"Janusz Baczynski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> > Ci, ktorzy poddali je prywatyzacji tak naprawde sprywatyzowali rowniez
> ich
> > pracownikow oddajac je nowym wlascicielom jak woly robocze, ktore maja
> > robic i nie beczec.
>
> Nieprawda. Wol roboczy nie ma praw wolnej jednostki
> i podobnie jak maszyny nie ma nic do gadania gdy wlasciciel
> go sprzedaje. Natomiast czlowiek jest jednostka wolna
> i jedyne do czego moze go osoba prywatna zmusic,
> to aby dotrzymywal umow, ktore z ta osoba zawarl.
>

O jakich umowach pan pisze? O umowie o prace? Panie Januszu w teorii pan
jestes mistrz, ale w praktyce odbiega pan od rzeczywistosci. Prawda jest
taka, ze jak firma jest prywatyzowana to sprawy pracownicze sa rozwiazywane
w dwojaki sposob. Jesli w zakladzie dzialaja ZZ [a nie wszedzie dzialaja] to
przy prywatyzacji negocjuje sie tzw. pakiet socjalny i  jesli te ZZ w takiej
firmie nie sa kupione przez Zarzad to jeszcze jakos interesy pracownicze sa
rozsadnie zalatwione. Natomiast jesli w firmie prywatyzowanej nie ma ZZ,
albo sa takie jakby ich nie bylo [a to dzieki takim panom, jak Pan czy tez
pan Grylicki eliminuje sie ZZ z firm] to tam interesy pracownicze sa niejak
zalatwiane. Pracownikom podsuwa sie pod nos gotowy na komputerze zrobiony i
odkserowany formularz umowy o prace i pracownik ma go podpisac, albo wynocha
za brame i bez zadnych mozliwosci negocjacji, bo gdyby pracownik cos o tym
baknal to zaraz postawil by sie w pozycji osoby niepozadanej w fiermie. Ot,
co.

> > I tego chcieliby tacy panowie jak pan Baczynski.
>
> Prosze mi nie inputowac pogladow, ktorych
> nie glosze, a jeszcze z nimi walcze.
>

Z panskich tekstow wynika cos z gola odmiennego.

> > Wybaczy pan, ale ja
> > pozwole sie z tym nie zgodzic i bede pietnowal takie zachwania, ktore
> > uwlaczaja godnosci pracownika i takim Baczynskim bede zawsze
przypominal,
> ze
> > robol to tez czlowiek, tyle ze zycie umiejscowilo go w innej roli, co
nie
> > oznacza pozbawienia go czlowieczenstwa.
>
> Nigdy nie godzilem w godnosc pracownika.
> To Pan uwlacza ich godnosci twierdzac, ze sa jakoby z natury
> uposledzeni wobec pracodawcow.
>

Ale zycie takie scenariusze pisze i to, ze pan tutaj chce mowic o uczciwosci
pracodawccow to jedno, a realnie wyglada to calkiem odwrotnie. W wiekszosci
firm, zwlaszcza tych wyroslych z przedsiebiorstw panstwowych pracownika
uwaza sie za nic, a panowie szefowie do niedawna noszacy slome w butach
dzisiaj chca uchodzic za Bog jeden wie kogo.

> Prosze nie odpowiadac na moj list dopoki nie zrozumie
> pan nastepujacego zdania i nie uzna je pan za oczywiste:
>
> Pracownikiem czy pracodawca sie nie jest tylko sie bywa,
> dlatego wszyscy ludzie powinni miec jednakowe prawa.
>
> Janusz Baczynski
>
>

Wiec niech pan zrozumie i uzna za oczywiste, ze o rownosci wobec prawa
bedziemy rozmawiac wowczas jesli wszyscy na rownych warunkach dostaniemy
mozliwosci staru zyciowego ,a nie ze jeden jest oszustem, kretaczem stal sie
[czesto przez koneksje polityczne] bonzem a drugi chcac byc nadal uczciwym i
na starcie nowej polskiej demokracji byl tylko pracownikiem nadal jest
gnojony i traktowany jak piate kolo u wozu.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym