http://www.wir.ca/artykuly/eweapons.html

Genetyczne bronie biologiczne.
Zbigniew Kozioł
Wstep
Broni biologicznych używano od zawsze.
W czasach średniowiecza i wcześniej armie zatruwały wodę i żywność,
 przez mury obronne wrzucano padze zwierzęta, by powodować epidemie
 chorób w obleganych twierdzach.
Współcześnie jednak pojawiła się możliwość wyprodukowania jakościowo nowej
broni, takiej, która korzystając z zaawansowanego rozwoju biologii
molekularnej pozwoliłaby razić selektywnie ludzi o określonej budowie ich
DNA, atakującej tylko określone rasy ludzkie. A wiec broni rasistowskiej w
sensie dosłownym. Czyż jednak większość wojen w przeszłości nie miała
charakteru rasistowskiegoz
Pierwsze wzmianki w prasie na temat nowych broni pojawiły się w 1970 roku,
po opublikowaniu w piśmie armii amerykańskiej "Military Review" pracy Carla
Larsona, szwedzkiego genetyka z uniwersytetu Lund, zatytułowanej "Ethnic
Weapons" ("Bronie etniczne"). Larson rozważał możliwości militarnego
wykorzystania różnic miedzy rasami, takich na przykład jak nietolerowanie
laktozy przez organizmy Azjatów. Fakt, iż żadna populacja nie jest
homogeniczna a zastosowanie tego rodzaju broni wobec wroga spowodowałoby
również szkody po stronie napastnika, dla strategów wojskowych wydawał się
nie mieć istotnego znaczenia: ważne przecież, których zginie więcej, "nas"
czy "ich".
Różnic miedzy różnymi grupami etnicznymi, które mogłyby zostać potencjalnie
wykorzystane do wytwarzania broni etnicznej jest wiele, acz nieczęsto można
o nich usłyszeć w mediach. Ilu z państwa wie na przykład o tym, iż pewne
nacje europejskie są z powodów biologicznych nieco bardziej odporne na
zarażenie wirusem HIV (AIDS) niż większość ludziz A co wiecej, pewne
nieliczne grupy ludzi w ogóle nie muszz przejmowaz siz AIDSz O tym się nie
piszez
Rasistowskie myślenie w USA nie jest czymś nowym.
 Ocenia się na przykład, ze od 60 do 70 tysięcy Indian (głownie kobiet)
 poddanych zostało w przeszłości przymusowej sterylizacji.

 Również zajmowanie się w USA podejrzanymi badaniami biologicznymi nowością
nie jest.

W latach trzydziestych przeprowadzano eksperymenty
 biologiczne na Puerto Rico, świadomie zarażając populacjz wyspy rakiem.

 Kierował tym przedsięwzięciem Cornelius Rhodes,
ubiegający się o miejsce w Komisji Energii Atomowej
(Atomic Energy Commission) i w Instytucie Rockefellera,
potem odpowiedzialny za broz chemicznz podczas
II wojny światowej.

W wyniku eksperymentów w Puerto Rico zmarło 13 osób.

Trzon badań genetycznych w USA stanowi obecnie "Human Genome Project",
ulokowany w laboratoriach Cold Springs Harbor na Long Island, w Nowym Jorku.
Dokładnie w tych samych budynkach mieściła się siedziba Eugenics Research
Office, zapoczątkowanego w 1910 roku. Ten ostatni zajmował się miedzy innymi
badaniami związanymi z rządowym sankcjonowaniem prawa ludzi do reprodukcji,
jak tez badaniami mającymi na celu wyselekcjonowanie "najlepszych" grup
etnicznych, które potem miałyby preferencje imigracyjne.
Human Genome Project funkcjonuje pod nadzorem Departamentu Energii, tego
samego, któremu podlegają badania nad bronią jądrowa.
Już w 1997 roku Dr Wayne Nathanson, przewodniczzcy Wydziału Nauki i Etyki
Towarzystwa Medycznego Wielkiej Brytanii ostrzegał na dorocznym posiedzeniu
Towarzystwa, iż "terapia genowa" może zostać łatwo zamieniona na "bronie
genetyczne". Bronie takie rozmieszczane byłyby nie tylko poprzez
wykorzystanie aerozoli, ale tez poprzez zakazanie zbiorników wody, dostaw
żywności, powodując na przykład sterylizacjz całych wybranych populacji
etnicznych.
