Sz.Panie B.
Dziekuje o wzmiance o mnie z przykroscia musze jednak
stwierdzic, ze merytorycznej odpowiedzi nie udzielil Pan, mimo ze
czyni Pan zarzuty innym.
Wracajac do paradygmatu - to podstawowa sprawa - wlasnie idzie
o to! Jaki jest ten paradygmat Pana i moj i p J.N.J. i innych.Ten
paradygmat - to - PRAWDA - i dopoki bedzie ona manipulowana w
imie innego paradygmatu - JEDNOSCI - to nie ma zgody - i
nastepnego - WOLNOSCI i innych. I jezeli na tej liscie osoby
pewne bardziej lub mniej kulturalnie sie wypowiadaja - to ich
rozumie w tym sensie ze kazdy chce wyweszyc jakie wartosci
reprezentuje dyskutant - te wartosci to paradygmaty - gdy nie
spelnia Pan pokladanych nadzieji - to biora Pana wypowiedzi
niektorzy uczestnicy listy i usiluja podpiac Pana pod okreslony
model postaw, ktore reprezentuja okreslone PARADYGMATY.
Dlatego nie ma co miec pretensje do uczestnikow listy - tylko
prosze sie zastanowic co sie stalo, ze wlasciwie wszyscy
jednoznacznie nie zgodzili sie z Pana argumentacja.
JAKI WIEC PARADYGMAT PAN UZNAJE?
A.Sawicki
> no coz, panowie, wasza reakcja jest ineresujaca i rzeklbym nadzwyczaj
> symptomatyczna.
> jak do tej pory jedyna osoba, ktora podjela ze mna probe merytorycznej
> dyskusji, jest pan sawicki (widzac dopiero teraz jak rzadkie to zjawisko na
> waszej liscie stwierdzam, ze przykro mi iz wtykalem mu szpilki w mojej
> odpowiedzi na jego list - panie sawicki, prosze sie nie obrazac, mam taki
> brzydki nawyk ze w polemikach argumentuje rowniez ad personam, ale to
> nothing personal, po prostu ten model juz tak ma).
>
> natomiast reszta dyskutantow ogranicza sie do sugestii, ze jestem zydem i
> agentem za czym przemawiac ma to, ze uzywam nicka i to do tego nicka
> kojarzacego sie z zarostem (a czemu nie sadzicie, ze jestem niemieckim
> rewizjonista? istnieje przeciez 'brodacz monachijski').
>
>