http://fakty.interia.pl/kraj/news?inf=567878&blockName=FKR

Roman Giertych powiedział, że w dyspozycji komisji są zeznania Zdzisława
Herszmanna, który mówi, że to "wiceminister Borowski", w 1991 roku
wprowadził go do Widackiego w sprawie założenia "Bezpiecznej Służby".

Zdaniem Giertycha, może chodzić o Marka Borowskiego, który wówczas był
wiceministrem rynku wewnętrznego.

Borowski powiedział, że takiej sytuacji sobie nie przypomina, a Herszmanna
nie zna.

Z kolei Jan Widacki stwierdził, że "to absurdalne i niemożliwe". - Wtedy
nawet nie znałem Marka Borowskiego. Pamiętam tylko nazwisko Żagiel, bo było
dość oryginalne - dodał.

W 1991 roku - jak napisała wczorajsza Rzeczpospolita - "Bezpieczną Służbę"
powołali ludzie z najbliższego otoczenia Jeremiasza Barańskiego, gangstera
znanego bardziej jako "Baranina". Zbigniew Wassermann, powołując się na
tajne dokumenty komisji, stwierdził, że w 1991 roku u Jana Widackiego,
ówczesnego wiceszefa MSW, pojawił się powiązany z "Baraniną" człowiek o
nazwisku Herszmann. Herszmannowi miał towarzyszyć Andrzej Kuna bądź
Aleksander Żagiel, słynni już uczestnicy wiedeńskich rozmów Kulczyk -
Ałganow. Mężczyźni mieli przekonywać Widackiego do pomysłu powołania
prywatnej fundacji, która udzielałaby pomocy policjantom, poszkodowanym
podczas pełnienia służby.

Jak twierdzi Giertych, z dokumentów, które ma komisja wynika, że Herszmanna
Widackiemu rekomendował wiceminister Borowski - "znajomy ze starych czasów".

- Ta sprawa pojawiła się w naszych dokumentach i świadczy o licznych,
ukrywanych od lat przestępstwach, bo założenie tej fundacji było - moim
zdaniem - z pewnością przestępstwem - ocenił. Dokumenty, o których mówił
Giertych, to zeznania Herszmanna z prokuratury. Poseł nie ujawnił jednak, z
której.

Giertych poinformował także, że podczas wczorajszego posiedzenia komisji
"większość posłów zgodziła się, żeby szykować zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa przez Widackiego w związku z tym, że założenie tej fundacji
nosi znamiona współpracy z przestępcami".

Borowski ocenił, że Giertych to Baron Munchausen polskiej polityki. - On
byłby prawdopodobnie chory, gdyby raz dziennie kogoś w coś nie zamieszał, o
coś nie oskarżył. Nie mam pojęcia o sytuacji, o której mówi Giertych, nie
pamiętam żadnego pana Herszmanna ani tego, czy go wprowadzałem czy nie -
podkreślił.



------------------------------------------------------------------ STOP KUPOWANIU W NIEDZIELE!!! Pamietaj abys dzien swiety swiecil Nie czyn drugiemu, co tobie nie mile http://www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart93259923 ------------------------------------------------------------------



Odpowiedź listem elektroniczym