20.11.2001, nr 40
„Reseau Voltaire“: 11-go wrzesnia miala miejsce próba przewrotu wojskowego.
--------------------------------------------------------------------------------
Kto chce wywołać „wojnę cywilizacji“ i jakie są jego motywy?
Od chwili zamachów z 11-go września francuska agencja informacyjna „Reseau Voltaire“
opublikowała już cały szereg artykułów, dowodzących iż za kulisami tych działań stoi
„frakcja dysydencka wewnątrz amerykańskiego aparatu militarnego“. „Reseau Voltaire“
reprezentuje lewicową linię polityczną – z wyraźnymi akcentami, dowodzącymi wpływów
francuskich wolnomularzy na kształtowanie profilu tej agencji – i często
wykorzystywany jest przez tajne służby jak i wyżej postawione kręgi policyjne, aby
pozwalać pewnym informacjom na „spontaniczne przedostawanie się“ do wiadomości
publicznej.
Już 27-go września francuskie kręgi polityczne zasygnalizowały swoje stanowisko wobec
zamachów, stwierdzając (w formie skróconej noty agencyjnej umieszczonej na
internetowej stronie „Reseau Voltaire“), iż „ekstremistyczne ugrupowania w obrębie
samych Stanów Zjednoczonych spróbowały dokonać zamachu stanu wymierzonego przeciw
rządowi amerykańskiemu“. W nocie tej przytaczano następujące streszczenie wypadków z
dnia zamachów:
„11-ty września 2001, godzina 10:01: Ochrona prezydenta Stanów Zjednoczonych otrzymuje
wiadomość telefoniczną od przypuszczalnych sprawców ataków na Nowy York i Waszyngton.
Aby uwiarygodnić wypowiadane przez siebie groźby,
zachowujący swą anonimowość rozmówca podaje w trakcie rozmowy ściśle tajne kody
identyfikacyjne, za pomocą których rozkazy odbierane z Białego Domu oraz z pokładu
prezydenckiego samolotu Air Force One mogą być identyfikowane jako autentyczne
polecenia prezydenta. Ze względu na bezpieczeństwo osoby George’a W. Busha samolot
prezydencki natychmiast przerywa swój lot powrotny do Waszyngtonu i zmienia kurs, nie
podając nowego celu lądowania. W tym samym czasie ewakuowane są Biały Dom i Kapitol, a
wiodący politycy
umieszczani są w schronach przeciw atomowych. Nikt z otoczenia prezydenta nie myśli
jeszcze o możliwości jakichkolwiek ataków terrorystycznych, wszyscy są przekonani, iż
mają do czynienia z przewrotem wojskowym. Dopiero około godziny 20:30 sytuacja się
uspokaja.“
Opublikowany ostatnio pełny tekst „Biuletynu Informacyjnego Nr. 235-236“ agencji
„Reseau Voltaire“, będącej – jak już wspomnieliśmy – częstym organem informacyjnym
francuskich tajnych służb, pozwala otrzymać pełniejszy wgląd odnośnie utajnionego
aspektu wydarzeń z 11-go września, ukrywanego przed opinią publiczną. Czytamy w nim m.
