Chrystofobia    

Po jednej stronie okopali siÄ âdupojebcyâ, po drugiej â âprzeterminowana BoÅa konserwaâ. Europejska radykalna lewica kÅÃci siÄ z prawicÄ o 
Boga i miejsce religii w naszym Åyciu. Styl sporu woÅa o pomstÄ do nieba. Pierwsze starcie wygraÅa lewica, ale chrzeÅcijanie w takich krajach jak WÅochy czy Polska 
juÅ zwierajÄ szyki. I majÄ swego mÄczennika â wÅoskiego katolika Rocco Buttiglionego.

ROZMAWIAÅ WALTER DE GREGORIO       Die Weltwoche 18.11.2004

Panie ministrze, co ma pan przeciwko gejom?

Rocco Buttiglione: Podczas przesÅuchania na temat homoseksualizmu w Strasburgu powiedziaÅem dosÅownie: I may think. W takim razie: nie, Åe tak 
uwaÅam, czy jestem przekonany, ale Åe moÅna by to lub owo pomyÅleÄ na ten temat. Jest tak w stenogramach UE. Niestety wielu ludzi 
mediÃw czÄsto poprzestaje na cytatach z drugiej lub trzeciej rÄki, zamiast siÄgaÄ do ÅrÃdeÅ.

Ale jest pan przeciwko miÅoÅci gejowskiej i lesbijskiej, czy nie?

Åyjemy w czasach, kiedy kaÅdy, kto ma wÄtpliwoÅci natury moralnej przeciwko zwiÄzkom tej samej pÅci, jest potÄpiany jako osoba niemoralna. Zarzuca mi siÄ nietolerancjÄ, ale 
to wÅaÅnie ja jestem dyskryminowany. Owszem, uwaÅam homoseksualizm za niemoralny i nie wstydzÄ siÄ tak myÅleÄ. Jestem czÅowiekiem wierzÄcym i sÄdzÄ, Åe 
mÄÅczyzna i kobieta zostali dla siebie stworzeni. Ale uwaga: waÅniejsza jest dla mnie wolnoÅÄ jednostki, wolnoÅÄ sumienia. O to mi chodzi w gruncie rzeczy.

MÃwi pan o piekle i niebie, dobru i zÅu. To kategorie, w ktÃrych myÅlÄ politycy?

JeÅli pan pozwoli, odpowiem jako filozof: jeÅli masz czyniÄ dobro, nie dlatego Åe tak pragniesz, lecz dlatego Åe domaga siÄ tego paÅstwo, wÃwczas owo  dobro natychmiast 
obrÃci siÄ w zÅo. SpoÅecznoÅÄ, w ktÃrej wszyscy czyniÄ dobro nie z wolnej woli, lecz pod paÅstwowym przymusem, nie jest odbiciem niebios, a raczej piekÅa. Tak 
to rozumiem. Opowiadam siÄ za liberalnym, otwartym i nowoczesnym spoÅeczeÅstwem. I wÅaÅnie dlatego trzeba respektowaÄ wolnoÅÄ sumienia.

PowiedziaÅ pan, Åe byÅby gotÃw umrzeÄ za wartoÅci. Czy to nie za wiele jak na 
fotel w Komisji Europejskiej?

SÄ sprawy waÅniejsze od fotela w Komisji Europejskiej â choÄby sumienie. Nie oddaÅbym gÅowy za Åaden urzÄd, ale jestem gotÃw umrzeÄ za to, aby czowiek mÃgÅ myÅleÄ to co chce, a nie to co musi. WalczÄ o to, by miaÅ 
prawo twierdziÄ, Åe czyjaÅ decyzja jest bÅÄdna. Mam cztery cÃrki. Nie zawsze zgadzam siÄ z tym, co chcÄ robiÄ. Ale przyznajÄ im prawo do dziaÅania zgodnie z ich poczuciem wolnoÅci. Mam jednak prawo powiedzieÄ im, Åe coÅ 
mi siÄ podoba albo nie, ale nie mam prawa zmuszaÄ ich, by myÅlaÅy tak samo jak ja. A wÅaÅnie naruszenia tych zasad ÅÄdaÅa ode mnie wiÄkszoÅÄ w Parlamencie Europejskim.

ZaskoczyÅy pana te reakcje?

ByÅem zdumiony, gdyÅ nie byÅo Åadnych obiektywnych powodÃw, by mnie atakowaÄ i utrÄciÄ mojÄ kandydaturÄ. Podejrzewam, Åe w ogÃle nie chciano mnie zrozumieÄ. Wiadomo, Åe w Unii Europejskiej panuje wrogoÅÄ wobec Silvio Berlusconiego. SpowodowaÅa ona, Åe pewni ludzie w parlamencie byli skÅonni daÄ posÅuch oszczerstwom, na ktÃre byÅem naraÅony jako oficjalny przedstawiciel WÅoch i tym samym premier. Nie ma wÄtpliwoÅci, Åe pewni politycy europejscy, atakujÄc mnie, chcieli utrzeÄ nosa Berlusconiemu. ByÄ moÅe niektÃrzy pragnÄli wprowadziÄ nawet nowÄ odmianÄ inkwizycji: zmusiÄ wszystkich do wiary, Åe homoseksualizm jest moralnie nienaganny. Ci, ktÃrzy wzbraniajÄ siÄ przed zaakceptowaniem tego â jak np. ja â majÄ zostaÄ zdegradowani do obywateli drugiej kategorii.

Jako komisarz UE miaÅ pan byÄ  odpowiedzialny za prawo, bezpieczeÅstwo, swobody obywatelskie. Parlament zdecydowaÅ jednak, 
Åe nie jest pan wÅaÅciwym czÅowiekiem na to stanowisko. Nie moÅe pan przyjÄÄ tego po prostu do wiadomoÅci bez 
podejrzeÅ o spisek i inkwizycjÄ?

TakÅe George W. Bush i John Kerry przepadliby w Unii. Kto wierzy w Boga, kto staje w obronie wartoÅci chrzeÅcijaÅskich, uchodzi dziÅ za politycznie niekompetentnego. Powiedzmy 
sobie otwarcie: przeszÅo 200 lat od doby oÅwiecenia podejrzany jest kaÅdy, kto wierzy w Boga. SiÅy antyklerykalne i antychrzeÅcijaÅskie sÄ obecnie silniejsze niÅ 
kiedykolwiek. Europa i caÅy Åwiat majÄ szansÄ tylko wtedy, gdy na nowo odkryjÄ wartoÅci chrzeÅcijaÅskie. W przeciwnym razie czarno widzÄ 
przyszÅoÅÄ.

MinÄÅo juÅ trochÄ czasu, odkÄd Marks napiÄtnowaÅ narkotyczny wpÅyw religii â opium dla 
ludu. Czy pana przestrogi majÄ jeszcze sens w zlaicyzowanym Åwiecie?

MarksiÅci zgodzili siÄ na to, Åe nie sÄ posiadaczami prawdy, ale tylko pod warunkiem, Åe my przyznamy, jakoby tej prawdy nie byÅo. Wszyscy, 
ktÃrzy mimo to utrzymujÄ, Åe jÄ znajÄ, muszÄ wiÄc zostaÄ wyrzuceni poza nawias spoÅeczeÅstwa. Nie mam wraÅenia, aby wiele 
zmieniÅo siÄ od tej sytuacji wyjÅciowej.

MÃwiÄ teraz nie jako polityk, lecz wkraczam w wymiar, ktÃrego Parlament Europejski nie zaakceptowaÅ: wypowiadam siÄ jako katolik, chrzeÅcijanin. I jako taki muszÄ stwierdziÄ, Åe nauka katolicka i chrzeÅcijaÅstwo czÄsto sÄ Åle pojmowane. Nigdy nie powiedziaÅem, Åe homoseksualizm jest grzechem i nigdy bym tego nie zrobiÅ. OdwoÅajmy siÄ do przykÅadu jawnogrzesznicy. Jezus nie powiedziaÅ jej: idÅ i weÅ sobie nastÄpnego chÅopa. RzekÅ: postÄpujesz Åle, ale wy, zgromadzeni tu, takÅe jesteÅcie grzesznikami i nie macie prawa karaÄ. Tylko ja jeden mam to prawo, ale z niego rezygnujÄ. A wy powinniÅcie sobie nawzajem wybaczaÄ, albowiem takÅe ci, ktÃrzy utrzymujÄ, jakoby byli bez winy, przekonajÄ siÄ â gdy zajrzÄ dostatecznie gÅÄboko we wÅasne sumienie â Åe sÄ maÅymi i marnymi ludÅmi.

