*** From [EMAIL PROTECTED] (Miroslaw J. Wiechowski)

Ponizszy artykul (dlugi!) zamieszczam ze wzgledu na obecnosc na
liscie coraz bezczelniejszych i niczym juz nie krepujacych sie 
rzecznikow pierwszenstwa interesow niemiecko-zydowskich przed
polskimi.

mjw

------------------------------------------------------------------

W wojewodztwie zachodniopomorskim kapital zagraniczny prawdopodobnie
kontroluje juz 30 proc.  ziemi rolniczej.  Grunty przejmowane sa przede
wszystkim w formie dlugoterminowych, wielkoobszarowych dzierzaw.  Na
rynku pojawili sie operatorzy, ktorzy wladaja arealem po kilka tysiecy
hektarow, tworzac podwaliny pod przyszle wielkie latyfundia ziemskie.
Niektore wioski staly sie wyspami domow bez pol, w morzu obcego
kapitalu.  Juz od dluzszego czasu z wojewodztwa zachodniopomorskiego
dochodzily informacje na temat zatrwazajacej ekspansji kapitalu
zagranicznego, glownie niemieckiego, na tamtejszych ziemiach
rolniczych.  Informacji na ten temat nie znalezlismy w dorocznym
sprawozdaniu MSWiA na temat nabywania nieruchomosci przez cudzoziemcow.

- Problem nie lezy w zakupie ziemi rolniczej, ale w wielkoobszarowych
dzierzawach - wyjasnil nam jeden z wysokich ranga urzednikow MSWiA.
Nasz rozmowca oswiadczyl, ze resort jest zaniepokojony ta sprawa, ale
prawo nie pozwala mu na ingerencje w sfere dzierzaw na rzecz
cudzoziemcow, pozostaja one w gestii Agencji Wlasnosci Rolnej Skarbu
Panstwa i Ministerstwa Skarbu.

- O skali zjawiska mozna sie przekonac, nakladajac na siebie mapki
gruntow bedacych wlasnoscia spolek zagranicznych, pozostajacych w
uzytkowaniu wieczystym oraz dzierzawionych - twierdzi nasz rozmowca.
Niestety - wydaje sie, ze nikt w rzadzie nie czuje sie uprawniony do
przeprowadzenia takiej analizy, ba - odpowiedzialne resorty nie
dysponuja nawet kompletna baza danych do sporzadzenia takich mapek.  A
problem narasta.

Hektary w dzierzawie

Alarmistyczne informacje z terenu zachodniopomorskiego sklonily sejmowa
komisje rolnictwa, kierowana przez Gabriela Janowskiego, do
zorganizowania wyjazdowego posiedzenia w Barzkowicach, ktore poswiecono
sprawie dzierzaw i sprzedazy ziemi rolnej cudzoziemcom.

Wedlug przedstawionego tam sprawozdania prezesa AWRSP Adama Tanskiego -
Agencja w calej Polsce w ciagu ostatnich 10 lat sprzedala cudzoziemcom
- osobom fizycznym i spolkom - zaledwie 304 ha gruntow rolnych, na
podstawie 38 umow, w tym najwiecej - 150 ha na Opolszczyznie.  Spolki z
mniejszosciowym kapitalem zagranicznym nabyly od AWRSP 23,4 tys.  ha
gruntow na podstawie 172 umow, najwiecej w dawnym Szczecinskiem i
Koszalinskiem (ok.  5 tys.  ha i 6 tys.  ha).

Jesli chodzi o sytuacje w dzierzawach - aktualnie obowiazuje 280 umow z
cudzoziemcami (osobami fizycznymi i spolkami), na podstawie ktorych
wydzierzawiono 111,1 tys.  ha, w tym najwiecej - 22,8 tys.  ha w
koszalinskiem, 22,7 tys.  ha w gdanskiem, 22,5 tys.  ha w
szczecinskiem, 15,4 tys.  ha w gorzowskiem oraz 11,5 tys.  ha w
zielonogorskiem.  Spolkom z kapitalem zagranicznym mniejszosciowym
wydzierzawila AWRSP 64,3 tys.  ha (177 umow), w szczecinskiem - 15,9
tys.  ha, we wroclawskiem - 10, 9 tys.  ha, w gdanskiem - 10,6 ha, w
koszalinskiem - 9,4 tys.  ha.