in.:
„11-go września George W. Bush przez większą część dnia pozostawał w niepewności, czy
wydarzenia, do jakich doszło w Nowym Yorku i Waszyngtonie powinny być interpretowane
jako atak terrorystów spoza Stanów Zjednoczonych, czy też jako wewnętrzna próba
przewrotu wojskowego... Już sam fakt, iż prezydent Stanów Zjednoczonych dopuszcza
możliwość, że amerykańskie siły zbrojne mogą stać za zamachami, jest wystarczająco
horendalny. Jednakże wiadomo dziś, iż także w 1962 roku prezydent John F. Kennedy
zmuszony został stawić czoła spiskowi wewnątrz amerykańskiego aparatu wojskowego,
którego celem było wywołanie pretekstu do
planowanej inwazji na Kubę. Generał Leyman L. Lemnitzer planował w tym celu
przeprowadzenie całego szerego dotkliwych ataków terrorystycznych przeciwko
społeczeństwu amerykańskiemu. Prezydent Kennedy udaremnił realizację tych planów. W
krótki czas później Lemnitzer wraz z grupą prawicowo-radykalnych oficerów
zorganizowali zamach na prezydenta.“ Aż do godzin wieczornych 11-go września „żaden z
członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie uwzględniał na serio możliwości, iż miały
tu miejsce zamachy terrorystyczne, w ogólnej opinii członków rady wydarzenia te były‚
przewrotem wojskowym‘.“
Autor tego biuletynu Meyssan w następujący sposób opisuje przebieg wydarzeń z
pierwszych godzin po zamachu:
„Wspomiana wiadomość telefoniczna, której adresatem był prezydent Bush w niewiele
chwil po zamachu, uwiarygodniona użytym w niej tajnym kodem prezydenckim, nie
zawierała bynajmniej deklaracji jakiegoś ugrupowania, przyznającego się do
przeprowadzenia ataków. Jej rzeczywistym celem było „sformułowanie ultimatum, mającego
skrępować na najbliższy czas ręce prezydenta.“ Po odebraniu tego telefonu „prezydent
Bush na przeciąg następnych dziesięciu godzin został zmuszony do rezygnacji z powrotu
do Waszyngtonu. Zamiast tego musiał on udać się do siedziby Sztabu
Operacyjnego (w Offut w stanie Nebraska), by z jednej strony zagwarantować utrzymanie
kontroli nad siłami zbrojnymi, ponadto zaś zapobiec ewentualności, by ktoś
podszywający się pod osobę prezydenta mógł wywołać konflikt nuklearny. W tym samym
czasie Biały Dom i jego otoczenie obsadzone zostało oddziałami jednostek specjalnych
oraz stanowiskami rakiet ziemia-powietrze, gotowymi do odparcia spodziewanego desantu
wojsk spadochronowych. Personel Białego Domu oraz Kapitolu, siedziby amerykańskiego
senatu, został niezwłocznie ewakuowany.“
W dalszej części artykułu Meyssan stwierdza, iż pod wpływem opisanych wydarzeń
spróbował on wraz ze swoją grupą reporterów „wykryć, jakiż to kręgi polityczne
zdecydowały się działać w otwartej opozycji do administracji Busha“. Owocem tych
dochodzeń stała się przygotowywana obecnie do publikacji analiza struktur
„zakonspirowanych oddziałów specjalnych“, jednoznacznie terrorystycznych ugrupowań,
powstałych w środowiskach amerykańskich sił zbrojnych oraz utrzymujących rozległe
kontakty m. in. z organizacją kierowaną przez bin Ladena. Ugrupowania te nie po raz
pierwszy już usiłują obalić amerykański rząd federalny, gdyż w przeszłości były one
zamieszane zarówno w zabójstwo prezydenta Kennedy’ego, jak i w zamach bombowy w
Oklahoma City.“
W innym ze swoich artykułów „Reseau Voltaire“ zamieszcza dalsze informacje dotyczące
wspomnianych „zakonspirowanych oddziałów specjalnych“. Na przykładzie życiorysów
Timothy McVeigh oraz Terry Nichols, jedynych jak do tej pory sprawców, którym
udowodniono udział w zamachu w Oklahoma City w kwietniu 1995 roku, można wyraźnie
zaobserwować, iż baza wojskowa Fort Bragg w Północnej Karolinie odgrywała centralną
rolę w organizowaniu tych „oddziałów“. „Podobne do
siebie elementy życiorysów McVeigh i Nicholsa, jak również przestępstw o wyraźnie
rasistowskim podłożu, jakich dopuścili się żołnierze stacjonujący w Fort Bragg,
zaalarmowały w końcu koła rządowe, co doprowadziło do zainicjowanego przez prezydenta
Clintona śledztwa w sprawie „nielegalnych ugrupowań w obrębie armii Stanów
Zjednoczonych“. Kończący śledztwo raport stwierdzał co prawda – jak donosi „Reseau
Voltaire“ – iż „Ameryka może mieć pełne zaufanie do swoich żołnierzy“. Tym niemniej
raport ten
zawierał aż nadto wiele niepokojących stwierdzeń, dodatkowo dokumentujących rolę, jaką
Fort Bragg zajął w tworzeniu nielegalnych struktur wśród amerykańskich sił zbrojnych.
Dla przykładu, raport ów donosił, iż „oficerowie w Fort Bragg często rozdają w formie
odznaczeń flagi
Konfederacji, emblematy Ku Klux Klanu oraz swastyki“, a niektóre z czasopism
„propagujące na swych stronach tworzenie różnego rodzaju prawicowych bojówek były
wydawane w obrębie samej bazy Fort Bragg“.
