*** From [EMAIL PROTECTED] (Miroslaw J. Wiechowski) Artykul Roberta Fiska, jednego z najbardziej przyzwoitych korespondentow brytyjskich, w tlumaczeniu Tomasza Kazmierskiego: Wczoraj "szkody uboczne", dzis bohaterowie Robert Fisk, (c) The Independent, 8 pazdz 2000 (tlum (c) tjk) Wczoraj nienawidzilismy ich, dzis ich kochamy. Bestialscy Serbowie "popierajacy" Slobodana Miloszewicia byli "szkod/a uboczn/a". Teraz sa zbawieniem dla "najnowszej demokracji" Europy. Niecale poltora roku temu patrzylem na bezglowe zwloki popa z Warwarina, na krew mlodego studenta matematyki rozmazana w poprzek drogi, cialo Mileny Malobabic na terenie szpitala w Surdulicy. Wszyscy byli ofiarami NATO, ofiarami, ktore NATO skwitowalo z ubolewaniem jako skutki uboczne wojny. Wszyscy zgineli z rak pilotow NATO. Ale teraz, poniewaz ich krewni glosowali, przynajmniej wiekszosc z nich, na Wojslawa Kostunice, zostali naszymi aliantami i przyjaciolmi, partnerami w majacej podobno nastapic rekonstrukcji Balkanow. Czy my na pewno jestesmy zdrowi? Z taka amnezja? Watpie, czy Serbowie tez na to zapadli. Nie sadze, ze mieszkancy Surdulicy rozbija na kawalki pomnik, jaki postawili na czesc ofiar nalotow NATO. Watpie tez, biorac pod uwage przeszlosc pana Kostunicy, czy i on zachoruje na amnezje. Zaraz, coz to takiego powiedzial o Kosowie ledwie rok temu George Robertson, nasz byly minister obrony, a dzis Sekretarz Generalny NATO? "Serbowie won, przyjdzie NATO, uchodzcy wroca". Dopiero po "czystkach etnicznych" dokonywanych na Serbach na oczach NATO przez kosowskich Albanczykow pan (teraz Lord) Robertson wyjasnil, ze mial na mysli jedynie serbskich paramilitarystow. Za pozno. Co NATO zamierza zrobic, gdy nasz ulubiony, umiarkowany prezydent nowej Serbii zazada powrotu wszystkich serbskich uchodzcow do Kosowa? A co z Serbami, ktorzy byli w Kosowie w czasie wojny? Paramilitarni kryminalisci, ktorzy mordowali i wyrzucali Albanczykow, pewnie byli zbyt pijani, zeby glosowac. Ale powiedziano nam, ze wiekszosc poborowych w wojsku glosowala na Kostunice (dlatego Miloszewic mial zwolnic ich z wojska przed proponowana, druga runda). Czy to przypadkiem nie byli ci sami poborowi, ktorzy sluzyli w Kosowie w czasie bombardowan NATO? Czy to nie ci sami, ktorzy przygladali sie masakrom, albo brali w nich udzial? Czy to ma znaczyc, ze ich nadal nie lubimy, czy tez, ze ich kochamy ? Wszystkie wojny domowe koncza sie balaganem. Dwoch najwiekszych rzezimieszkow w Bosni, Radowan Karadzic i Ratko Mladic, ciagle przebywa na wolnosci. W Libanie, po zakonczonej wojnie, wszyscy, ktorzy weszli do rzadu maja krew na rekach, oprocz jednego. W piatek wieczorem od Jamesa Rubina z Departamentu Stanu nadszedl intrygujacy komentarz. Rok temu Rubin palal checia postawienia Miloszewicia przed trybunalem wojennym, a teraz, zapytany, czy serbski dyktator bedzie dostarczony do Hagi, zawahal sie chwile i powiedzial, ze to =96 zapamietajcie te slowa =96 "kwestia sekwencyjnosci". Sekwencyjnosci? Kto wymyslil to slowo? Skad ono sie wzielo? Wyglada na to, ze Serbia, kiedy juz wroci do rodziny narodow, bedzie musiala sama rozpatrzyc wine Miloszewicia w jakims (cytuje znowu Rubina) "procesie prawnym". Zdaje sie, ze Amerykanie dadza Serbom wolna reke w sprawie Miloszewicia, o ile tylko zaakceptuje on Kostunice jako prezydenta. Zrobil to. A wiec moze upieklo sie naszej Bestii z Belgradu, moze jednak nie pojedzie do Hagi, Czy to mozliwe, czy to na pewno mozliwe, ze czlowiek, ktorego kiedys wyklinalismy jako "Rzeznika z Belgradu" (tak dokladnie nazwala go telewizja BBC World w zeszly piatek) teraz zamieni sie w jagnie, intrygujacy zabytek, ktory od czasu do czasu udzieli nam wywiadu opowiadajac o swych negocjacjach z Richardem Hoolbrookiem w Dayton i narzekajac, ze go nie rozumiano? Oczywiscie, ze nie bedziemy go lubic, pewnie go zignorujemy. Tak samo, jak zignorujemy przyjaznych nam poborowych, ktorzy patrzyli na Golgote kosowskich Albanczykow co najmniej bezczynnie, a ktorzy teraz lojalnie glosowali na partie opozycyjne finansowane przez NATO. Zawsze mowilismy, ze walczymy tylko z Miloszewiciem, a nie narodem serbskim. To samo mowilismy przed bombardowaniem Libii w 1986r i Iraku w 1991 (a takze w Egipcie w 1956.). Ale zabijalismy Serbow i to coraz bardziej bezkarnie, w miare jak cele NATO stawaly sie coraz bardziej cywilne. Teraz oni sa naszymi bohaterami, takimi, jakimi byli w czasie obu wojen swiatowych. Mozna miec tylko nadzieje, ze Serbowie mysla podobnie. --------- ____________________________________________________________________ Get free email and a permanent address at http://www.amexmail.com/?A=1 ============================================================ Lista 'Prawica' Owner: <[EMAIL PROTECTED]> Witryna listy: http://serwis.px.pl/prawica Archiwum: http://www.mail-archive.com/[email protected]
