Witam

Pewnie wielu z was spotkalo sie z tym, ze trzeba opublikowac artykul, ale musi on byc 
w Wordzie :(
Ja ostatnio mialem art. w Latexu i redakcja twierdzila, ze tai format tez przyjmuja. 
Jak przyszlo co do czego to tylko Word.
Ja zrobilem tak. Z GhostView (Gostscript) wydrukowalem wszystkie strony do plikow 
bitmapowych BMP 300 DPI (troche duze wyszly :). Potem zainstalowalem FineReader (Taki 
niezly program OCR) i przepuscilem te strony przez niego. Tekst mialem bez bledu i 
uklad strony byl calkiem niezle zachowany. Niestety wszystkie wzory musialem przepisac 
od nowa w Wordzie. Grafike dostarczylem osobno w EPSach. Troche to dziwna droga, 
zwlaszcza w przypadku duzych dokumentow.

PYTANIE: Czy komus udalo sie opracowac szczegolowa procedure produkowania plikow Worda 
z dokumentow texowych?

PYTANIE: Czy w przypadku publikacji artykulow nie lepiej pisac od razu w Wordzie 
(dodam ze nie cierpie tego programu)?

Btw. bardzo sympatyczny jest StarWriter (SUN StarOffice). Jest znacznie stabilniejszy 
od Worda, grafika nie wyskakuje poza margines i w ogole jest tam gdzie ja czlowiek 
umiesci. Wiele funkcji jest bardziej intuicyjnych niz w Wordzie. Przypisy, spisy 
tresci, stopki, odnosniki, itp.
Podejrzewam, ze we wszystkich przypadkach i tak uklad strony bedzie zgodny z szata 
graficzna czasopisma, wiec dbanie o wyglad nie ma sensu, bo to robi skladacz tekstu. 
Jedynie wazna jest numeracja wzorow, kolejnosc i podpisy rysunkow i oczywiscie tresc.

Darek Borkowski




-- 

Mmm cześć to ja. Chcesz mnie ... rozebrać? 
OK, zagraj ze mną w ruletkę [ http://miss.onet.pl/start.html ]

Odpowiedź listem elektroniczym