Cudzoziemcy na jednej trzeciej

Zeby ocenic, jaka czesc zasobu Agencji kontroluje kapital zagraniczny,
nalezy zaczac od tego, ze w zasobie znalazlo sie 4,6 mln ha gruntow, z
czego dotychczas rozdysponowano w formie sprzedazy lub dzierzaw ok.  4
mln ha.  Wynika z tego, ze w skali kraju kapital zagraniczny
zaangazowany jest w zaledwie 5 proc.  powierzchni rolnej przekazanej z
zasobu.  Jednak sa to dane przecietne dla calego kraju.  O tym, ze
jednak problem istnieje, przekonuja dane z poszczegolnych wojewodztw.
Otoz okazuje sie, ze w omawianym tu zachodniopomorskiem powierzchnia
gruntow zakupionych badz dzierzawionych od AWRSP przez podmioty z
udzialem zagranicznym wynosi 80 tys.  ha, tj.  12,3 proc.  wszystkich
gruntow Oddzialu Terenowego Agencji w Szczecinie.

Te dane nie obejmuja jednak calosci sytuacji w tym wojewodztwie, o czym
przekonala nas rozmowa z dyrektorem OT AWRSP w Szczecinie Stanislawem
Zimickim.  Otoz nasz rozmowca zwrocil uwage na to, ze oprocz ziemi z
zasobu Agencji w rece kapitalu zagranicznego trafiaja rowniez grunty
rolnikow indywidualnych, takze tych, ktorzy niegdys nabyli ziemie od
Agencji, korzystajac z preferencyjnego kredytu, a takze grunty
Rolniczych Spoldzielni Produkcyjnych.

- Sprzedaja ziemie spolkom zagranicznym, a nie naszym rolnikom, bo one
placa dwa razy wiecej i do tego gotowka - tlumaczy szef szczecinskiej
AWRSP.  Jego zdaniem, legendy krazace na ten temat nie sa wyssane z
palca.

Mamy do czynienia z ekspansja gospodarcza na tereny rolnicze w
zachodnipomorskiem, przy czym nabywcy korzystaja z pomocy finansowej
macierzystych krajow przy zakupie i prowadzeniu gospodarstw.  Kapital
zagraniczny zainteresowany jest obejmowaniem kontroli nad duzymi
arealami.  Mozna zaobserwowac sadowienie sie na rynku operatorow,
ktorzy juz zgromadzili w swoim reku tysiace hektarow nieruchomosci
rolnych.

- Wedlug mojej oceny, juz ok.  30 proc.  gruntow rolnych w
zachodniopomorskiem znajduje sie pod kontrola kapitalu zagranicznego -
twierdzi dyr.  Zimicki.  Jego zdaniem, przyczynilo sie do tego
poprzednie kierownictwo OT AWRSP, ktore bardziej sprzyjalo duzym
spolkom-dzierzawcom niz rolnikom indywidualnym.

Syndrom placowki

Niektore wsie obudza sie niedlugo w morzu obcego kapitalu, rolnikom
pozostana domy bez pol.  Zachodzi przy tym niebezpieczenstwo, ze
struktura agrarna w Polsce uksztaltuje sie w wyjatkowo niekorzystny i
nieprzystajacy do warunkow europejskich sposob.  Podczas gdy w Unii
Europejskiej gospodarstwa maja 100 do 500 ha ziemi, u nas powstana
latyfundia o kilku tysiacach hektarow powierzchni.  - To grozne dla
interesow ekonomicznych wsi.  Na roli zawsze mogla przezyc nadwyzka
sily roboczej.  Obecna sytuacja grozi w przyszlosci napieciami
spolecznymi.  Juz teraz atmosfera na wsi jest fatalna, ludzie sie
boja...  - ostrzega Zimicki.

