http://www.goniec.net/teksty.html#kumor
> Upupienie białego Murzyna > Dworując sobie z politycznie poprawnych głuptaków, mój ulubiony Fred Reed > spłodził niedawno podróbkę listu George'a Rockwella, list zdeklarowanego > rasisty, który pisze do Ku-Klux-Klanu, że oto wpadł na genialny sposób > wykończenia amerykańskich Murzynów - pozbawienia ich jakiegokolwiek > znaczenia i strącenia do szufladki podludzi. Ów rasistowski pomysł w pełni > koresponduje z polityką społeczną faktycznie zastosowaną wobec Murzynów > przez liberałów. Autor listu stwierdza, że dzięki nowej polityce można - o ile nie > całkowicie wyeliminować "problemu murzyństwa" - to przynajmniej skutecznie > go kontrolować i dodaje, że nie można wszak liczyć na deportowanie wszystkich > czarnych en masse czy przywrócenie niewolnictwa. Z przyczyn politycznych są to > pomysły nie do zrealizowanie. Co zatem robić? > Sprawą najbardziej istotną jest zdemoralizowanie Murzynów - pisze "Rockwell" > - muszą się stać zależnymi od białych, ludźmi przekonanymi, że bez pomocy > białych niczego samodzielnie nie osiągną. Następnie trzeba przekonać > Kongres do wprowadzenia zapomóg, które umożliwią wszystkim Murzynom > podstawowy standard życia (przeżycia). Postępowanie takie w ciągu kilku > pokoleń pozbawi ich jakiegokolwiek doświadczenia samowystarczalności, > wytępi indywidualną inicjatywę. > Ów diabelski plan wprowadza system zapomogowy dyskryminujący zamężne > Murzynki. I tak dalej i tak dalej. > Słowem - i Reed-Rockwell ma tu stuprocentową rację - biały człowiek od lat 40. > ubiegłego wieku, zamotał Murzynów w sieć uzależniających programów > socjalnych, pomocowych, oświatowych, w politykę punktów preferencyjnych i > akcji afirmatywnej, mającej rzekomo wynagrodzić dzisiejszym czarnym > niewolnictwo przodków. > Skutkiem tego wszystkiego jest obserwowane dziś wielkie upupienie czarnych > ludzi. Wybito im polityczne zęby, pozbawiono szacunku do samych siebie, > zdemoralizowano, oduczono samodzielności, odpowiedzialności za rodzinę, > zachęcono do życia na kocią łapę i posiadania dzieci poza małżeństwem... > Popsuto im szkoły, tłumacząc, że czarni nie muszą się uczyć białej historii, > "białej matematyki", "białej gramatyki" oraz innych dyscyplin "narzucanych przez > białych Europejczyków". > W pierwszej połowie XX wieku Murzyni zaczynali wychodzić na ludzi. > Emancypację zawdzięczali po części siłom zbrojnym i udziałowi w wojnach, po > części wzrostowi ogólnego dobrobytu w USA, po części religii chrześcijańskiej, > która wpoiła im konserwatywne zasady i nauczyła samodyscypliny. > Niestety, liberalna polityka powojennych administracji uczyniła z Murzynów ludzi > zdanych na białych - paradoksalnie "dowodząc" tym samym tez rasistów. > Przykład Murzynów nie jest wyjątkowy. Na naszych oczach podobne > mechanizmy działają w odniesieniu do szerokich segmentów współczesnego > społeczeństwa. Nie tylko tych odróżnialnych ze względu na rasę (patrz Indianie), > ale też tych o niskich dochodach czy mieszkających na określonych obszarach. > Siłą sprawczą sukcesu cywilizacji zachodniej jest wolność pojmowana jako > swoboda działania i odpowiedzialność silnych ludzi - zdolnych "własnoręcznie" > kształtować swój los. Taki był wszak początek Ameryki, taki był początek > systemu politycznego i społecznego, który