Z Morrisville w USA do Nes Ziona w Izraelu
Niedziela, 4 października 1992 roku, osiedle mieszkaniowe Bijlmer pod
Amsterdamem. Zaczyna się zmierzchać. Atmosfera nastroju rodzinnego, relaksu
przed następnym tygodniem pracy. Pracowazem wtedy na Universiteit van
Amsterdam, robiac doktorat z fizyki. Wynajmowazem wraz z zonz (i
szezcioletniz corkz) mieszkanie na 8 piętrze dużego bloku. Nagle przez okna
widać odbijające się od bloków naprzeciwko dziwne światła, zaś w uszach
głośny gwizd, taki jak na filmach z II wojny, gdy samolot nurkując zrzuca
bomby. Po kilku sekundach doszedł nas dźwięk głuchego, przytłumionego
blokami wybuchu, jakby z oddali. Zaledwie około 200 metrów od nas wznosił
się wysoko w gore szup ognia i czarnego dymu!
Boeing 747 izraelskich linii lotniczych El-Al po starcie z lotniska
Schipchol, gdzie uzupełniał zapasy paliwa w locie z Nowego Jorku do
Tel-Awiwu, uderzył w połączenie dwóch 11-pietrowych bloków mieszkalnych.
Oficjalnie zginęło 47 osób (w rzeczywistości prawdopodobnie wiele więcej; te
akurat bloki były zamieszkane gzównie przez czarnych imigrantów, zaś wielu z
nich przybywało w kraju nielegalnie i nie byli zameldowani). Tysiące
okolicznych mieszkańców zaczęło po pewnym czasie odczuwać dolegliwości
zdrowotne takie jak trudności z oddychaniem, problemy neurologiczne.
Zanotowano znaczny wzrost zachorowań na raka i przypadków występowania
defektów u noworodków.
Zarówno rząd Holandii jak i Izraela zastosowały zasłonę milczenia wobec
szczegółów związanych z misja samolotu. Nie opublikowano oficjalnie
informacji na temat rodzaju transportowanego ładunku. Jedynie niezależna
grupa naukowców odkryła, ze w samolocie stosowano zubożony uran jako balast.
Dopiero w 1998 roku holenderski dziennik Handelsblad ujawnił, ze na
pokładzie znajdował się jeszcze groźniejszy materiał: 10 ton chemikalii, w
tym izopropanol, kwas fluorowodorowy oraz dwu-metylo-metylofosforat (DMMP),
związki chemiczne używane do produkcji gazu bojowego sarin (jeden tylko
wdech tego gazu powoduje natychmiastowe obezwładnienie człowieka, a zaraz
potem śmierć). Dochodzenie parlamentarne badające przyczyny wypadku
ujawniło, ze w ciągu każdego tygodnia przeprowadzano wiele lotów z Nowego
Jorku do Tel-Awiw, z przystankiem na lotnisku Schipchol, ze nie sprawdzano
zawartości ładunku, zaś jak wypowiedział się sędzia najwyższy Holandii -
oficerowie El-Al zajmujący się na lotnisku bezpieczeństwem lotów pracowali w
istocie dla izraelskiej sluzby bezpieczezstwa Mossad.
DMMP był dostarczany przez Solkatronic Chemicals Inc. z miejscowości
Morrisville w amerykańskim stanie Pensylwania. Jego przeznaczeniem był
Izraelski Instytut Badań Biologicznych (IIBB) w Nes Ziona koło Tel-Awiwu.
Według niektórych źródeł, IIBB jest najważniejszą instytucjz w Izraelu
zajmującą się badaniem, testowaniem i produkcja broni chemicznych i
biologicznych. Ponoć nie istnieje taka bron chemiczna czy biologiczna, która
nie byzaby tam produkowana. Nawet członkowie parlamentu izraelskiego,
Knesetu, nie majz tam dostępu, zaś sama miejscowość nie jest zaznaczona na
mapach.