Zarzad Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej przedstawil na posiedzeniu
komisji rolnictwa w Barzkowicach swoje stanowisko w sprawie
przejmowania gruntow przez kapital zagraniczny.  "Budzi to
rozgoryczenie i powszechne niezadowolenie spolecznosci wiejskiej,
zwlaszcza rolnikow" - napisano w oswiadczeniu.  W ocenie Izby, przepisy
prawne i administracyjne dyskryminuja slabych ekonomicznie polskich
rolnikow w zakresie mozliwosci powiekszania arealu gospodarstw
rodzinnych.  Niebezpiecznie powieksza sie tez zjawisko wykupu ziemi
przez podstawione osoby albo przez cudzoziemcow z polskimi paszportami
otrzymanymi dzieki fikcyjnym malzenstwom mieszanym.  Obrot udzialami
spolek polsko-zagranicznych posiadajacych ziemie pozostaje poza
kontrola.

- Proceder wyzbywania sie majatku narodowego odbywa sie przy biernej
postawie rzadu i parlamentu - uwaza samorzad rolniczy.  Izba postuluje
wdrozenie regionalnych rozwiazan dla gospodarki gruntami rolnymi.
Domaga sie, aby wlaczyc samorzad rolniczy do procesu obrotu ziemia,
zaniechac obrotu wolnorynkowego i tzw.  rynkowej wyceny gruntow AWRSP
na rzecz metody szacunkowej, ktora umozliwi ich zakup slabym
ekonomicznie miejscowym rolnikom, chce tez obnizenia pierwszej raty za
kupowana nieruchomosc do 10 proc.  jej ceny i ograniczenia kregu
nabywcow do osob parajacych sie zawodowo rolnictwem.  Izba wskazuje
rowniez na koniecznosc uruchomienia kredytow preferencyjnych na
powiekszenie gospodarstw.  Do parlamentu apeluje o uchwalenie ustawy o
gospodarstwie rodzinnym, a do rzadu o zatwierdzenie polskiego
stanowiska negocjacyjnego w sprawie 18-letniego okresu przejsciowego, w
ktorym nabywanie gruntow rolnych i lesnych przez cudzoziemcow bedzie
ograniczone.

AWRSP pod pregierzem

- Zagraniczne spolki sadowia sie na najlepszych ziemiach - powiedzial
nam prezes Izby Edward Sadlowski.  - Powiaty stargardzki, pyrzycki,
gryfinski sa przez nie zdominowane.  Ostatnio np.  spoldzielnia Sluzewo
sprzedala na rzecz kapitalu zagranicznego 900 ha...

Prezesa niepokoi fakt, ze zagraniczne podmioty korzystaja z kredytow w
zagranicznych bankach, zabezpieczajac je na swoich gospodarstwach.  W
razie niewyplacalnosci dluznika moze to grozic przejeciem ziemi przez
zagraniczne banki.

Wine za obecna sytuacje ponosi, zdaniem prezesa Izby, rzad, w ktorym
brakuje przeplywu informacji miedzy ministerstwami oraz parlament,
ktory nie tworzy potrzebnych rozwiazan prawnych.  Konieczna jest miedzy
innymi nowelizacja ustawy o obrocie gruntami AWRSP.

Na wyjazdowym posiedzeniu komisji gorycz przybylych rolnikow zwrocila
sie przeciwko AWRSP.  Okazalo sie, ze w oddziale terenowym Agencji w
Szczecinie spoczywa 150 podan od rolnikow indywidualnych o zakup
gruntow, a ze strony Agencji brak reakcji na potrzeby.  Ktos od 2 lat
bezskutecznie zabiega o dokupienie 15 ha gruntu, komus Agencja nie
wydzierzawila nieuzywanych budynkow gospodarczych, jeszcze innemu nie
uzyczyla lak, na ktorych nikt nie gospodaruje...

