Sam podobnie uciekalem na Kozackich.

PS.
Tyle ludzi bylo na Kozackich i taka cisza?
Pewnie jescze wszyscy odsypiaja pozne powroty do bazy (1.00-5.00 rano), co
niestety sie dosc czesto zdarzalo i liza odniesione rany.

Korzystajac z okazji chce podziekowac wszystkim uczestnikom za fajna zabawe
i niezapomniane wrazenia, a w szczegolnosci wesolej "Siwej Grupie" (pod
przywodztwem Siwego), ktorej bylem szczesliwym czlonkiem oraz Truflowi,
ktory przygarnal mnie do swojego Montero w roli pilota i towarzysza podrozy
po "normalnym dzikim kraju", jak to mawia Zetor.

Warto bylo i dlatego bede rowniez nastepnym, trzecim juz dla mnie razem, ale
mam nadzieje, ze juz wlasnym samochodem.

Pozdrawiam,

Marek Wójcik



-----Original Message-----
From: Naumiuki [mailto:[EMAIL PROTECTED]
Sent: Tuesday, July 07, 1998 8:28 PM
To: [EMAIL PROTECTED]
Subject: [OFF-ROAD] Zwalczanie przemytnikow przez uczestnikow KOZACKICH
WERTEPOW


Drastyczna scena ....
http://www2.rajdy4x4.pl/rajdy/2003/2_kozackie_wertepy/index.php?duze=f102003
0.jpg


Odpowiedź listem elektroniczym