Boguslaw Jackowski pisze:

> Oj, Marcinie, Marcinie... Czy to, że ,,tak się robiło'' ma naprawdę
> rozstrzygające znaczenie? 

Myślę, że tak.  Myślę, że jest to bardzo istotne.  Jeżeli się tym nie
przejmujemy, to tak, jakby powiedzieć, że wszyscy polscy redaktorzy
techniczni to idioci, którym nie przyszło do głowy, żeby zajrzeć do
dzieł cytowanych przez Was autorytetów.  W końcu nie cytujecie dzieł
nowych, już parę osób je chyba czytało, a pomysł się w Polsce nie
przyjął.  Coś w tym musi być.

> Nawet gdyby norma tak stanowiła, to niby czemu
> decyzja urzędników ma być ważniejsza od zdrowego rozsądku?

Decyzjami urzędników bym się nie przejmował, ale w tym przypadku
prosiłem o przykłady z życia, a nie z norm.

> Ale jak będziesz w moim wieku i będziesz musiał zdrowo oczu nawytrzeszczać,
> żeby móc zidentyfikować numer przypisu, to może zmienisz zdanie ;-)

Wiesz Jacko, ja już człowiek niemłody, trudno zmieniam przyzwyczajenia.
A wy młodzi gniewni, jeden z drugim, przychodzicie i mówicie, że
wszystko dotychczas się robiło źle.  I że wy powiecie, jak to ma być
od tej pory...  0:-)

Zresztą, nie twierdzę, że to jest głupi pomysł z tymi przypisami.
Mówię tylko, że tak sformułowana reguła nie miała prawa znaleźć się w
książce, która ,,stanowi zbiór reguł *stosowanych* przy projektowaniu
książki''.  Żeby reguła stała się ,,stosowana'', ktoś ją musi najpierw
zastosować.  A tej reguły nie stosuje nikt.


Pozdrawiam,
Marcin

----------------------------------------------------------------------
 Marcin Woli\'nski                        mailto:[EMAIL PROTECTED]
                                     http://www.mimuw.edu.pl/~wolinski
----------------------------------------------------------------------

Odpowiedź listem elektroniczym