On 31 May 2001, at 15:15, Dariusz Borkowski wrote:
> Przebrnalem przez kilka drog robienia PDFow z z latexa (plik .ps
> ma ok 5 MB, jest w nim sporo zdjec).
> Uzywam pakietow pslatex, hyperref, harvard i innych. Staram sie
> zmiescic pdfa na jednej dyskietce :)
[tu wycinam 5 zasadniczych pytan, gdyz nie ma na nie dobrej
odpowiedzi :-]
> PYTANIE: czy jest inna droga otrzymania pliku ps (dla distillera, bo
> daje najmniejsze pliki) w ktorym sa zaszyte informacje o bookmarkach i
> odnosnikach, dobrze zlamane adrsy url i wektorowe czcionki w wykresach.
Napisac wszystko we Wordzie??? :-P
A tak na powaznie, to najlepsza odpowiedzia jest temat tego listu:
"...nie ma drogi bez kolcow"
A kolce sa takie:
1. Najlepszym narzedziem do przeksztalcania PS -> PSD jest
distiller. ghostscript (czy raczej jego autor) stara sie jak
moze zeby byc najlepszym zastepca, ale to nie zawsze wychodzi.
Nie tylko z winy projektantow/programistow gs ale rowniez z
winy Adobe, ktore opublikowalo jakis standard i stosuje sie do
niego w miare swoich mozliwosci.
2. Powszechnie stosowane fonty PostScriptowe nie maja polskich
liter (choc maja wszelkie kropeczki i ogonki zeby je nieudolnie
imitowac). Wiekszosc zachodnich programow graficznych faktu tego
nie zauwaza. Osoby znakomicie znajace jezyk programowania
PostScript moga sie pokusic o taka modyfikacje programu (pliku
PS) aby w niektorych przypadkach te niedogodnosc ominac.
ogonkify czasami potrafi dokonac cudow.
3. W srodowisku Windows jest jeszcze gorzej. Standardowo
wykorzystywane sa fonty TrueType, ktore z PostScriptem maja
niewiele wspolnego. Wynikowe (to znaczy generowane przez
drajwery windows) pliki PS maja postac mocno skomplikowana i
niezbyt latwo poddajaca sie zewnetrznym modyfikacjom. Czasami
wynikowy plik PS moze byc przekonwertowany do sensownego EPSa,
czasami nie...
4. Aplikacje windows nie daja zadnej praktycznie, jednolitej
metody zapisania efektu pracy w postaci obiektu, ktory pozniej
moze byc wlaczony do innej aplikacji. Czyms takim jest w
zamierzeniu schowek (clipboard), ale rozne programy maja rozna
umiejetnosc wyciagania danych ze schowka i bardzo rozna
umiejetnosc wkladania tam danych (mimo tylu lat funkcjonowania
tego systemu). Jedyna, w miare przenosna, metoda jest zapis w
postaci mapy bitowej (ale nie o to nam chodzi).
5. Format danych graficznych. Jezeli zalezy nam na dokumencie,
ktory bedzie w miare "uniwersalny" (zeby z jednego zrodla zrobic
i HTML i PDF i PS i postac papierowa i eBook) to nie jest
latwo.
Po stronie dobrych rad - nie mam zbyt wiele do dodania:
A. Grafiki powinny byc skalowalne (jezeli myslimy o wykresach,
schematach i temu podobnych rzeczach), kompresja powinna byc
bezstratna (jezeli nie mozemy uzyskac postaci skalowalnej).
Kompresje jpg mozna stosowac tylko w przypadku "widoczkow"
(poltony).
B. Rozdzielczosc... Osobne zagadnienie. Calkiem niezle problem
jest opisany na stronach www.scantips.com (wraz z opisem
eksperymentu, ktory mozna wykonac, aby naocznie przekonac sie
jaka powinna byc rozdzielczosc skanowania zeby wynik niezle
wygladal po wydrukowaniu). Trzeba sporo poeksperymentowac, tym
bardziej, ze tak samo (czy podobnie) nazywajace sie operacje
manipulacji na wielkosci/rozdzielczosci sa roznie
rozumiane/realizowane przez rozne programy graficzne. Warto tesz
zajrzec do dokumentacji GIMPa - program jest dosyc dobrze opisany.
C. Bezposrednio z rozdzielczoscia plikow graficznych zwiazana
jest wielkosc wynikowego pliku PS/PDF. Dodatkowym czynnikiem
wplywajacym na wielkosc tych plikow jest zestaw (i roznorodnosc)
uzytych fontow. Najprosciej jest ograniczyc sie do zestawu
fontow podstawowych dla PS/PDF (Times, Helvetica, Courier) i
zgodzic sie na skladanie polskich liter z kawalkow. Im wieksza
roznorodnosc fontow - tym wiekszy plik wynikowy.
D. Lamanie odsylaczy jest na prawde bardzo skomplikowanym
procesem. pdfTeX sobie jakos z tym radzi.
E. pdfTeX produkuje calkiem przyzwoite pliki PDF i korzystanie z
niego (po wskazaniu gdzie sa wszystkie potrzebne fonty)
rozwiazuje problem fontow w tekscie zasadniczym. Wymusza jednak
konwersje wszystkich wstawek do postaci zrozumialej (mps, pdf,
png, jpg, tiff).
Skoro tak latwo, to czemu tak trudno? Z powodu polskich liter
(uklon w strone autorow specyfikacji fontow PostScriptowych), z
powodu fontow TrueType uzywanych przez aplikacje Windowsowe i z
powodu braku sprawnego narzedzia konwersji zawartosci schowka
windowsowego do postaci EPS.
W