Kto chce wywołać „wojnę cywilizacji“ i jakie są jego motywy?
Na łamach naszego pisma niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę naszych czytelników na
działania wpływowego wykładowcy Uniwersytetu Harvard, Samuela Huntingtona, którego
zdeklarowanym celem jest wprowadzenie ludzkości na drogę nowego barbarzyństwa.
Wydarzenia, które miały miejsce w Nowym Yorku i Waszyngtonie w dniu 11-go września,
dowodzą słuszności naszych ostrzeżeń.
Powodem, dla którego działania Huntingtona są tak niebezpieczne, jest stojąca u ich
podłoża koncepcja „wojny pomiędzy cywilizacjami“, którą Huntington już od ponad
dziesięciu lat z fanatycznym uporem propaguje. Wedle tej koncepcji następnym etapem
rozwoju globalnego układu geopolitycznego jest nieodwracalna, długoterminowa
konfrontacja pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Europą z jednej strony, a blokiem
złożonym z państw świata islamskiego, Chin oraz niektórych „krajów Trzeciego Świata“.
Huntington posługuje się przy tym takimi terminami jak "Clash of Civilizations" oraz
„wojny plemienne na skalę globalną“.
W swojej książce, wydanej w 1996 roku pod tym właśnie tytułem ("Clash of
Civilizations") Huntington na pięciuset stronach rozwodzi się nad perspektywami
przyszłych konfliktów. Czytamy tam m. in.:
„Istoty ludzkie definiują się poprzez to, co odróżnia ich od innych
stworzeń...Człowiek formułuje swoją samo definicję w oparciu o to, czym sam nie jest.
Wraz z rozwojem środków komunikacji, handlu i transportu zwielokrotniła się
intensywność kontaktów pomiędzy cywilizacjami, a ludzie w nich żyjący zaczęli
przywiązywać coraz większą wagę do swojej własnej cywilizacyjnej tożsamości...W
nadchodzącym czasie wzajemne stosunki pomiędzy państwami i grupami kulturowymi
przybierać będą coraz luźniejsze, często też konfliktowe formy. Niektóre z
międzycywilizacyjnych
stosunków mogą dostarczać przy tym szczególnie licznych powodów dla konfliktów. Na
poziomie mikro kulturowym najbardziej zagrożone konfliktami są punkty styczne pomiędzy
islamem a jego prawosławnym, hinduistycznym, afrykanistycznym i
zachodnio-chrześcijańskim sąsiedztwem. Na poziomie makro kulturowym zasadnicza granica
przebiega pomiędzy ‚Zachodem a resztą świata‘, przy czym do najintensywniejszych starć
może tu dochodzić pomiędzy całością społeczeństw zachodnich a ludnością krajów
arabskich i azjatyckich.“
W omówieniu tej książki, opublikowanym w „Nowej Solidarności“ (wydanie niemieckie z
7-go maja 1997), staraliśmy się szczególnie podkreślić, iż nie przedstawia ona
bynajmniej „akademickich rozważań“ czy też „teoretycznych spekulacji“, lecz jest ona
programowym dziełem, opisującym kontury
geopolitycznej strategii, realizowanej przez Huntingtona pospołu ze Zbigniewem
Brzezińskim i kręgiem podobnie ukierunkowanych polityków. Strategia ta przewiduje
rozpoczęcie nowej ery imperialnych wojen, i zdławienie w zarodku rodzącej się
euroazjatyckiej współpracy, której wyrazem jest też sformułowany przez LaRouche’a
projekt „Euroazjatyckiego Mostu Lądowego“.
Huntington, podobnie jak jego były kolega z pracy uniwersyteckiej na Harvardzie Henry
Kissinger, jest aktywnym zwolennikiem doktryny geopolitycznej, sformułowanej przez Sir
Halforda Mackindera w początkach 20-go wieku. Założenie Mackindera brzmiało, iż
anglo-amerykańskie tzw. „kraje peryferyjne“ muszą użyć wszystkich swoich sił, aby
zapobiec połączonemu rozwojowi „euroazjatyckiego centrum“. Doktryna ta stała się
jednym z głównych ideologicznych podłożeń obu wojen światowych, toczonych w 20-tym
wieku. Jej zmodyfikowana forma, propagowana jako „zderzenie cywilizacji“, znajduje się
na drodze do stania się zarzewiem trzeciego światowego konfliktu.
