osobiście jezdze na  detakach...  ale  miałem  taki przypadek  ze  wyrwałem
wyntyl o konar wystający  z  ziemi......  tak jakoś niefortunnie
wszedł.......   także  z  tymi detkami nie  jest tak do konca OK....
pozdrawiam
..
MIKE
0-693-723-799
www.mike-tomasz-team.prv.pl

----- Original Message -----
From: "Igor Leyko" <[EMAIL PROTECTED]>
To: <[EMAIL PROTECTED]>
Sent: Thursday, March 18, 2004 10:25 AM
Subject: RE: [OFF-ROAD] pytanie - detki


zalozenie detek :(((  rozpacz i spawanie rozwierconych dziur +
persektywa rozszczelniania gum w terenie (obecnie zmontowane na
bezdetke)
---------
Nie panikuj...
Cale zycie jezdzilem na bezdetkowej. Mozna zejsc naprawde nisko
z cisnieniem i nic sie nie dzieje. Czasem troche blota wejdzie przy
feldze - i opona sie rozszczelnia, ale powietrze schodzi z reguly powoli
da sie jakos to uratowac. Na detce bylem w terenie raz, detka sie
przetarla (o karbowanie opony, ktore w wiekszosci sa przeznaczone do
uzytku bezdetkowego) i nic sie nie dalo zrobic. Powitrze zeszlo bardzo
szybko. Calkowcie powietrze uszlo mi na rajdzie z opony 3 razy:
1. Kiedy detka sie przetarla
2. Powietrze zeszlo przy feldze (Pneus Ovada, gowniane opony, kawalki gumy
   zostaly przy feldze!)
3. Jakis badyl wyrwal mi wentyl, nie uszkadzajac opony. Z detka stalo by
   sie podobnie.

Detka jest potrzebna przy tandetnej feldze, w rodzaju Mangelsa. Gna sie one
tak bardzo, ze faktycznie trzeba detki.

Wiec jesli jeszcze sobie kupie samochod terenowy, to bedzie to dobra felga,
dobra opona (BFGoodrich rulez!) i bez detki. No chyba, ze detka na sytuacje
awaryjne, ale detka z przewulkanizowanym wentylem! Zeby pasowal do otworu.

Pozdrawiam,
Igor



Odpowiedź listem elektroniczym