowy namet nie ma, by umyc twarz...
Nawet Panu do glowy nie przyjdzie, by powalczyc o to, zeby
wladza nie nalezala ani do owych gnojkow, ani do cudzoziemskich
instytucji, ktore chca zredukowac populacje Polski do 18 mln.
> Jak rozumiem, czyta Pan po jednym zdaniu - bo wiecej nie potrafi Pan
> swoim umyslem pojac. Wystarczy przeczytac ciag dalszy i z tym
> polemizowac.
Poniewaz czytam po jednym zdaniu, wiec jedno szczegolnie smakowite
zdanie pozwole sobie przytoczyc:
: Bo mozna stanowisk pracy bronic w sposob madry (jak Azjaci),
> Byc moze, tyle ze niektorzy Azjaci maja juz problemy, poniewaz bronili
> stanowisk pracy, zamiast dac sie rozwijac gospodarce w sposob
> swobodny.
Po pierwsze - daj Polsce, dobry Boze, takie "problemy", jakie maja
gospodarki azjatyckich malych tygrysow. Daj nam ich poziom
techniczny - elektronike, samochody, automatyzacje, roboty...
Po drugie - i tu mnie chyba zaraz krew zaleje na Panskie brednie -
jesli pojawiaja sie u nich problemy, TO NIE DLATEGO, ZE BRONIA SWEJ
GOSPODARKI, tylko dlatego ze zydowska mafia bankierow i rozne
p...ne Miedzynarodowe Fundusze Walutowe i inne Banki Swiatowe NIE
MIALY WSTEPU do tych krajow - i postanowily je dlatego zniszczyc.
Azjaci unikali "pomocy" ze strony zlodziejskich, lichwiarskich
instytucji, jak ognia - gdyz wiedza, ze kto raz popadl w dlugi
u tych miedzynarodowych gangsterow, ten juz NIGDY z nich nie
wyjdzie (co przypomina mi swietny polski film "Dlug"), a dlugi
beda rosly i rosly. Dlatego woleli rozwijac swa gospodarke na
wlasna reke, wlasnymi srodkami - a roznych Sorosow i Banki
Swiatowe pedzili na cztery wiatry!
A przeciez takiego upokorzenia zydowska mafia nie zniesie.
Stad wziely sie chocby problemy fabryki samochodow Daewoo.
O ile wiem, Koree Poludniowa zmuszono juz do wziecia "pozyczki".
> Nareszcie trafil Pan w sedno: kwalifikacje! niskie kwalifikacje to w
> ogromnej mierze skutek lenistwa gdy sie bylo mlodym.
Niestety nie tylko skutek lenistwa, ale rowniez predyspozycji.
Nie wszyscy mamy jednakowe zdolnosci, ale wszyscy chcemy jesc
i spac. Nie mozna obwiniac czlowieka za to, ze nie jest w stanie
sie w poznym wieku przekwalifikowac - podobnie, jak nie mozna
Pana obwiniac za brak logiki i sensu. Po prostu Pan sie taki
urodzil i nawet zebym sie na Pana wsciekal i bil Pana grubym
kijem po glowie - to przeciez Pan sie nie zmieni, ani nie
nauczy fruwac. A ja nie zostane baletmistrzem, chocby mnie
Pan traktowal elektrowstrzasami.
: I jak Pan niby ma "tworzyc nowe miejsca pracy", skoro
: zagraniczni "inwestorzy" nie sa tym wcale zainteresowani,
> Wcale sie im nie dziwie - przy tak wysokich kosztach pracy w Polsce,
> drozejacej energii i marnej infrastrukturze drogowej oraz
> telekomunikacyjnej inwestowanie w Polsce nie ma wiekszego sensu.
Eee tam, znow G-prawda. Koszty pracy w Polsce sa wielokrotnie
nizsze, niz w UE, USA czy wielu krajach Azji. Podatkow zagraniczne
firmy praktycznie w ogole nie placa, wszystko da sie zalatwic za
stosunkowo niewielkie lapowki, prawo mozna obejsc... przeciez
to raj dla "inwestorow"!
Ale ich obchodzi wlasny, szybki zysk (o co juz zadba nasz rzad),
a nie jakies miejsca pracy dla Polaczkow.
: > W fabrykach ubywa miejsc pracy, ale przybywa w uslugach. Jest
: > to proces obserwowany od dawna, szczegolnie w USA
:
: Sru tu tu tu. Coraz wiecej uslug jest skomputeryzowanych.
> Nie slyszalem o komputerach sprzedajacych hamburgery, wbijajacych
> gwozdzie do sciany, naprawiajacych dachy, tapetujacych mieszkania itp.
Gdyby Pan czytal uwazniej, to by Pan zauwazyl, ze napisalem,
iz w uslugach ubywa miejsc pracy wolniej, niz w innych galeziach
gospodarki - ale ze ubywa, to fakt niezbity.
Nawet jesli chodzi o te hamburgery - obecnie do obslugi ogromnych
strumieni klientow potrzeba DUZO mniej pracownikow, niz kiedys:
ogromne, zautomatyzowane i skomputeryzowane (tak!) urzadzenia
automatycznie pichca owego fast food'a przy minimalnej interwencji
pracownikow, ktorych rola ogranicza sie do przyniesienia gotowego
(opakowanego przez maszyne) zestawu oraz pobrania pieniedzy.
Kiedys potrzeba by na to bylo dwa razy, a moze trzy razy tyle
pracownikow.
Podobnie jest z wieloma innymi uslugami: szewstwem (szewcow
zastepuja wielofunkcyjne, zautomatyzowane maszyny), slusarstwem
itp.
mjw
============================================================
Lista 'Prawica' Owner: <[EMAIL PROTECTED]>
Witryna listy: http://serwis.px.pl/prawica
Archiwum: http://www.mail-archive.com/[email protected]