Pan CROM slusznie wspomnial o wolnosci slowa...
Otoz wolnosc slowa to najwspanialsze prawo, jakie przynalezy wszystkim 
ludziom w tym panu Tomkowi tez.
Wolnosc slowa polega na tym ,ze pan Tomek- czy pan CROM, czy kazdy inny 
Czlowiek moze powiedziec co chce i za to zadna agencja = czy urzad panstwowy 
scigac go nie bedzie i przesladowac z tego powodu nie bedzie.
Ale wolnosc slowa nie oznacza wcale, ze wszystkiego co pan Tomek, czy kazdy 
inny mowi, czy pisze, czy pokazuje- My, czyli cala reszta- ma jakikolwiek 
obowiazek tego sluchac, czy tez mu gloszenie swoich pogladow ulatwiac, czy 
juz nie daj Boze trybuny do wyglaszania takowych za swoje pieniadze 
fundowac.
Nie znaczy to tez, ze My wszyscy- czyli cala reszta za to, co mowi pan 
Tomek, czy kto inny, nic mu nie mozemy zrobic, powiedziec, uczynic.... My- 
to nie panstwo i przysluguje nam caly szereg mechanizmow prawnych, zeby panu 
Tomkowi, czy innemu przypomniec- ze co prawda wolno mu mowic co chce ,ale za 
swoje slowa ponosi odpowiedzialnosc cywilna.
Czyli mowiac krotko- to, ze ma prawo- wcale nie oznacza, ze moze ...:-)
I jego broszka, jezeli za to co nagada wywala go z prywatnej listy ,czy 
klubu, czy domu ... na zbity pysk, gdyz zaraz razem ramie we ramie z 
wolnoscia slowa idzie za to wolne slowo odpowiedzialnosc!
Wolnosc slowa- to nie paplanina bzdur, bzdetow, glupot i obelg i to wlasnie 
odrozna sie od takowych- swiadoma odpowiedzialnoscia za slowa!
RomanK

_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com/intl.asp

Odpowiedź listem elektroniczym