Izraelskie bronie genetyczne
15 listopada 1998 roku londyński "The Sunday Times" podał informacjz o tym,
ze Izrael pracuje nad bronią biologiczna, która byłaby wymierzona w Arabów,
a nie byłaby niebezpieczna dla Żydów. Idea nowej broni polega na tym, by
zidentyfikować geny odróżniające obie nacje, a następnie wytworzyć bakterie
lub wirusy atakujące ludzi w sposób wybiórczy, w zależności od budowy ich
DNA. Wiele informacji ze świata nauki świadczy o tym, ze teoretycznie
zadanie takie jest możliwe do wykonania, zaś praktycznie być może zostało
już zrealizowane w jakiejś mierze. Według Sunday Times, program realizowany
jest w Nes Ziona. Jeden z pracujących tam naukowców miał powiedzieć, ze
zadanie jest bardzo skomplikowane, bowiem zarówno Żydzi jak i Arabowie
nalezą do grupy Semitów, a wiec różnice genetyczne miedzy nimi są
niewielkie. Ponoć jednak zdołano już znaleźć szczególne, charakterystyczne
geny wyróżniające Irakijczyków.
Pierwsze badania tego rodzaju prowadzone były przez białych w rasistowskiej
Afryce Południowej. Zarzucono je po zniesieniu apartheidu i wydaje się
nieprawdopodobne, by obecne czarne władzy miały do nich powrócić. Planowano
wtedy wytworzenie mikrobów, które reagowałyby na kolor skóry ofiar, zaś jako
sposób ich rozprzestrzeniania rozważano dodawanie substancji do piwa,
kukurydzy, a nawet do szczepionek.
Według Sunday Times, William Cohen, ówczesny amerykański sekretarz obrony
potwierdził otrzymanie raportów na temat prób wytworzenia etnicznej broni
genetycznej w pewnych krajach (w tym w Izraelu). Według zaś znanego ośrodka
badawczego "Jane's", naukowcy izraelscy korzystali z wyników części badań
nad bronią genetyczna, jakie prowadzono wcześniej w RPA.
Dziennik londyński podaje, ze członek Knesetu Dedi Zucker, odwołując się do
historii zagłady Żydów, eksperymentów biologicznych nad nimi
przeprowadzanych w Auschwitz przez doktora Mendele, nazwał badania
niemoralnymi i zwrócił się o zakazanie wytwarzania tego rodzaju broni.
O istnieniu realnej możliwości wytwarzania genetycznej broni przekonany jest
Michael LaTorra piszący w Historical Review Press (patrz źródła). LaTorra
uważa jednak, ze krajami które najbardziej byłyby skłonne do zajmowania się
tego rodzaju badaniami są Japonia, a przede wszystkim Chiny, ze względu na
stosunkowo łatwe wykrycie różnic genetycznych miedzy rasa żółtą a
pozostałymi, ale tez ze względów które moznaby nazwaz jako kulturowe. Do
dziś tez w Chinach pamięta się wcizz skutki chorób sprowadzonych na tz nacjz
przez Japończyków w czasie II wojny światowej.
Profesor Bob Lee z Black Hawk College w Moline (Illinois, USA), autor kilku
książek na temat AIDS i epidemiologii (któremu niniejszym pragnę wyrazić
gorące podziękowanie za konsultacje przy przygotowywaniu tego artykułu)
uważa, ze obecnie możliwe jest wytwarzanie broni genetycznej która atakować
będzie nie tylko różne populacje etniczne, ale wręcz konkretne osoby.
Potrzeba jedynie do tego celu poznać dokładnie kod genetyczny danej osoby, a
potem w oparciu o te dane przygotować odpowiednio bakterie albo wirusy.
Warto w tym miejscu przypomnieć sobie, jak wiele pieniędzy wydaje się
ostatnio w USA i w Kanadzie na tworzenie komputerowych banków danych,
przechowujących informacje o genomie różnych osób (na razie jedynie
przestępców zmusza się do udostępniania ich próbek DNA).
Cenzura badań naukowych.
