http://www.wprost.pl/drukuj/?O=59052
> > > Strażnicy "okrągłego stołu" > Niedziela, 18 kwietnia 2004 - 13:00 CEST (11:00 GMT) > > Generałowie Jaruzelski i Kiszczak wciąż kierują wojskowymi służbami specjalnymi? > > Co się kryje za niedawną wojną między wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi? > Dlaczego gen. > Marek Dukaczewski, szef Wojskowych Służb Informacyjnych, zablokował generalski > awans płk. > Mieczysława Tarnowskiego, wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Dlaczego od > kilkunastu lat WSI są państwem w państwie, nie poddającym się cywilnej kontroli? > Odpowiedź na te > pytania wiąże się z "okrągłym stołem", tajemnicami późnej PRL oraz kulisami > narodzin III RP. > > Dukaczewski mógł zablokować awans Tarnowskiego, bo tak naprawdę szef WSI jest > strażnikiem > tajnego archiwum PRL. Realna siła Dukaczewskiego wynika z jego dostępu do > najbardziej tajnych > dokumentów wojskowych służb specjalnych PRL, w tym teczek personalnych dawnych > oficerów i > tajnych współpracowników. Podczas gdy wyczyszczono (a przynajmniej mocno > przetrzebiono) archiwa > cywilnych służb specjalnych i zniszczono (na polecenie gen. Jaruzelskiego) > większość protokołów > posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR z lat 80., tajne archiwa dawnego Zarządu II > (wywiadowczego) > Sztabu Generalnego WP ocalały. Tym należy tłumaczyć wyjątkową pozycję w III RP > generałów > Jaruzelskiego i Kiszczaka. Wiedzą oni po prostu, jaką bronią są teczki WSI i do > kogo można z tej broni > strzelić. > > Tajne archiwum PRL > > Ujawnienie najtajniejszych dokumentów wojskowych służb specjalnych mogłoby > diametralnie zmienić > obraz najnowszych dziejów Polski. Marek Dukaczewski rozumie to aż nadto dobrze, > dlatego > przekazując te archiwalia do Instytutu Pamięci Narodowej, wiele z nich opatrzył > klauzulą "zbiór > zastrzeżony szefa WSI". Tak więc chociaż formalnie właścicielem akt jest IPN, to > ich faktycznym > dysponentem pozostaje szef WSI. W praktyce oznacza to, że historycy i dziennikarze > zainteresowani > wyjaśnieniem roli sił zbrojnych w historii PRL (np. w okresie inwazji na > Czechosłowację w 1968 r. lub > podczas stanu wojennego) nie mają dostępu do ważnych źródeł. Instytut Pamięci > Narodowej musi > odrzucać wszystkie wnioski o udostępnienie dokumentów w celach naukowych lub > publicystycznych, > jeśli na teczkach widnieje napis "zbiór zastrzeżony szefa WSI". Na tej zasadzie > dziennikarz "Wprost" nie > mógł obejrzeć akt personalnych gen. Czesława Kiszczaka, który zanim został szefem > Ministerstwa > Spraw Wewnętrznych w 1981 r., od końca II wojny światowej służył w wojskowych > służbach > specjalnych. Kiszczak kierował wywiadem wojskowym w 1976 r., gdy obecny szef WSI > stawiał > pierwsze kroki w działalności szpiegowskiej. Poprzez włączenie akt swojego byłego > zwierzchnika do > zbioru zastrzeżonego Dukaczewski uniemożliwił wiarygodne wyjaśnienie zagadki > metamorfozy > potężnego szefa tajnej policji w architekta "okrągłego stołu". > > Zaufani akwarium > > Chroniąc tajemnice PRL, gen. Dukaczewski chroni również tajemnice własnego > życiorysu. W > publicznych wypowiedziach nigdy nie wspomniał, że - podobnie jak jeden z byłych > szefów WSI, gen. > Bolesław Izydorczyk - ukończył w ZSRR kurs GRU (sowiecki i rosyjski wywiad > wojskowy), na którym > wykładano przede wszystkim przedmioty przydatne w pracy operacyjnej. Wywiad cywilny > PRL miał > własny ośrodek szkoleniowy w Kiejkutach, więc nie musiał wysłać swoich ludzi na > trwające wiele > miesięcy kursy u sojuszników. Na pytanie dziennikarza "Rzeczpospolitej", czy był > szkolony w Rosji, > Dukaczewski miał stwierdzić: "Nie nazwałbym tego kursem. Powiedziałbym raczej, że > było to > seminarium". Generałowie Dukaczewski i Izydorczyk (do niedawna dyrektor Zespołu > Koordynacji > Przedsięwzięć Partnerstwa dla Pokoju w NATO) musieli się cieszyć zaufaniem > Sowietów, bo zgodzili > się oni, by zostali starszymi grupy kursantów. A starsi grupy utrzymywali > ściślejszy kontakt z > nadzorcami z tzw. akwarium (potoczna nazwa centrali GRU pod Moskwą) niż pozostali > adepci. > > Wykształcony przez Sowietów generał otoczył się oficerami wywiadu wywodzącymi się > tak jak on z > Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wybrał ludzi, o których wie niemal > wszystko. > Zastępcą szefa WSI został płk Cezary Lipert, który za rządów premiera Włodzimierza > Cimoszewicza > kierował Zarządem Wywiadu WSI. W tamtym okresie w nie wyjaśnionych do dziś > okolicznościach > któryś z oficerów nagrał na dyskietkę ściśle tajne dane o całej siatce polskiego > wywiadu wojskowego. > Sprawa prawdopodobnie nie wyszłaby na jaw, gdyby dyskietka nie została przypadkiem > znaleziona w > polskim kontyngencie ONZ (SFOR) w Bośni. Płk Lipert krótko po tym zdarzeniu > wyjechał jako attache > wojskowy ambasady Polski do Wiednia. Prokuratura wojskowa, którą WSI zawiadomiły o > aferze z > dyskietką, nawet nie przesłuchała pułkownika. Dotychczas nie ustalono, czy > dyskietki nie wywieziono, > żeby sprzedać ją obcemu wywiadowi. > > Operacja "Gwiazda" > > Szarą eminencją przy gen. Dukaczewskim jest płk Jan Maria Oczkowski, przywrócony do > służby stary > oficer wywiadu, który objął kierownictwo Biura Bezpieczeństwa WSI (komórka > zajmująca się m.in. > tropieniem szpiegów we własnych szeregach). Oczkowski wkupił się w łaski szefa, > stając na czele > kilkudziesięcioosobowej komisji, która szukała haków na poprzednie kierownictwo WSI > (z gen. > Tadeuszem Rusakiem), nakłaniając oficerów do składnia fałszywych zeznań > obciążających Rusaka i > jego współpracowników (powiadomiono o tym prokuraturę). Płk Oczkowski wykorzystywał > swoje > służbowe uprawnienia do zwalczania kolegów ze służb, z którymi pokłócił się o > pieniądze z prywatnej > wyższej szkoły biznesu, założonej przez oficerów WSI. Oczkowski po prostu zlecił > swoim podwładnym > operacyjne rozpracowanie konkurencji. > > Gdy Oczkowski stanął na czele Biura Bezpieczeństwa WSI, zaniechano tajnej operacji > o kryptonimie > "Gwiazda". Prowadziło ją poprzednie kierownictwo biura, zwolnione przez gen. > Dukaczewskiego. > Celem operacji "Gwiazda" było ujawnienie związków oficerów WSI z wywiadem Rosji. > Według jednego > z naszych rozmówców z WSI, płk Oczkowski dysponuje niezwykle cennym dla gen. > Dukaczewskiego > atutem - listą oficerów WSI na niejawnych etatach. Chodzi o grupę kilkudziesięciu > osób, które pracują > w biznesie, nauce, ministerstwach. WSI odziedziczyły ich w większości po swych > komunistycznych > poprzedniczkach. O istnieniu niektórych oficerów "N" mogli nie wiedzieć kolejni > szefowie wojskowych > służb. Przykładowo, jeden z tych ludzi (o inicjałach K.L.), w latach 70. > przeszkolony w tajnej Jednostce > Wojskowej 2000, należy do współzałożycieli jednego z największych polskich banków. > Zasiada w > radach nadzorczych dużych spółek giełdowych, jednocześnie od lat pracując w wielkiej > międzynarodowej instytucji na stanowisku dobrze opłacanym przez polskich > podatników. > > Jarosław Jakimczyk > > Pełny tekst ukaże się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost". W sprzedaży od > poniedziałku, 19 > kwietnia.
