http://kiosk.onet.pl/1154483,1,2,237,druk.html
> KRZYSZTOF ŚWIĄTEK > Dwór Kwaśniewskiego > > Rozrzutność poza kontrolą > > Kancelaria Prezydenta RP jest biurokratycznym kolosem. Wydatki z budżetu > państwa na jej roczną działalność są większe niż środki przeznaczane na kulturę > fizyczną i sport czy ochronę środowiska. Rozrośnięty urząd głowy państwa stał > się ponadto przyczółkiem dla różnego rodzaju politycznych outsiderów. > > Informację o projekcie budżetu Kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego przesłała do > Sejmu, w październiku ubiegłego roku, Szefowa Urzędu minister Jolanta > Szymanek-Deresz. Koszty związane z funkcjonowaniem tej instytucji w 2004 roku > oszacowała na ponad 158 mln zł. Sejmowa komisja finansów publicznych obniżyła > nieznacznie tę kwotę do 156 mln zł. Jednak Senat, zdominowany w 75 proc. przez SLD, > podniósł wydatki na Kancelarię Prezydenta. Podczas ostatecznych głosowań sejmowych > nad ustawą budżetową na 2004 rok, przyznano jej ostatecznie ponad 161 mln zł. > > 100 mln zł dla wygody urzędników > > "W 2004 roku Kancelaria Prezydenta RP, zapewniając pełne realizowanie zadań urzędu > oraz jego efektywne funkcjonowanie, będzie prowadziła oszczędną gospodarkę > budżetową" - napisały w przywołanej wyżej informacji o projekcie budżetu urzędu głowy > państwa dyrektor Biura Finansowego Ewa Wiśniewska oraz jej zastępca Grażyna Druś. > > Tymczasem, gdy prześledzi się cały dokument, widać w nim raczej tendencję do > rozrzutności. Chodzi przede wszystkim o zaplanowane na obecny rok zadania > inwestycyjne na kwotę 34,1 mln zł, co stanowi ponad 1/5 wszystkich wydatków. Aż > 23,6 mln zł pochłonie "konieczność odbudowy i poprawy stanu technicznego i > funkcjonalnego obiektów Kancelarii". Chodzi o niekończące się remonty budynków przy > Krakowskim Przedmieściu, Wiejskiej, a także Belwederu i szeregu pałacyków, w których > prezydent niekiedy wypoczywa. > > - Od dłuższego czasu śledzę kwestię finansowania Kancelarii Prezydenta Aleksandra > Kwaśniewskiego. Na jej inwestycje, w okresie ostatnich pięciu lat, przeznaczono ponad > 100 mln zł. To jest niedopuszczalne w sytuacji, gdy mówimy o oszczędnościach w > państwie - podkreśla poseł Kazimierz Marcinkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości, członek > sejmowej komisji finansów publicznych. > > Czy te horrendalnie wysokie nakłady na remonty i nowoczesne wyposażenie własnych > budynków to zdaniem urzędników Kancelarii jest owa "oszczędna gospodarka > budżetowa"? Podobno w tym roku z części pieniędzy zostanie sfinansowane > odrestaurowanie willi prezydenta Ignacego Mościckiego w Wiśle. Z całą pewnością na > ochronę obiektów o wartości historycznej czy kulturowej warto przeznaczać środki > finansowe. Tyle że nie wiadomo, jaka dokładnie kwota pójdzie na wspomniany cel, gdyż > nie ma w tym zakresie żadnej weryfikacji. - Pieniądze Kancelarii Prezydenta > wydatkowane są poza wszelką kontrolą - mówi poseł Dariusz Grabowski z Ligi Polskich > Rodzin. > > Ochrona środowiska przegrywa z Kancelarią > > Wydatki na funkcjonowanie administracji prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego są > większe niż środki przeznaczane w skali roku na kulturę fizyczną i sport. Te ostatnie > wynoszą 136,2 mln zł, czyli o blisko 25 mln zł mniej od kosztów budżetu Kancelarii > głowy > państwa. Na edukacyjną opiekę wychowawczą wydajemy ok. 161 mln zł, na gospodarkę > komunalną i ochronę środowiska - niecałe 139 mln zł, a na turystykę 38,4 mln zł. Jak > widać potrzeby urzędu prezydenta dominują nad wieloma ważnymi społecznie i > gospodarczo dziedzinami. Co ciekawe, o wiele mniej obciążająca budżet państwa jest > działalność Kancelarii Premiera, która kosztuje nas ok. 94 mln zł. > > Z całą pewnością również niebotycznie rozbudowana biurokratycznie struktura > Kancelarii > stanowi dowód na raczej swobodne dysponowanie groszem publicznym. Warto > wspomnieć, że w urzędzie wyodrębniono kilkanaście wydziałów. Są to: Gabinet Szefa > Kancelarii oraz Biura: Kadr i Odznaczeń, Prawa