16.10.2001, nr 36
Izrael - zbuntowany sojusznik.

--------------------------------------------------------------------------------

W komentarzu z 13 października, amerykański ekonomista, Lyndon LaRouche, uprzedził 
przed zjawiskiem znanym wśród ekspertów ds. międzynarodowych pod nazwą „zbuntowany 
sojusznik”. Termin ten odnosi się w tym przypadku do Izraela, który „może zerwać się z 
anglo-amerykańskiej smyczy i rozpętać szaloną wojnę przeciwko sąsiedzkim krajom 
arabskim”, a następnie oznajmić Amerykanom „zaczęliśmy wojnę, teraz wy walczcie”.

Niebezpieczeństwo wybuchu tego syndromu zwiększyło się w latach 80-tych, stwierdził 
LaRouche. W celu powstrzymania ataku izraelskiego na Irak, monarchia brytyjska 
zwerbowała ówczesnego prezydenta G.Busha do wojny przeciwko Irakowi, w ten sposób 
powstrzymując śmiertelną reakcję łańcuchową, jaką sprowokowałby bezpośredni atak 
Izraela na Irak.
Widzimy podobną sytuację obecnie. Sytuacja w Afganistanie jest rezultatem takiej 
właśnie niebezpiecznej logiki. Takie osobistości sceny politycznej USA jak Richard 
Perle robią wszystko, by sprowokować wojnę przeciwko Irakowi, który oskarżają o 
udzielanie schronienia terrorystom, lub też stworzyć sytuację, w której „zbuntowany 
sojusznik” rozpocznie atak na sąsiedzkie kraje, prowokując w ten sposób wojnę 
światową. Konflikt wokół tej strategii powoduje obecnie rozłam w administracji Busha.

Kwestia ta jest też przyczyną napięcia między administracją George’a Busha a rządem 
Izraela. Dzisiaj istnieją jednak inne warunki, niż w latach 80-tych, zauważył 
LaRouche, kształtowane głównie przez trwający kryzys monetarny i finansowy. Podkreślił 
też, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest szczególnie wybuchowa nie tyle ze względu 
na nieobliczalny stan umysłu liderów Izraela, lecz raczej z powodu niebezpiecznych 
wierzeń krążących wśród zaślepionych „wyznawców przepowiedni biblijnych” w Stanach 
Zjednoczonych, a także wśród poddanych królowej brytyjskiej w Wielkiej Brytanii, 
Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Ludzie ci z zapałem walczą przeciwko 
ekumenicznej misji pokojowej Papieża Jana Pawła II. Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie 
byłby dla nich spełnieniem się biblijnej przepowiedni.

W części komentarza zatytułowanej „Nowy pogański panteon” LaRouche zaatakował nurt w 
filozofii europejskiej zapoczątkowany przez Immanuela Kanta, a następnie kontynuowany 
przez Friedricha Nietzschego, Martina Heideggera, Jean-Paul Sartre’a, Hannah Arendt, 
Theodora Adorno i innych. Nurt ten utrzymuje, iż poznanie prawdy nie jest możliwe. 
Doktryna ta stała się podstawą Nazizmu i różnych form egzystencjalizmu, zdominowała też

wiele religii – nie tylko kościoły protestanckie, ale również do pewnego stopnia 
kościół katolicki. W rezultacie, kultura i oświata w coraz większym stopniu 
przesiąknięte są przekonaniem, że prawda nie istnieje, są tylko opinie, a poszukiwanie 
prawdy zastąpiono „kampanią o pojedyncze sprawy”. Religie zostały w taki sposób 
zastąpione kultami, które łatwo manipulować przeciwko sobie za sprawą takich teorii, 
jak „Zderzenie cywilizacji” Samuela Huntingtona i Zbigniewa Brzezińskiego.

W części poświęconej ekumenizmowi LaRouche podkreślił ogromną rolę Papieża Jana Pawła 
II w kampanii o pokój i zrozumienie między narodami i religiami świata. „Podstawową 
prawdą jest fakt, iż wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy darzyć się miłością jako 
członkowie wyjątkowego gatunku stworzonego na podobieństwo Stwórcy tego wszechświata. 
Nie istnieje problem, którego nie moglibyśmy rozwiązać stosując sokratyczną zasadę 
kognitywnego przywiązania do prawdy. Nasze zakłamane mass media mogą się ze mną nie 
zgadzać, ale wiem z doświadczenia, że zapamiętali kłamcy zazwyczaj się nie zgadzają” – 
napisał w konkluzji LaRouche.


Zrodlo Biuletyn Informacyjny Instytutu Schillera

_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com/intl.asp

Odpowiedź listem elektroniczym