Rozmawialiśmy dziś o tym z Qbooshem. To jest generalna bolączka PLD. Płodzenie pakietów "na sztuki", bez weryfikacji czy kompilat działa sensownie.
Podzielam tu to o czym wspomnial Undefined, zazwyczaj developer nie jest w stanie/nie ma czasu/nie che mu sie (niepotrzebne skreslic) sprawdzic w pelni funkcjonalnosci pakietu. Jezeli to co dany developer potrzebuje lub to co sprawdzil w danym pakiecie dziala poprawnie, leci commit i do pieca. Gorzej jezeli commit leci bez sprawdzenia. Ale w koncu od czegos mamy test/ready. IMHO pakiety, wszystkie, powinny leciec do test, zwlasza te nie sprawdzone przez nikogo. Gdy ktos reczy, ze dany pakiet dziala mu poprawnie, wedruje do ready, a jezeli po jakims czasie, dluzszym nic 2, 3 dni nie zglaszane sa zastrzezenia do paczki, leci do main. Jest tylko jeden problem: szczerze, ile osob uzywa paczek z ready? a ile z test? Brakuje nam testerow. Poza tym IMHO: a) _zaden_ pakiet nie przetestowany przez nikogo nie powinien wyjsc poza test, b) _zaden_ pakiet z ready nie powinien trafic do main, jezeli jego poprawnego dzialania nie potwierdzi conajmniej kilka osob. Oczywiscie uzywajac ready/test, a zwlaszcza test trzeba bedzie sie liczyc z niedorobkami :)
Stawiam tezę: PLD jest niedopracowane.
Musze sie zgodzic, ale to wynika ze slabego testowania, ktore z kolei wynika z malej ilosci testerow. IMHO jest np fizycznie niemozliwe zeby jedna, dwie, a nawet trzy osoby przetestowaly _w pelni_ funkcjonalnosc chocby takiej kobyly jak OOo w rozsadnym czasie.
Flames? Bombs? Assasins? =:->
Hm. Przesylke wysylalem, powinna juz dawno dojsc. Nie wybuchla? ;-)
M.
_______________________________________________ pld-devel-pl mailing list [EMAIL PROTECTED] http://lists.pld-linux.org/mailman/listinfo/pld-devel-pl