i Ustroju, Krajowej Rady Sądownictwa, > Zespołu Protokolarnego, Zespołu Obsługi Organizacyjnej, do spraw Społecznych, Kultury > i Organizacji Pozarządowych, Listów i Opinii Obywatelskich, Integracji Europejskiej, > do > spraw Wystąpień Prezydenta RP, Informacji i Komunikacji Społecznej, Spraw > Międzynarodowych, Finansowe, Administracyjno-Gospodarcze. Samo ustalenie liczby > osób pracujących w urzędzie rodzi niemałe trudności. - W Kancelarii Prezydenta RP > zatrudnione są 263 osoby - poinformowała "TS" Teresa Grabczyńska z Biura Informacji i > Komunikacji Społecznej. > > Tymczasem innymi danymi dysponują posłowie z sejmowej komisji finansów publicznych. > - Według tzw. planu etatów we wszystkich urzędach centralnych kraju, w Kancelarii > Aleksandra Kwaśniewskiego pracuje 600 osób. To nie jest tak naprawdę kancelaria - to > dwór, drugi superrząd, który jest całkowicie nieefektywny, a do tego przed nikim nie > ponosi odpowiedzialności - ocenia poseł Dariusz Grabowski. - Przy aktualnych > kompetencjach głowy państwa, aktywność prezydenta i jego współpracowników > powinna się przejawiać w projektach prawnych, zgłaszanych w formie inicjatywy > ustawodawczej. Żadnych istotnych propozycji jednak, jak do tej pory, nie było. > > Rozbieżności dotyczące liczby zatrudnionych w Kancelarii mogą wynikać z tego, że > doradcy prezydenta nie są formalnie uwzględniani jako jej pracownicy. Nie zmienia to > faktu, że pobierają uposażenia z budżetu tejże instytucji. Sami urzędnicy z > prezydenckiego Biura Informacji i Komunikacji Społecznej nie chcieli, bądź nie > potrafili, > podać szczegółowego rejestru osób działających w wymienionych kilkunastu wydziałach. > Dla porównania, przedwojenna kancelaria prezydentów Stanisława Wojciechowskiego i > Ignacego Mościckiego nie zatrudniała nawet 60 osób. > > Teresa Grabczyńska poinformowała TS, że wynagrodzenia zatrudnionych w Kancelarii > Prezydenta zwykłych urzędników, którzy nie ponoszą przecież żadnej odpowiedzialności > w skali państwa, sięgają nawet 5 tys. zł. Stanowi to kolejne potwierdzenie tezy o > szastaniu publicznymi pieniędzmi w urzędzie głowy państwa. > > Dowcipny minister Siwiec > > Trzeba także zauważyć, że prezydent Kwaśniewski zgromadził wokół siebie grono > polityków, którzy w wielu wypadkach nie powinni już w ogóle brać udziału w życiu > publicznym. Jedną z takich osób jest minister Marek Siwiec - szef Biura > Bezpieczeństwa > Narodowego. Skompromitował się on przed paru laty drwiną z gestów-symboli, jakich > podczas każdej pielgrzymki dokonuje Ojciec Święty Jan Paweł II, czyli pocałunku > goszczącej go ziemi i następującego zaraz po nim błogosławieństwa. Prezydentowi ta > bluźniercza parodia najwyraźniej się podobała, gdyż nie uznał tego zachowania za > powód > do dymisji swego ministra. W Kancelarii pracuje także podsekretarz stanu Andrzej > Majkowski, szef Biura Spraw Międzynarodowych, który przyznał się oficjalnie, że był > agentem służb specjalnych PRL. Aleksander Kwaśniewski dowiódł jednak podczas obu > swoich kadencji, że dopóki on będzie gospodarzem pałacu przy Krakowskim > Przedmieściu, byłym esbekom nic nie grozi. > > Z kolei sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta, a jednocześnie szefową Biura ds. > Społecznych jest Barbara Labuda. Jej działalność polega m.in. na prowadzeniu > specjalnych lekcji w szkołach. W jednym z warszawskich gimnazjów mówiła o stanie > wojennym i tłumaczyła przyczyny, dla których ona - niegdyś działająca w Solidarności > - > dziś współpracuje z postkomunistami. > > - Trzeba nauczyć się różnicować ludzi. Zarówno wśród zomowców, wśród oficerów SB i > wśród działaczy PZPR byli różni ludzie. Były jastrzębie, które chciały nas > zniszczyć, byli > też liberałowie, którzy chcieli zmian - wyjaśniała uczniom motywy swoich decyzji. > Na koniec trzeba zapytać: jak rozrośnięty budżet Kancelarii Prezydenta ma się do cięć > socjalnych planu wicepremiera Hausnera oraz podkreślanej na każdym kroku > konieczności oszczędzania w państwie? > > Krzysztof Świątek
