Patriotyzm bez przyszlosci?

Wiele sie dzialo w XX wieku. A wiele z tego stalo sie za przyczyna idei narodowej.
Okazala sie ona potezna  sprezyna napedzajaca europejskie serca i umysly. Co w tym
doswiadczeniu wytrzymalo probe czasu? Co  przetrwa w nadchodzacej epoce? Powiadaja
uczeni: "Dwie sily uksztaltowaly europejska nowoczesnosc -  kapitalizm i
nacjonalizm." Pierwsza ma sie znakomicie, drugiej usilnie wmawia sie zadyszke,
nieodwolalne  dryfowanie w strone smietnika historii. Skoro z dwoch fundamentow
wspolczesnej Europy jeden sie wykrusza,  na czym mialaby sie oprzec w przyszlosci?
 "...Patriotyzm nie ma przyszlosci! (oklaski) Dlaczego? Bo patriotyzm nie istnieje!
Jest bytem teoretycznym i jako  taki nie moze miec przyszlosci!!! (burza
oklaskow)...". Czy to zjazd mlodych czerwonych krawatow w Moskwie z  lat
piecdziesiatych? Nie... skadze, takimi "kwiatkami" raczyli sie Polacy podczas debaty
"Patriotyzm nie ma  przyszlosci" w cyklu refleksji po obchodach 11 listopada. Oto
problemy intelektualne naszego czasu. Dzielenie  patriotyzmu na dobry,
"bezkonfliktowy" i zly, "martyrologiczny". Rozwazanie "szans i zagrozen" niesionych
przez patriotyzm. Pytanie, gdzie konczy sie patriotyzm, a zaczynaja "zjawiska
spolecznie niebezpieczne". Co zrobic z patriotyzmem literatury XIX wieku "ku
pokrzepieniu serc", ugruntowujacym niechec do naszych
 ukrainskich czy niemieckich sasiadow itd., itp.
 Z tego rodzaju komplikacjami poradzilby sobie srednio inteligentny licealista.
Przelozenie postawy Sienkiewiczowskiego pana Wolodyjowskiego czy pare stuleci pozniej
Romana Dmowskiego na spoleczno-polityczne realia wspolczesnosci nie powinno stanowic
najmniejszej trudnosci. Ludzka potrzeba wspolnotowosci, jednosci jest jedna z
podstawowych, niezmiennych przez wieki. Ryzykujac historyczne uproszczenie, mozna
odnalezc owa idee w kolejnych, coraz szerszych formacjach spolecznych: rod - stan -
 narod.
 Narod w dzisiejszej postaci ledwie zdazyl postawic w XIX wieku pierwsze kroki, a juz
dostal sie w obrobke totalitaryzmow, ktorych zbrodniami do dzisiaj lewicowi
intelektualisci obciazaja idee narodowa. Po wojnie natomiast, gwaltowne, trwajace do
dzis przyspieszenie procesow globalizacyjnych znowu wystawia wspolnoty narodowe na
probe. Probe, z ktorej musza wyjsc zwyciesko, bo sa wbrew pozorom, podstawowym
gwarantem ladu spolecznosci europejskiej, glownym spoiwem wielomilionowych skupisk
ludzkich. Narodowosc stanowi wciaz ogromny ladunek duchowy, ktory w krotkim czasie
swojego istnienia nie mial zbyt wielu okazji do spokojnego, wolnego od zagrozen
owocowania ludzka, szeroko rozumiana tworczoscia.
 Za pare lat w doroslosc wejdzie pokolenie uksztaltowane juz w III RP. Co mu sie
proponuje w zamian za Mickiewiczowskie porywy ducha?
 "Tygodnik Powszechny" z 26 listopada 2000 r. daje w kilku wypowiedziach synteze
postulowanego dzis przez szerokie kregi poczucia obywatelskosci, czyli innymi slowy
"patriotyzmu inaczej". Oto pare podstawowych tez artykulu "Pochwala patriotycznego
minimalizmu" piora Magdaleny Srody, pracowniczki Zakladu Etyki Instytutu Filozofii
Uniwersytetu Warszawskiego:
