----- Original Message -----
From: "Stanislaw Blaszczak" <[EMAIL PROTECTED]>
To: "Multiple recipients of list prawica" <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Thursday, January 04, 2001 1:06 AM
Subject: Re: Prawica: H. Pajak


> "Ryszard Ochudzki" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> > > > Pajak przed laty pisal ciekawe artykuly do Kuriere Lubelskiego pod
> > > > pseudonimem Hen Spider, a czasami jako Henryk Pajak. Przestali go
> > > > drukowac jakies 10 lat temu. I tyle.
> > > >
> > > > Ryszard Ochudzki
> > > >
> > >
> > > A na jakie tematy pisal? Nie przypominam sobie by zwrocil moja uwage,
a
> > > Kurier Lubelski czytywalem dosc czesto. Byla to lepsza popoludniowka
od
> > > organu partyjnego pt. Sztandar Ludu.
> > >
> > > SB
> >
> > W Kurierze pisal felietony w rubryce "Spacerkiem po Lublinie", jako
> > jeden z wielu redaktorow.
> > To pamietam z lat osiemdziesiatych. Artykuliki pietnowaly brud i smrod
> > z pozycji zainteresowanego czlonka spoleczenstwa. To mi utkwilo w
> > pamieci. Pamietam jeszcze pare innych rzeczy ale jako ze tekstow nie
> > mam pod reka, to nie bede mowil. Jak przyjade do Polski w maju to
> > zajrze do archiwow redakcji co by znalezc pare hakow na tego pana na
> > pocieche wlasna. To byla taka miejska elita, wierchuszka
> > prowincjonalnego miasta Lublina. A jak wierchuszka, elita to i
> > wodeczke sie w roznych miejscach pijalo. Mnie naprzyklad pamietam
> > potraktowal z taka wyniosloscia, moze zreszta dlatego zywie do niego
> > uraz.
> > Sztandar byl juz gazeta czysto polityczna, jako poczatkujace pioro pan
> > Pajak i tam pisywal. A trzeba wiedziec ze w naglowku stalo "Organ
> > komitetu miejskiego PZPR".
> > Pajak to byla taka "opozycja" wewnatrz PZPR, czlowiek ten pisal, "czy
> > partia nie moglaby zrobic tego", "moze partia by sie tym
> > zainteresowala?" itd. W drugie polowie lat osiemdziesiatych nastapila
> > ewolucja - Pajak pisal juz zwykle felietoniki. Potem ucichl. Nastepnie
> > ku memu oslupieniu zobaczylem jego ksiazki. Co znamienne nigdy, ale to
> > nigdy przedtem nie glosil takich pogladow, przy mnie przynajmniej.
> > Jego blizsi znajomi tez nic na ten temat nie wspominali.
> > Ja Pajaka osobiscie nie lubie, bez wzgledu na jego przeszlosc. Po
> > prostu typ mi nie odpowiada.
> > Acha wtedy nie wiedzialem kto to Hen Spider, ale potem jak troche
> > angielskiego poznalem, to zrozumialem ze "spider" znaczy "pajak".
> > Sprytnie to wymyslil.
> >
> > Ryszard Ochudzki
> >
> >
>
> To co pan powyzej napisal tylko potwierdza moja wiedze o przeszlosci
Pajaka,
> jako czlowieka zwiazanego z poprzednim systemem. Jest to kolejny juz
> aparatczyk, ktory po przelomie 1989 znalazl sobie nowe miejsce w nowym
> systemie. Pytanie zasadnicze: czy wowczas byl nieuczciwym komuchem wobec
> swoich mocodawcow, czy dzisiaj jest zwyklym oszustem grajacym
manipulujacym
> czescia Polakow o narodowych pogladach?
>
> SB
>
>
>
> --
>
>

Panie Stanislawie

Pozwoli Pan, ze wtrace swoje trzy grosze.
Oceniajmy czlowieka po czynach jakie dzis wykonuje a nie potym co powiedzial
wczoraj - jesli przyznal sie do zlych czynow i zdystansowal sie od nich -
najlepszym przykladem bedzie Sw. Pawel ktorego jak rozumie nalezaloby
potepic.
Osobiscie znam kilka przypadkow "komuchow", ktorzy potrafili sie zachowac a
czas zweryfikowal intencje ich czynow.
Dwa mialy miejsce w mojej bylej branzy tj. w energetyce:
Moj wychowawca z technikum a zarazem dyrektor elektrowni "Olowianka" po
wypowiedzeniu stanu wojennego rzucil legitymacja - wylecial z pracy, znalazl
ja co prawda u nas w ZRE Gdansk (przytulek dla niesfornych) ale tylko na
stanowisku zastepcy kierownika dzialu remontowego.
Kierownik dzialu mechanicznego w ZRE, oraz do stanu wojennego pierwszy
sekretarz POP - lebski facet konczyl nawet jakies partyjne balagany w
Moskwie, rodzinnie powiazany z przedwojennym ruchem narodowym. Nie dosc, ze
rzucil legitymacja to jeszcze doprowadzil do rozwiazania POP w ZRE. Mieli z
tym klopot przez dluzszy czas dopiero w czerwcu 1983 roku udalo im sie
zebrac odpowiednia ilosc czlonkow, laczac dwie organizacje w sasiadujacych z
soba zakladach.
Trzeci to moj przyjaciel Stanislaw D. dziennikarz, muzyk. Nie nalezacy do
pzpr. Mial stala rubryke w Dzienniku Baltyckim pt. Echa muzyki mlodziezowej.
Nie zaprzestal pisania mimo stanu wojennego - czyli wedlug Pana wyslugiwal
sie komuchom. 30 stycznia prezydent Ronald Regan oglosil dniem solidarnosci
z Solidarnoscia, w tym dniu Gdansk byl tak oblezony wojskiem i zomo, ze nie
szlo przeniesc papierowej chusteczki do nosa bez kontroli osobistej. Jedyne
ulotki jakie ukazaly sie tego dnia byly autorstwa Stanislawa - akapity w
jego artykule o Amandzie Lear skladaly sie na napis WRONA SKONA.

Znam tez kilka przypadkow szuj, ktore chelpily sie preznym dzialaniem w
Solidarnosci a w czasie proby zdradzily, ze nie wspomne o Buzkach i
Krzaklewskich.

Pozdrawiam

Adam Gajkowski

Ps. Jak slyszalem ksiazki pana Pajaka odslaniaja wiele mrocznych tejemnic
(czekam wlasnie na jedna) i jezeli jego pzpr-owska przeszlosc byla mu
potrzebna do tych publikacji to ja nie mam z tym najmiejszego problemu.
Co prawda dlugo bym sie zastanawial zanim zdecydowalbym sie na
wspoldzialanie.

Odpowiedź listem elektroniczym