Zdaniem wiceprzewodniczacego komisji rolnictwa posla Wojciecha
Zarzyckiego, AWRSP w duzej mierze ponosi odpowiedzialnosc za
niekorzystne dla miejscowych rolnikow dysponowanie gruntami.  Zarzycki
zapowiedzial w tej sprawie interpelacje w Sejmie.  Wedlug niego,
ubocznym skutkiem prowadzonej przez Agencje polityki jest lawinowo
narastajace bezrobocie w regionie, spolki zagraniczne bowiem pod lada
pozorem zwalniaja dotychczasowych pracownikow gospodarstw.  Nie nalezy
takze tracic z pola widzenia przyslugujacego dzierzawcom prawa
pierwokupu nieruchomosci, ktore moze przyczynic sie do trwalego
przejecia dzierzawionej ziemi przez kapital zagraniczny.  Posel Marek
Kaczynski wystapi o przeprowadzenie w OT AWRSP w Szczecinie kontroli
NIK.  Obecny na posiedzeniu prezes Agencji Adam Tanski zobowiazal sie,
ze wszystkie 150 wnioskow rolnikow zostanie pilnie rozpatrzone.

Spolki polskie kontrolowane

Poprosilismy szczecinskiego dyrektora AWRSP S.  Zimickiego o odpowiedz
na postawione w Barzkowicach zarzuty na temat preferowania kapitalu
zagranicznego, braku kontroli zmian kapitalowych w spolkach
dzierzawiacych grunty, niezalatwiania podan rolnikow...

- Agencja bada strukture kapitalowa spolki tylko w momencie zawierania
z nia umowy sprzedazy lub dzierzawy gruntu.  Zobowiazuje nas do tego
ustawa o nabywaniu nieruchomosci przez cudzoziemcow oraz ustawa o
spolkach z kapitalem zagranicznym.  Dokumenty trafiaja w wypadku
sprzedazy ziemi cudzoziemcom do MSWiA, ktore wydaje zezwolenie, a w
wypadku dzierzawy do Ministerstwa Skarbu Panstwa, ktore od 15 czerwca
ubieglego roku udziela zgody na dzierzawe podmiotom zagranicznym, jesli
umowa zawierana jest na czas powyzej 6 miesiecy.  Co sie dzialo przed
15 czerwca jesli chodzi o strukture kapitalowa dzierzawcow - nikt nie
wie.  Wkrotce zreszta sytuacja powroci do stanu poprzedniego, bo od
nowego roku MSP straci uprawnienie do zatwierdzania transakcji w
zwiazku z nowelizacja ustawy o spolkach - powiedzial nam dyr.  Zimicki.

Agencja nie ma natomiast obowiazku badania po zawarciu umowy, czy
dzierzawca wskutek zmian kapitalowych jest jeszcze podmiotem polskim,
czy tez zagranicznym.  - Zgromadzilismy na wlasny uzytek wypisy z
rejestru spolek na temat naszych dzierzawcow, ale i ta wiedza nie
wyczerpuje zagadnienia - twierdzi nasz rozmowca.

Problem lezy w definicji spolki-cudzoziemca w polskim prawie.  Otoz
ustawa o nabywaniu nieruchomosci przez cudzoziemcow i ustawa o spolkach
z kapitalem zagranicznym przyjmuja, ze za cudzoziemca uwaza sie spolke
z kapitalem zagranicznym powyzej 50 proc.  Tymczasem, jak zwraca uwage
szef szczecinskiego oddzialu AWRSP, spolka moze miec nawet bardzo maly
udzial kapitalu zagranicznego, a w rzeczywistosci byc spolka
kontrolowana przez obcy kapital.  Przesadza o tym nie sklad kapitalowy,
ale sama umowa spolki.  Moze ona np.  przewidywac podejmowanie decyzji
okreslona liczba glosow, kodeks handlowy pozwala tez, aby wspolnicy nie
byli zawiadamiani o walnym zgromadzeniu, a zatem decyzje moga byc
podejmowane bez ich udzialu.

