Zgadzam się z Michałem w kwestii konieczności badania zgodnej woli stron umowy w przypadku ewentualnego procesu (art. 65 k.c.), co w konsekwencji powoduje, że nie zgadzam się z Alkiem, że "licencja polska, tak jak wszystkie inne wersje lokalne, trzyma się wspólnie uzgodnionego wzoru - nie ma tu więc miejsca na nasze własne interpretacje, jeśli wychodzą one poza proste dostosowanie licencji do polskich warunków."
Otóż Alku, w warunkach polskich dla sądu kluczowa będzie właśnie "własna interpretacja", przede wszystkim udzielającego licencji, ale też licencjobiorcy. Inna sprawa, że w praktyce doprowadziłoby to prawdopodobnie do absurdalnej sytuacji, w której sąd badałby zgodną wolę stron umowy zawartej według wzoru, którego żadna ze stron nie czytała i nie zna jego treści (nie sądzę bowiem, żeby udzielający licencji wiedział o niej coś więcej niż to, że jest "non commercial" i że "Nie wolno używać tego utworu do celów komercyjnych"). Do tego, w warunkach polskich, sąd rozumiejący sprawę jeszcze mniej niż strony :-). Natomiast - odnośnie argumentów Michała - nie jestem przekonany co do dopuszczalności, czy raczej popularności, korzystania z utworu na licencji NC "na stronie popularyzującej nieodpłatnie "cośtam" niehandlowego, nawet, jeśli na stronie są jakieś banery reklamowe". A to dlatego, że uzyskiwanie przychodów z działalności reklamowej nawet dla organizacji non-profit będzie zawsze działalnością gospodarczą. Trudno raczej bronić tezy, że jest to działalność statutowa. W konsekwencji dochodzimy do sytuacji, w której jako niekomercyjną musielibyśmy uznać działalność gospodarczą prowadzoną za wynagrodzeniem tylko na tej podstawie, że uzyskane środki przeznaczone zostaną na cele statutowe. W świetle treści umowy, moim zdaniem, teza nie do obrony. Pozostaje więc tylko podany wcześniej przykład przekazywania wszelkich przychodów "na PCK", o ile stronę prowadzi osoba fizyczna (lub tzw. stowarzyszenie zwykłe). Raczej wąska grupa docelowa... Pozdrawiam, pb -----Original Message----- From: [email protected] [mailto:[email protected]] On Behalf Of Michał Karwowski Sent: Tuesday, September 22, 2009 2:22 PM To: Creative Commons Polska Subject: Re: [Cc-pl] Ciekawy raport o warunku NC Witam, Niestety, chyba z "ostrożności procesowej" podzieliłbym w większości wykładnię przyjętą przez p. Tomka Ganicza. Jeśli "Licencjobiorca nie może wykonywać (.) uprawnień w jakikolwiek sposób, który skierowany jest głównie na uzyskanie korzyści handlowej lub pieniężnego wynagrodzenia przeznaczonego na cele prywatne" to wykorzystanie utworu na stronie, której głównym celem jest jakaś forma wykonywania działalności gospodarczej (choćby łagodny marketing tej działalności a nawet PR) może być już traktowane moim zdaniem jako zmierzanie do "korzyści handlowej". Ale z drugiej strony jeśli np. będzie to jakaś strona popularyzująca nieodpłatnie "cośtam" niehandlowego (jakieś idee, sztuka, kultura) to już powinno się to zmieścić w klauzuli, nawet, jeśli na stronie są jakieś banery reklamowe (oczywiście, o ile dochód z nich idzie na te idee a nie na cele prywatne). Zapis ten nie wyklucza też moim zdaniem zbiórki na nośniki (a contrario - jeśli nie jest to wynagrodzenie na cele prywatne, a na "koszty", to nie narusza to klauzuli). Klauzula nie wyklucza więc wszelkich przepływów majątkowych w związku z wykorzystaniem utworu, wręcz dopuszcza je wymieniając jedynie zakazane wyjątki (wynagrodzenie na cele prywatne itp.). A zasadą jest, że wyjątki interpretuje się zawężająco. Oczywiście to tylko mój prywatny pogląd, a znaczenie ma tutaj określenie woli stron zawierających umowę licencyjną, nie zaś osób trzecich zainteresowanych po prostu tematem. A ponieważ stroną licencji jest twórca, który zgodnie z jej treścią ma dołączyć licencję (licencjobiorca przyjmuje ją przez przystąpienie), w zasadzie to jego czytelne rozumienie poszczególnych zapisów ma znaczenie. I tutaj pojawia się podstawowe pytanie: czy problem nazbyt wąskiej interpretacji tych pojęć ciąży twórcy, licencjobiorcy, czy organizacji zbiorowego zarządzania. Bo