 - najwazniejsza wartosc patriotyzmu to pamiec,  - reklamowanie patriotyzmu
bohaterskiego na billboardach jest niepotrzebne, a pytanie "Czy oddalbys zycie za
Ojczyzne?" abstrakcyjne,
 - trzeba promowac patriotyzm przez ksztalcenie cnot obywatelskich (pracowitosc,
uczciwosc, praworzadnosc).
 Dalej zamieszczono odpowiedzi kilku osob na ankiete redakcji w zwiazku z 75.
rocznica smierci Stefana Zeromskiego. Sila rzeczy odnosily sie do patriotyzmu
przenikajacego dziela pisarza. Stefan Chwin przekonuje, ze nie rozpala go pytanie o
ksztalt przyszlej Polski, o sposob uzdrowienia ducha narodowego. Henryk Markiewicz
widzi w tworczosci Zeromskiego dwa przeslania domagajace sie od jednostki calkowitego
poswiecenia w imie takich wartosci, jak sprawiedliwosc czy niepodleglosc narodowa i
drugie ksztaltujace wrazliwosc na krzywde, nonkonformizm wobec zla, obludy,
stereotypow myslowych. Za aktualne uznal to ostatnie. Mamy wreszcie wypowiedz Wajdy
zastanawiajacego sie, czy potrzeba nam wizjonerow, skoro jest normalna demokracja, w
ktorej spoleczenstwo samo potrafi rozwiazywac swoje problemy. Choc zaznacza, ze nie
jest tego pewny.
 Zadaje sobie czlowiek pytanie - co to wszystko znaczy? Na pierwszy rzut oka wyglada
nawet sensownie. Czyzbysmy faktycznie mieli zajac sie umacnianiem pozycji zlotego,
oczyszczaniem srodowiska i resocjalizacja kryminalistow, a wielkie idee narodowe
zostawic pod opieka kustoszy, bo w dzisiejszym, bezkonfliktowym swiecie nie znajda
pozywki?
 Nie! Odrzucanie patriotyzmu martyrologicznego, rozgoraczkowania Zeromskiego, to w
istocie ucieczka od Idei jako takiej. Od mocowania sie z rzeczywistoscia, niewazne,
czy na polu artystycznym, gospodarczym, politycznym, wychowawczym czy jakimkolwiek
innym.
 Dzisiejszy Europejczyk mowiac "jestem" mowi w istocie "jestem Niemcem", "jestem
Hiszpanem", "jestem Polakiem"... Polska inteligencja przelomu wiekow w duzej mierze
przyczynila sie do czegos, co nazwac by mozna przeksztalceniem ludu w narod. Nadala
swiadomosc, tozsamosc, wprowadzila w wyzsze stadium organizacji ludzkiej.
 Czy ta postawa nie ma przelozenia na wspolczesnosc? Odtworzyc elity. Wyprowadzic
zaszczuta polskosc z okopow. Zbudowac wspolnotowosc. Odnalezc samych siebie w
potezniejacym strumieniu ludzi, kultur, pieniedzy, informacji, organizacji
wspolczesnego swiata. Wydobyc z duchowej zapasci spoleczenstwo miedzy Odra a Bugiem,
ktorego trzy czwarte wybiera sobie dzisiaj na reprezentantow ludzi uwlaczajacych ich
godnosci.
 Witold Gombrowicz tepil litanie typu "Polska wydala Mickiewicza, Slowackiego,
Szopena..." uwazajac, ze nic nikogo nie wydalo, a Polak nadymajacy sie wielkimi
rodakami winien zabrac sie za siebie. Mial racje. Ale warto pamietac, ze wymienieni
artysci wyrastali z bogatej, zywej kultury, ktora przeniknieci byli otaczajacy ich
ludzie.
 Trzeba stworzyc nowa, polska ziemie - dom, szkole, instytucje publiczne, slowem
tkanke, z ktorej beda w przyszlosci wyrastac pelni, uksztaltowani Polacy. Odsunmy
podsuwane nam "idejatka". Przywrocmy slowom Norwida wypaczonym przez komune "Ojczyzna
to wielki zbiorowy obowiazek" ich pierwotny sens.
 Niech beda nasza Idea.

 Jerzy Brzezinski

Odpowiedź listem elektroniczym