>A w czym problem? Jak miejsce idealne, to idealne. Po co stosować >półśrodki? A jak ktoś ma problem i zależy mu na jego rozwiązaniu, to >z pewnością gotowy jest na wszystko i czekać nie będzie. Pozostaje >tylko opracowanie regulaminu, wedle którego można będzie określić >przy jakim typie problemu przysługuje konsultantowi honorowa eskorta >na motocyklach przy dowozie do Bachotka, a kiedy wymagane jest użycie >lektyki. Jedno jest pewne -- nikt nie będzie sobie zaprzątał głowy >błahymi problemami, które można rozwiązać bez solidnego wsparcia ze >strony lokalnej kuchni, że o innych pomocach naukowych nie wspomnę. >Od siebie dodam, że we wspomnianym miejscu jeszcze nie byłem, jakoś >tak nigdy nie złożyło się. Ale w takich okolicznościach, kto wie... >
No nie wiem... Mysle sobie, ze warto, by rowniez Ci, ktorzy nie moga spotkac sie w Bachotku, spotykali sie "w regionie". Fakt, mozna to robic na wlasna reke. Ale mozna tez zaaranzowac spotkanie z kilkoma TeXpertami, na zadane tematy. Krakow ma KrakoTeX, a moze Warszawa, Gdansk i inne miasta pomyslalyby o wlasnych MistoTeXach? Sadze, ze powinni zajac sie tym osoby, ktore znaja srodowisko. Same konsultacje sa pomyslem dobrym. Pytanie jednak czy realnym do wykonania. >> Pozdrawiam serdecznie -- Jacko > >Również pozdrawiam -- Jarek > Dołączam się z pozdrowieniami -- Tomasz