- Polacy sa w takich spolkach tylko figurantami.  Spolkom tym doradzaja
najlepsi adwokaci, korzystajac z wypracowanych sciezek prawnych.
Czesto podmioty te maja niewielki kapital wlasny i slaby bilans, a
kupuja duzo ziemi.  Nie wiadomo, skad biora na to pieniadze.
Prawdopodobnie naplywaja one z zagranicy - nasze prawo pozwala bowiem
na legalne wwiezienie dewiz do Polski, bez koniecznosci podnoszenia
kapitalu wlasnego spolki.  Mam nadzieje, ze AWRSP bedzie mogla reagowac
na takie sytuacje, gdy wejdzie w zycie ustawa o praniu brudnych
pieniedzy - mowi Zimicki.

Agencja czeka na prawo

Na razie Agencja jest, jego zdaniem, bezradna wobec procesow
nieformalnego przejmowania ziemi przez kapital zagraniczny.  Nie moze
badac zmian struktury kapitalowej dzierzawcow ani zrodla pochodzenia
pieniedzy, nie ma gornej granicy arealu dzierzaw, wadliwa jest
definicja cudzoziemca, nie rozwiazuja problemu przetargi ograniczone,
poniewaz notorycznie startuja w nich figuranci...  Agencja czeka na
zmiany w prawie, ktore pozwola jej przyjac aktywniejsza role.

- Probujemy gromadzic dane na temat ekspansji kapitalu zagranicznego,
ale jest to bardzo utrudnione, a my jestesmy mocno obciazeni praca.
Mamy 30 tys.  umow dzierzawy i sprzedazy gruntow oraz 40 tys.  umow
sprzedazy lokali.  Trwa ciagla windykacja naleznosci - tlumaczy
dyrektor oddzialu.

- Stos niezalatwionych podan od rolnikow o zakup lub dzierzawe ziemi od
AWRSP musi byc rozpatrywany w kazdym przypadku indywidualnie - twierdzi
Zimicki.  Czesto majatek, o ktory zabiegaja rolnicy, nie znajduje sie w
dyspozycji Agencji, choc do niej nalezy.  Jezeli np.  jakis dzierzawca
nie placi czynszu, Agencja rozwiazuje z nim wprawdzie umowe dzierzawy,
ale przez sam fakt jednostronnego rozwiazania ziemia czy budynki nie
wracaja do AWRSP, lecz sprawa trafia do sadu.  A tam mlyny
sprawiedliwosci miela dlugo.  Trzeba czekac latami, zanim uda sie
usunac z gruntu dzierzawce, proby wtargniecia na grunt wbrew jego woli
daja mu prawo do skargi o naruszenie posiadania.  - Byly juz przypadki
silowych rozwiazan, potem wkraczala prokuratura, policja...  jako
urzednik panstwowy nie moge sobie na to pozwolic - tlumaczy dyr.
Zimicki.

W zakletym kregu

Stan powszechnej niemoznosci trwa, wystawiajac jak najgorsze swiadectwo
instytucjom i obywatelom Polski.  Agencja wina za inwazje kapitalu
zagranicznego w rolnictwie obciaza parlament, ktory uchwala zle, pelne
luk prawo, i tych Polakow, ktorzy robia z obcym kapitalem lewe
interesy.  Parlamentarzysci upatruja winnych w Agencji, ktora zawiera
takie a nie inne umowy, oraz w rzadzie, ktory udaje, ze problem nie
istnieje.  Chlopi obciazaja jednych i drugich pospolu i kolo sie
zamyka.  W tej sytuacji jest coraz bardziej prawdopodobne, ze kiedy
wreszcie Sejm uszczelni prawo, rzad ustali propolska polityke, resorty
zaczna wspolpracowac ze soba w rejestrowaniu i zapobieganiu nadmiernej
ekspansji zagranicznej, Agencja zacznie holubic polskich rolnikow, a
sady ukaraja naszych nieuczciwych rodakow-figurantow.  Kiedy to
wszystko wreszcie nastapi, nie bedzie juz na Ziemiach Odzyskanych
piedzi wlasnej ziemi pod stopa polskiego rolnika.

Malgorzata Goss


============================================================
Lista 'Prawica'               Owner: <[EMAIL PROTECTED]>
Witryna listy:                   http://serwis.px.pl/prawica
Archiwum: http://www.mail-archive.com/[email protected]

Odpowiedź listem elektroniczym