Dominacja w dziedzinie technologii opierających się o wieki swobodnego
rozwoju nauki stanowi o przewadze świata Zachodu. Tymczasem w oparciu o
publikacje naukowe dostępne poprzez biblioteki wiedza, będąca podstawa tej
przewagi, dostępna staje się w każdym kraju na Ziemi. Wykorzystanie wiedzy
na temat manipulacji genami leży w zakresie możliwości każdego niemal
większego szpitala czy instytutu badawczego. Dlatego coraz częściej można
usłyszeć glosy o potrzebie ograniczenia swobody przepływu informacji w
świecie naukowym, o wprowadzaniu kontroli nad badaniami genetycznymi,
zakazie publikowania w szeroko dostępnych pismach prac naukowych na temat
pewnych badań. Oczywiście, jako argumentu używa się motywu o zagrożeniach,
jakie niosą za sobą nowe technologie, jeśli dostana się w ręce
"terrorystów". Tymczasem problem jest znacznie bardziej złożony. Oto na
przykład w wydaniu z września 1999 roku "Jane's Nuclear, Biological and
Chemical Defence", John Eldridge argumentując za potrzebz wprowadzenia
kontroli badań genetycznych twierdzi, ze rząd brytyjski uniknąłby wielu
problemów, nie naraziłby się na silny sprzeciw opinii publicznej wobec
wprowadzania na rynek genetycznie modyfikowanej żywności. Gdyby informacje o
niebezpieczezstwach nie były znane publicznie. Eldridge pośrednio potwierdza
również istnienie badań mogących służyć wytwarzaniu broni genetycznych:
"Wiele z badań przeprowadzanych obecnie dostarcza publicznie zbyt wiele
informacji użytecznej przy produkcji broni etnicznych". Z jednej strony
widzimy wiec groźbę terroryzmu, z drugiej zaś - oczywistym staje się, ze
wprowadzenie kontroli nad publikacja informacji naukowej może być sprzeczne
z interesem społeczeństw. Oczywistym tez jest, ze zakaz publikacji naukowych
będzie sprzyjał tworzeniu się "wysp" rozwoju i wiedzy w dziedzinie biologii
molekularnej, "wysp" oczywiście ograniczających się do najbogatszych i
najlepiej rozwiniętych krajów świata, pogłębiając już istniejące
dysproporcje na naszym globie. Ponadto ograniczenia tego rodzaju przyczyniz
się do wzmocnienia pozycji najpotężniejszych firm farmaceutycznych,
dziedziny przemyszu i tak już posiadającej olbrzymie wpływy nie tylko na
gospodarkę, ale i na politykę.
Warto jednak zastanowić się nad tym, czy ograniczenie dostępu do informacji
nie ma czasem negatywnych konsekwencji z innych powodówz Oto Chiny maja u
siebie epidemie SARS, już od listopada ubiegłego roku, a dopiero w marcu
dowiedział się o niej świat, gdy dziwna choroba dotarła do Hong-Kongu, a
potem zaczęła się rozprzestrzeniać wszędzie, docierając tez do Kanady.
Władze chińskie ukrywały fakt istnienia epidemii, jak tez nie udzielały
informacji na temat jej dynamiki, ilości zachorowań, stosowanych metod
terapii i ich skuteczności. Dopiero pod koniec marca lub na początku
kwietnia tego roku Chiny zaczęły w tej dziedzinie współpracować ze Swiatowz
Organizacjz Zdrowia. Tymczasem, gdyby wcześniej informacje były dostępne
lekarzom i naukowcom, być może udałoby się zapobiec rozprzestrzenieniu
choroby (w Kanadzie wybuch epidemii głownie spowodowany był tym, iż służba
zdrowia nie podejrzewała, ze ma do czynienia z silnie zaraźliwz chorobz u
pacjentów w szpitalach). Możliwe tez, ze do tej pory opracowanoby już metody
diagnostyki choroby, a niewykluczone, ze i metody jej leczenia.
Na początku kwietnia bieżącego roku "Journal of Virology" publikuje pracz
naukowców z Utrechtu w Holandii. Praca dotyczy badań nad koronawirusami,
podobnymi do tych, jakie najprawdopodobniej powodują SARS. Wynika z niej, na
podstawie doświadczenia trwającego zaledwie jedna noc, ze "zmiana jednego
genu koronawirusa, który wywołuje śmiertelną chorobę u kotów, może
przekształcić go w wirus zakaźny dla myszy". Według Petera Rottiera z
Uniwersytetu w Utrechcie wyniki jego zespołu są silnym poparciem dla teorii,
ze nowy typ koronawirusa wywołujący SARS powstał, gdy spotkały się wirusy
ludzki i pochodzący od jakiegoś zwierzęcia korona wirus, i wymieniły się
przy tym genem. Co warte uwagi, tego rodzaju badania nad zmianami materiału
genetycznego wirusów przeprowadzano już kilka lat temu i są one dobrze
opisane w literaturze naukowej. Widać wizc, ze wprowadzenie teraz zakazu
publikacji na ten temat nie byłoby istotnz przeszkodz w wytworzeniu
podobnych wirusów przez "terrorystów". Istnieje tez podejrzenie, iż SARS
mógł był powstać w laboratoriach Uniwersytetu Zhongshan w Guangzhou, w
południowej prowincji Chin Guangdong, po czym wymknął się spod kontroli
chińskich naukowców. Możliwe, ze z tego właśnie powodu władze chińskie
starały się ukrywać informacje o chorobie. Acz możliwe tez, ze Chińczycy
próbowali ukryć informacje o chorobie z powodu, który wykształceni ludzie
zachodu uważają za infantylnie głupi: obawiając się o swz reputacjz.