Pana kolega z Åawy rzÄdowej, minister Marko Tremaglia z partii postfaszystowskiej, zdemaskowaÅ juÅ czÅonkÃw domniemanego sprzysiÄÅenia. Europa â powiedziaÅ Tremaglia â jest we wÅadaniu âculattoniâ, czyli âdupojebcÃwâ.

Minister Tremaglia uÅyÅ niewÅaÅciwych sÅÃw w zacnym celu â chciaÅ mnie broniÄ. Jego sformuÅowanie bardziej mi zaszkodziÅo niÅ pomogÅo. 
Mimo to jestem mu wdziÄczny za demonstracjÄ solidarnoÅci, do ktÃrej przyÅÄczyÅo siÄ wiele tysiÄcy ludzi z WÅoch i innych krajÃw Europy.

Przez analogiÄ z amerykaÅskimi neokonserwatystami mÃwi siÄ w odniesieniu do Europy o 
âteokonserwachâ. UwaÅa siÄ pan za przywÃdcÄ tego religijnego i konserwatywnego ruchu?

W USA nastÄpiÅa prawdziwa rewolucja kulturalna, ktÃrej efektem jest odrodzenie wartoÅci chrzeÅcijaÅskich. O polityce amerykaÅskiej moÅna myÅleÄ, co siÄ chce, ale ta zmiana jest z perspektywy chrzeÅcijaÅskiej z pewnoÅciÄ pozytywna. Ameryka jest o krok dalej niÅ 30 lat temu â a i nam dobrze by zrobiÅo, gdybyÅmy takÅe w Europie na nowo odkryli nasze wartoÅci.

Kiedy w SÄdzie NajwyÅszym USA zasiadajÄ sÄdziowie zbliÅeni do Opus Dei, kiedy byÅy minister sprawiedliwoÅci uznaje âJezusa za naszego jedynego panaâ, jest tylko kwestiÄ czasu â powiadajÄ krytycy â gdy cudzoÅÃstwo lub homoseksualizm bÄdÄ tam karane wiÄzieniem.
>

Ma pan wraÅenie, Åe homoseksualiÅci sÄ dyskryminowani w USA?

Nie sÄdzÄ, by tak byÅo. Znamienne jednak, Åe takÅe wielu niekatolikÃw skÅadaÅo mi wyrazy solidarnoÅci. Coraz wiÄcej ludzi pojmuje, Åe 
tu i teraz toczy siÄ walka o naszÄ wspÃlnÄ przyszÅoÅÄ, a ta moÅe opieraÄ siÄ jedynie na wolnoÅci i wzajemnej tolerancji.

Czy pana wypowiedÅ, Åe kobiety stanu wolnego mogÄ byÄ tylko zÅymi matkami, takÅe 
zostaÅa Åle zrozumiana?

Ten cytat zostaÅ wyrwany z kontekstu. W poÅowie paÅdziernika poproszono mnie, bym z pewnej okazji dotyczÄcej fundacji Donat-Cattin w pÃÅnocnych WÅoszech wygÅosiÅ prelekcjÄ o polityce zagranicznej. OdwoÅaÅem siÄ tam do znanej idei Roberta Kagana, ktÃry swego czasu byÅ doradcÄ prezydenta Ronalda Reagana. Kagan pisze w ksiÄÅce âPotÄga i rajâ, Åe Europejczycy pochodzÄ od Wenus, zaÅ Amerykanie od Marsa. Co chciaÅ przez to powiedzieÄ? To Åe Europejczycy kochajÄ âÅagodnÄ potÄgÄâ, siÅÄ kultury; sÄ tak naiwni, by wierzyÄ, Åe wszystkie problemy dadzÄ siÄ rozwiÄzaÄ bez przemocy militarnej. Natomiast Amerykanie z luboÅciÄ prÄÅÄ muskuÅy, ufajÄ swej sile wojskowej i nie bojÄ siÄ jej uÅyÄ. PowiedziaÅem wiÄc, Åe biedna Wenus nie powinna zostawaÄ sama ze swymi dziatkami, bo to niedobre, Åe powinna wyjÅÄ za mÄÅ. Trzeba, by Wenus i Mars zaÅoÅyli rodzinÄ, gdyÅ polityka zagraniczna z prawdziwego zdarzenia potrzebuje zarÃwn
o siÅy, ÅagodnoÅci jak i twardoÅci. A co nastÄpnego dnia znalazÅo siÄ w gazetach? Buttiglione atakuje matki samotnie wychowujÄce dzieci. Czy nie miaÅem prawa twierdziÄ, Åe kryje siÄ za tym zapewne jakiÅ spisek? Czy moÅliwe, aby gazety zachowywaÅy siÄ tak, jakby nie rozumiaÅy metafory, ktÃrÄ pojÄÅ kaÅdy obecny na sali? Czy nie miaÅem prawa twierdziÄ, Åe informacja zostaÅa zmanipulowana?

