Motto:
Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie. Lekarz się pyta:
- Co pani jest?
A żaba na to:
- Coś mi się do dupy przyczepiło.
On Sat, May 05, 2001 at 07:17:43PM +0200, Marcin Wolinski wrote:
> -- EPS-y z Corela są do chrzanu. Trzeba otworzyć i zapisać w [Adobe]
> Illustratorze i będzie dobrze.
>
> Tak uczyniono i było dobrze. W związku z tym moje pytanie: Czy ktoś
> zetknął się z takim zjawiskiem?
Tak, zetknąłem się.
> Czy to jest własność konkretnej naświetlarki, czy ogólne prawo natury?
Z mojego jednorazowego doświadczenia wynika, że jest to własność
Corela.
> Czy da się poprawić EPS-y z Corela narzędziami bezpłatnymi (np. destylując
> Ghostscriptem PS->PS?)?
Czy można wydestylować to nie wiem... Wiem, że Linuxowy ghostview nie ruszał
tego.
Pomogło wczytanie eps-a do vi i wycięcie ża... to znaczy binarnego śmietnika
z początku i z końca pliku.
Być może ten śmietnik był krytyczny z punktu widzenia integralności
pliku *.eps, jednakże po usunięciu go plik bardzo ładnie dawał się
include'ować do LaTeXa, czego dowody można zobaczyć pod adresem:
http://hell.pl/arturcz/logo.gif
[screenshot z xdvi, 314k]
Pozdrawiam
Artur Czechowski
PS. Ja jeszcze na temat obyczajów. Jeżeli we From: mam imię i nazwisko
to powinienem się podpisywać pełnym imieniem i nazwiskiem, czy też
niekoniecznie?
--
http://www.shibumi.org/eoti.htm