Niestety, w obecnym "małym" globalistycznym świecie, gdzie nie wszyscy
rozumieją się nawzajem, należy liczyć się również z istnieniem postaw
skrajnie głupich, także ze strony państw. Oficjalne zachowanie państw i ich
przedstawicieli to tylko manifestacja pewnych procesow spozecznych i
kulturowych wartych gzebszego zrozumienia.
Pomimo wymienionych oczywistych powodów przemawiających za opublikowaniem
wspomnianej pracy naukowców holenderskich, środowisko naukowe jest już tak
bardzo przerażone możliwością wprowadzenia de facto cenzury, iż redaktor
"Journal of Virology" uznał za stosowne skomentowanie swej decyzji o
przyjęciu pracy do druku: "Jedynie poprzez naukę najwyższej klasy i
publikowanie wyników badań będziemy w stanie zrozumieć te naturalne wybuchy
chorób".
Podsumowanie
Badania genetyczne zamiast przyczyniać się, jak powszechnie, nachalnie wrzcz
głosi propaganda w mediach, do rozwoju społeczeństw, tańszej żywności,
wzrostu produktywności, ochrony zdrowia, niosą za sobą zagrożenia, o jakich
ludzkość nie śniła w przeszłości. Otwierają puszkę Pandory. Niosą realne
niebezpieczeństw nowych, nieznanych dotychczas chorób, totalnej kontroli
korporacji farmaceutycznych nad produkcja wielu lęków, kontroli korporacji
zajmujzcych się dystrybucjz zywnozci, a szczególnie zywnozci modyfikowanej
genetycznie (glownie w USA), klęsk ekologicznych na skale niespotykanz, za
przyczynz przenikania materiału genetycznego modyfikowanych genetycznie
roślin i zwierząt do ekosystemu, i wreszcie realne niebezpieczeństwo
wyprodukowania broni genetycznych mogących uśmiercić caze populacje ludzkie.
Materialy zrodlowe:
*       The Sunday Times (London) Novemember 15, 1998 Uzi Mahnaimi i Marie 
Colvin,
Israel Developing an Ethno-Bomb,
*       http://www.janes.com/press/pc990914-01.shtml
*       http://jvi.asm.org/cgi/content/abstract/77/8/4528
*       2 April 2003 Helen Pearson, Deadly virus effortlessly hops species
http://www.nature.com/nsu/030331/030331-4.html
*       October 11, 2002 Neil Sammonds, Israeli WMD,
http://www.zmag.org/content/print_article.cfmzitemID=2461§ionID=22
*       Israel's Ethnic Weaponz Nov. 16, 1998
http://www.wired.com/news/politics/0,1283,16272,00.html
*       9 Jan 1999 Michael LaTorra, Gene-War.
http://www.ety.com/HRP/letters/genewar.htm
*       Roy Blake, Greg Bishop, Human Genome Project Opens the Door to 
Ethnically
Specific Bioweapens, http://www.projectcensored.org/stories/2001/16.html
*       Preston Peet, Scientific Racism,
http://www.disinfo.com/pages/dossier/id293/pg1.html
> * Ethnic Weapons for Ethinic Cleansing
> http://www.excludedmiddle.com/ethnic_weapons.htm
> * The Australian: Scientists warn of 'ethnic weapons'
> http://www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,11197760%255E401,00.html
> * The Konformist - Ethnic Weapons For Ethnic Cleansing
> http://www.konformist.com/1998/cleansing.htm
>
Zbigniew Koziol
Artykuł opublikowany w 12 numerze Infonurt <http://www.wir.ca/>, z maja 2003
r.



------------------------------------------------------------------ STOP KUPOWANIU W NIEDZIELE!!! Pamietaj abys dzien swiety swiecil Nie czyn drugiemu, co tobie nie mile http://www.wiara.pl/tematcaly.php?idenart93259923 ------------------------------------------------------------------



Odpowiedź listem elektroniczym