Ale nie dziwi pana, Åe owa âmanipulacjaâ dokonaÅa sie przeciw panu rÃwnieÅ w kraju, ktÃrego premier jest najwiÄkszym przedsiÄbiorcÄ na rynku medialnym.

Berlusconi moÅe byÄ najwiÄkszym przedsiÄbiorcÄ medialnym, ale daleko mu do tego, by kontrolowaÄ media we WÅoszech. Zawsze mÃwiÅem, Åe podziwiam matki samotnie 
wychowujÄce dzieci. WidzÄ w nich heroiny wspÃÅczesnoÅci. ZgÅaszaÅem inicjatywy ustawodawcze i projekty ustaw, by pomÃc wszystkim matkom, a tym zwÅaszcza. Czy na tym tle tak 
bardzo bezzasadne jest podejrzenie, Åe istnieje ruch antychrzeÅcijaÅski â pomijajÄc zwykÅÄ opozycjÄ przeciw Berlusconiemu i jego rzÄdowym kolegom?

Dostojnicy katoliccy, jak np. kardynaÅ Renato Martino naleÅÄcy do najbliÅszego otoczenia papieÅa, mÃwiÄ o 
peÅzajÄcym totalitaryzmie w Europie, o rozpalaniu stosÃw, ktÃrych ofiarami padajÄ chrzeÅcijanie.

Nie wiem, co powiedziaÅ kardynaÅ Martino i inni dostojnicy KoÅcioÅa, ale niewÄtpliwie moÅna mÃwiÄ o Åagodnym, peÅzajÄcym totalitaryzmie, ktÃry szerzy siÄ w Europie. Zadziwia sposÃb, w jaki moje wypowiedzi o samotnych matkach usiÅowano 
znieksztaÅciÄ. Dlatego proszÄ pozwoliÄ powiedzieÄ mi dobitnie raz jeszcze: jest wiele powodÃw, dla ktÃrych kobieta samotnie wychowuje dzieci. Bo mÄÅ umarÅ, opuÅciÅ jÄ, biÅ i ona od niego uciekÅa. Albo caÅkiem banalnie: mÄÅczyzna spaÅ 
z niÄ, a gdy zaszÅa w ciÄÅÄ, juÅ jej nie chciaÅ. Kiedy kobieta mimo to decyduje siÄ urodziÄ dziecko i chowaÄ je caÅkiem samotnie, choÄ dziÅ tak Åatwo o aborcjÄ, to jest to czyn zdecydowanie wielkiej wartoÅci moralnej.

WÅoski minister spraw zagranicznych Franco Frattini zajÄÅ pana miejsce w Komisji Europejskiej. Krytycy 
mÃwili, Åe Berlusconi powinien podtrzymaÄ pana kandydaturÄ i na znak protestu zrezygnowaÄ z 
przedstawiciela WÅoch w Komisji. Czuje siÄ pan pozostawiony na lodzie przez premiera?

MiaÅem moralne zobowiÄzanie: dochowaÄ lojalnoÅci europejskiej Partii Ludowej, przewodniczÄcemu Komisji i mojemu rzÄdowi. Nigdy nie zadawaÅem sobie pytania, co 
byÅoby wygodne politycznie. MogÅem przecieÅ wszystko zdementowaÄ, mogÅem powiedzieÄ, Åe sam jestem gejem albo Åe absolutnie nie mam nic przeciwko praktykom 
homoseksualnym. Ale nie mogÅem tak postÄpiÄ. Dlatego nie zadajÄ sobie pytania, co inni powinni byli zrobiÄ lub powiedzieÄ. To co zrobiÅem, to byÅa moja 
wÅasna decyzja.