na ten kontynent zwabił ludzi > złaknionych pracy, odmiany losu; ludzi, którzy chcieli się sami rządzić. > Zamiast dać czarnym niewolnikom wolność, zakuto ich ponownie w kajdany, > tym razem niewidzialne. > Proszę popatrzeć na współczesną kulturę masową, na "masową" oświatę i jej > "ofiary", na młodych ludzi, którym odebrano idealistyczne lata, zastępując > sterowaną pogonią za tym co "cool" i poszukiwaniem "funu". > Przez kogo sterowaną? Możemy się jedynie domyślać. > Natomiast najwięcej da nam do myślenia, jeśli popatrzymy, jak ci, którzy tego > rodzaju luz promują, którzy stojąc na czele medialnych imperiów, tłoczą bliźnim > papkę do głowy, sami wychowują własne potomstwo. > Proszę porównać wymagania w elitarnych szkołach prywatnych, gdzie czesne > wynosi kilkanaście tysięcy dolarów rocznie, z programami w szkołach > publicznych. Dlaczego zwykłe dzieci, kształcone za zwykłe pieniądze > podatników nie mogą korzystać z takiego samego poziomu, który jest w > szkołach prywatnych? > Przecież to by się dało zrobić! Przecież to nie jest takie trudne! Tu nie chodzi o > nie wiem jak drogie pomoce naukowe, lecz o trochę moresu i dyscypliny; o > programy nauczania, które nie żartowałyby sobie ze standardów naukowych, o > nauczycieli, którzy nie baliby się wymagać od uczniów. Powstaje więc pytanie, > dlaczego się tego nie robi? > I znów dotykamy ciekawej kwestii. Proszę bowiem na moment przystanąć i > pomyśleć, czym różnią się wychowankowie luzackiej szkoły od tych ze szkół > prywatnych? Otóż, jedni potrafią od siebie wymagać, potrafią stawiać sobie > ambitne cele i do nich konsekwentnie zmierzać, a ci drudzy nie. Jedni są > liderami, drudzy proletami hodowanymi do szeroko pojętej obsługi komputerów. > > W takim systemie łatwiej jest utrzymać pokój społeczny i łatwiej manipulować, > jednak czy tak ma wyglądać świat, w którym chcemy żyć? Przecież nie po to > Bóg dał nam wolność, byśmy mieli ją przehandlować za poczucie fałszywego > bezpieczeństwa i kalejdoskopowe klapki na oczy! > Pod naszym nosem, na masową skalę stosuje się dzisiaj te same metody > "sprawdzone" na amerykańskich Murzynach - rozbija się rodziny, ruguje > "europejską" perspektywę z nauczania w szkołach publicznych, w trosce o > "prawa" nastolatków podważa się autorytet rodziców. W środkach masowego > przekazu lansuje się hedonizm pozbawiony jakiejkolwiek intelektualnej > sublimacji, w programach dla młodzieży namawia do seksualnych > eksperymentów. > Starzy zawsze narzekali na młodych, taka jest logika wymiany pokoleń, jednak > to, czego jesteśmy świadkami, nie ma nic wspólnego z krążeniem. > Społeczeństwo złożone z odpowiedzialnych, niezależnych, wolnych ludzi to > ideał, którego USA były przez jakiś czas bardzo blisko. Tym bardziej cierpko > się robi, patrząc na upadek obywatelskiej Ameryki. > "Mój program może się wydać zbyt optymistyczny, jednak, jeśli będziemy mogli > wprowadzić go w życie, mówię Ci, że do 2000 roku skoncentrowani w miejskich > gettach Murzyni porozumiewać się będą językiem trudno zrozumiałym dla > białych, żyjąc w bezwstydzie, pozbawieni oświaty i szacunku do siebie samych, > bez nadziei na jakąkolwiek poprawę. > Uwierz mi, przy umiejętnej polityce społecznej, wszystko jest możliwe" - "pisał" > rasista Rockwell u Freda Reeda. > Andrzej Kumor > Mississauga >