Pomimo iż wydarzeniom z 11-go września daleko jeszcze do choćby pobieżnego wyjaśnienia
przed opinią publiczną, frakcja polityczna związana z Huntingtonem i Brzezińskim
rozpoczęła już gorączkowe wysiłki, by wykorzystać je dla swoich planów. Ludzie ci
otwarcie postulują rozpętanie nowej wojny religijnej, która z regionu Bliskiego
Wschodu miałaby się rozprzestrzenić na Azję Środkową, Półwysep Indyjski oraz inne
kluczowe regiony Eurazji. Jako narzędzie przy urzeczywistnianiu tych planów
wykorzystywane są grupy fanatyków w rodzaju afgańskich Talibów. Korzenie tego rodzaju
ugrupowań sięgają lat 80-tych, w których zostały one utworzone przez sztab
Brzezińskiego do walki z sowiecką okupacją Afganistanu.
Pośpiech, z jakim Huntington i spółka przystąpili do realizacji swojej doktryny,
spowodowany jest dwoma czynnikami. Jednym z nich jest postępujące załamanie światowego
systemu finansowego, które właśnie na przełomie sierpnia i września sięgnęło nowych,
dramatycznych rozmiarów.
Drugim z czynników jest jednoczesna intensyfikacja dyplomatycznej, politycznej i
gospodarczej współpracy, która miała miejsce pomiędzy Chinami, Rosją, Indiami oraz
republikami Azji Środkowej. W ramach tej
zacieśniającej się współpracy coraz wyraźniejsze kontury zaczął przybierać projekt
Euroazjatyckiego Mostu Lądowego, będący – wraz ze swoją koncepcją olbrzymich
inwestycji dla rozwoju euroazjatyckiej infrastruktury – nieodzownym warunkiem dla
stworzenia jakiejkolwiek perspektywy przezwyciężenia obecnego kryzysu gospodarczego.
Euroazjatycki Most Lądowy oznacza jednak jednoczesną utratę władzy dla
anglo-amerykańskiej oligarchii finansowej, i z tego też powodu oligarchowie
zdecydowani są za wszelką cenę zapobiec realizacji tego projektu.
Bezpośrednio po przeprowadzonych 11-go września zamachach Lyndon LaRouche stwierdził,
iż w odpowiedzi na pytanie „Cui bono?“ frakcja polityczna Huntingtona i Brzezińskiego
powinna zostać nazwana co najmniej współwinną ataków. Na długo przed 11-tym września
LaRouche często podkreślał, że fanatyczni zwolennicy „zderzenia cywilizacji“ są
głównym powodem eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Fakty te potwierdza - choć co prawda nie zamierzenie – także londyński „Times“ w
swoim wydaniu z 12-go września. Autorem komentarza jest Tim Hames, blisko związany z
czołowymi politykami amerykańskiej Partii Republikańskiej oraz z pracownikami z
bezpośredniego otoczenia Busha. Hames stwierdza w nim, iż doktryna „zderzenia
cywilizacji“ stała się głównym motorem obecnej polityki. „Iluzja, jakoby koniec Zimnej
Wojny miał zapoczątkować nową erę trwałego pokoju i dobrobytu, rozwiała się
ostatecznie w obliczu wczorajszych wydarzeń. Teoria ‚końca historii‘,
którą Francis Fukuyama zaprezentował przed dwunastu laty w pierwszym roku prezydentury
seniora George‘a Busha, także na trwałe powędruje do lamusa. Zamiast niej politycy
będą teraz instynktownie sięgać po artykuł o‚ zderzeniu cywilizacji‘, po raz pierwszy
opublikowany przez Samuela Huntingtona w 1993 roku. Znajdą w nim proroczą wizję zmagań
pomiędzy światem demokracji, któremu przewodzą Stany Zjednoczone, a wywodzącymi swoje
korzenie z islamu fanatykami, zwalczającymi amerykańskie ideały.“
W rzeczywistości Huntington nie wypowiadał oczywiście żadnych „proroctw“. Znacznie
prawdziwszym jest stwierdzenie, iż pospołu ze swoimi współpracownikami przedstawił on
światu zbiór „prognoz“, tylko w tym celu, aby w dogodny dla siebie sposób przygotować
ich realizację.
Mark Burdman
Powyższy artykuł ukazał się w „Nowej Solidarności“, wydanie niemieckie 38/2001.
RomanK
_________________________________________________________________
Get your FREE download of MSN Explorer at http://explorer.msn.com/intl.asp