Nie ÅaÅuje pan ustÄpienia?

ByÅo ono sÅuszne i nieuniknione...

... jak na coÅ sÅusznego i nieuniknionego potrzebowaÅ pan sporo czasu, by 
oznajmiÄ to publicznie.

Bez wÄtpienia byÅa to decyzja trudna, bo jestem przekonany, Åe mÃgÅbym wnieÅÄ do Komisji Europejskiej waÅny wkÅad w politykÄ sprawiedliwoÅci, bezpieczeÅstwa i swobÃd. Ale czy 
opÅacaÅo siÄ prowokowaÄ kryzys instytucjonalny? Czy Berlusconi powinien na siÅÄ forsowaÄ mÃj wybÃr? Czy dyskusja, ktÃrÄ moja dymisja zapoczÄtkowaÅa, nie jest czymÅ 
cenniejszym? Jestem pewien, Åe Frattini wykona kawaÅ dobrej roboty na moim miejscu. ÅyczÄ mu duÅo powodzenia.

I Åywi pan nadziejÄ â  jak miaÅ pan powiedzieÄ w telewizji â Åe Parlament Europejski nie zada 
mu pytania o czÅonkostwo w loÅy masoÅskiej?

To kolejny przykÅad, jak wyglÄda informacja w naszym kraju. To nie ja skojarzyÅem Frattiniego z masonami, lecz prowadzÄcy program telewizyjny â Gad Lerner, ktÃry ze swej strony powoÅaÅ siÄ na artykuÅ Giuliano Ferrery'ego w 
âIl Foglioâ. Gad Lerner spytaÅ mnie, czy Frattini jest wolnomularzem. Odpowiadam: Nie sÄdzÄ, ale mam nadziejÄ, Åe pytanie to nie zostanie mu postawione podczas przesÅuchania w Parlamencie Europejskim. NastÄpnego dnia gazety 
krzyczÄ: âButtiglione atakuje Frattiniegoâ. DokÅadnie rzecz biorÄc, napisaÅ tak brytyjski âThe Timesâ, a nastÄpnie podchwyciÅy to tytuÅy we WÅoszech. Nawiasem mÃwiÄc, dziennikarz âTimesaâ przyjdzie 
tu po naszej rozmowie, by mnie przeprosiÄ i daÄ okazjÄ do sprostowania caÅej sprawy w nastÄpnym wywiadzie.

ProszÄ oszczÄdziÄ mi podobnej drogi pokutnej i odpowiedzieÄ na ostatnie pytanie tak 
jednoznacznie, jak to tylko moÅliwe.

Postaram siÄ.

Mimo dymisji ze stanowiska komisarza europejskiego nadal jest pan wÅoskim ministrem ds. 
Europy. Przed jakÄ instancjÄ czuje siÄ pan odpowiedzialny: przed prawem swojego 
kraju, czy prawem boskim?

CÃÅ to za pytanie? ProszÄ pozwoliÄ, Åe siÄ uÅmiejÄ. Nie mogÄ siÄ przecieÅ rozdwoiÄ i raz podejmowaÄ decyzje jako polityk, a innym 
razem â jako wierzÄcy chrzeÅcijanin. PozostanÄ zawsze Rocco Buttiglionem. Ale dobrze, udzielÄ panu jasnej odpowiedzi: moje sumienie mÃwi mi, Åe zawsze i 
wszÄdzie muszÄ czyniÄ wszystko w imiÄ Boga.

 Die Weltwoche

ArtykuÅ dostÄpny w sieci do 29.12.2004

http://tygodnikforum.onet.pl/1205240,0,7961,922,artykul.html




------------------------------------------------------------------ STOP KUPOWANIU W NIEDZIELE!!! Pamietaj abys dzien swiety swiecil Nie czyn drugiemu, co tobie nie mile http://www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart93259923 ------------------------------------------------------------------



Odpowiedź listem elektroniczym