jeśli twórcy-licencjodawcy to po pierwsze istotnie, zawsze może dodać jakąś własną wykładnię, a po drugie może nie dochodzić wynagrodzenia gdy korzystanie "ociera się" o komercję. Organizacja zbiorowego zarządzani może istotnie zapukać do drzwi a jeśli się nie otworzy podesłać pozew, a wtedy zaczyna się sądowa wykładnia oświadczeń woli, z kluczowym dowodem w postaci przesłuchania twórcy w celu ustalenia "co poeta miał na myśli" wskazując konkretny model licencji przy swoim utworze. I wtedy może się okazać, że organizacja mająca go reprezentować dba o twórcę wbrew niemu i zmuszona jest dać spokój. Gorzej, jeśli to użytkownik nie wie, co mu wolno. I tu argument, że nie ma procesów przeciwko użytkownikom moim zdaniem uspokaja tylko częściowo. Zawsze może być ten pierwszy raz, szczególnie, że procesowanie się staje się w Polsce coraz popularniejsze. Sądy w naszym kraju mają często w zwyczaju szczególną dbałość o interesy twórców, wbrew ich kontrahentom, zaś wolny obieg wartości intelektualnych jest chyba pojęciem obcym orzecznictwu. Swoją drogą, jeśli wiecie coś o jakimkolwiek procesie na tle wolnych licencji będę bardzo zainteresowany informacją o tym. Wracając jednak do tematu kształtowania zapisów licencyjnych, obawiam się, że nie da się w umowie licencyjnej określić każdego możliwego przypadku i zawsze będą możliwe spory interpretacyjne. Na tle różnych zapisów umownych wcale nie uważam, żeby ten cytowany był niedobry czy wybitnie nieprecyzyjny. Problemem jest raczej możliwość wykazania, że określony stan faktyczny w licencji mieści się lub nie. Stąd też wniosek jest chyba taki, że korzystając z utworu na licencji NC nie można poprzestać na wrzuceniu stosownego linka przy utworze, ale dobrze dodatkowo zadbać o stosowne potwierdzenia, że do licencji się stosujemy (jeśli to strona - wrzucić jakiś disclaimer, jaki jest jej cel, jeśli są jakieś przepływy majątkowe w związku z utworem, zbierać faktury, rachunku, potwierdzenia wykorzystania pieniędzy). Licencja jest jednak umową "handlową", nawet, jeśli ma na celu zdekomercjalizowanie jej przedmiotu. Pozdrawiam, MK On 18 Sep 2009, at 01:22, Alek Tarkowski wrote: > Witajcie, > > Uwagi Tomka Ganicza są słuszne, argumenty na temat trudności > związanych ze stosowaniem warunku NC są dobrze znane - między innymi > dlatego CC zrobiło to badanie. > > Dodam też dla jasności, że licencja polska, tak jak wszystkie inne > wersje lokalne, trzyma się wspólnie uzgodnionego wzoru - nie ma tu > więc miejsca na nasze własne interpretacje, jeśli wychodzą one poza > proste dostosowanie licencji do polskich warunków. > > To co wydaje mi się najważniejsze, to fakt, że mimo tej niejasności > nie słychać - i to w skali świata - o żadnych procesach, w których > ktoś podważałby rozumienie warunku NC przez licencjobiorcę. Czyli > system działa mimo niejasności, która na poziomie prawnym jest > oczywiście problemem - i ta jego skuteczność jest moim zdaniem > najważniejsza. > > Oczywiście jest też szansa, że niejasność warunku blokuje część > zastosowań licencji, o których się nigdy w takim razie nie dowiemy. > > Ale chyba tak naprawdę użycia na dużą skalę - a tych pewnie mógłby się > ktoś "czepiać" - są dość przewidywalne i łatwo w nich odróżnić użycie > komercyjne i nie-. A dziwne przypadki zdarzają się na małą skalę, > która > - na szczęście, moim zdaniem - do pewnego stopnia sama się w sieci > reguluje, opierając się tylko częściowo na twardych zapisach prawa. > > > Pozdrowienia, > > Alek Tarkowski > > -- > dr Alek Tarkowski > koordynator / public lead > Creative Commons Polska / Poland > http://creativecommons.pl > > _______________________________________________ > Cc-pl mailing list > [email protected] > http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl ____________________________________________________________________________ Tylko teraz domeny, serwer i Strona WWW za darmo! Dla Twojej firmy www.nazwa.pl _______________________________________________ Cc-pl mailing list [email protected] http://lists.ibiblio.org/mailman/listinfo/cc-pl
