*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-01 14:43:46]

We wtorek, 01 sierpnia 2000 12:38 AM 
Pan Roman Kafel napisal:

> Czolem Waszmosci!
> Prosze na chwile pomyslec. NAFTA to znaczy North American Free 
> Trade Agreement po polsku Polnocno Amerykanskie Porozumienie 
> Wolnej Wymiany.

No i o to chodzi by zamiast oddawac swoja niepodleglosc UE w 
zamian za wejscie na ich rynki, wejsc w porozumienie o wolnym 
handlu i w zamian za otwarcie sie innego rynku otworzyc wlasny. 
Chyba lepiej wymienic otwarte drzwi na otwarte drzwi niz oddac 
suwerennosc za otworzenie drzwi, nieprawdaz? 

No bo pozamykanie calkowite drzwi i zaprzestanie handlowania nie 
jest dobrym rozwiazaniem, nieprawdaz? 
  
> Niech pan zauwazy, ze nazwa mowi Polnocno Amerylkanski i mowi 
> tez Free Trade!

Nazwa jest drugorzedna - zawsze mozna ja zmienic. Ta nazwa nie 
ma znaczenia marketingowego, wiec jej zmiana nie bedzie wiazala 
sie z zadnymi stratami. 
 
> Chce pan w to pchac Polske??? 

Tak!

> szkoda ,ze nie widzial pan ludzi, ktorzy dzieki temu potracili 
> prace. Tak sie zlozylo, ze NAFTE ogladam z okien mojego domu 
> skad widze slynny I-35- glowna arteria komunikacyjna NAFTA. I 
> co miesiac prawie uzywam go jezdzac do Mexyku. Widze jak 
> wywozi sie cale fabryki na poludnie od Rio Grande del Norte, 
> zaraz za rzeke, nie dalej. 
 
I mysli Pan, ze po wejsciu do NAFTA fabryki z Polski przeniosa 
sie do Maksyku? No i co w tym zlego? Meksykanie beda pracowac, 
a zyski beda wedrowac do Polski. To chyba dobrze, nie? 
 
> Tam daje sie prace Mexykanom.Wzdluz Rio juz powstalo cos co 
> nazywamy Marquilladora- swetshop Ameryki. Teraz po otwarciu 
> fabryki za 0.75 $ na godzine dostaja prace Mexykanie. Za 10 
> godzin pracy dostaja 7.50 centow. Za taka stawke w tej samej 
> fabryce poprzednio w Illinois pracowali Amerykanie zaraz po 
> szkole na przyuczeniu zawodu- ale na godzine. Niech pan liczy 
> dniowka i godzina....
 
No i co w tym dziwnego? W roznych krajach cena pracy jest rozna, 
bo robotnicy maja rozne kwalifikacje, sa rozne systemy 
podatkowe itd...
 
> Do Mexyku jada cale transporty tam montuje sie, te same trucks 
> wracaja z gotowym produktem do Illinois. Nie placi sie cla, 
> podatku, etc bo to jest Free Trade....za gotowy produkt zada 
> sie taka sama cene, jak wyprodukowany w USA, znowu bo jest 
> Free Trade...zysk ogromny, ale dla kogo????czy juz pan widzi, 
> czy jeszcze nie
 
Rozumiem zatem, ze nie obawia sie Pan tego, ze nasze fabryki 
wyniosa sie do Meksyku, ale tego, ze amerykanie przeniosa do 
nas swoje fabryki, a zyski beda wracac do nich. No i co w tym 
zlego? Co zlego w tym, ze ktos na wspolpracy ze mna bardziej 
sie wzbogaci niz na wspolpracy z innymi, ale ja tez sie 
wzbogace? 
  
> Bezrobotny w Illinois, juz trzeci rok szuka pracy godziwej 
> pracy, w chwili obecnej ma trzy- kazda na dorywczo, kazda po 
> 8 dollarow na godzine. Razem niby ta sama stawka co mial 
> poprzednio 24 dollary, ale pracuje tylko 16 godzin, znaczy 
> przepraszam, placone ma za 10 bo 6godz pochlanija mu dojazdy 
> do tych trzech prac.
 
No to juz nie rozumiem czego sie Pan obawia jako Polak - ze 
nasze fabryki przeniosa sie do Meksyku czy, ze amerykanie 
przeniosa fabryki do nas? A moze obu tych rzeczy na raz? 

Wg mnie obie te tendencje sa mozliwe i obie sa dla Polski bardzo 
korzystne. 
 
> Nich pan liczy- za 8 godz poprzednio mial 192 dollarow dniowke 
> minus tax, plus ubezpieczenie i urlop. Dzis za trzy prace 
> wychodzi mu 80 dollarow, bez ubezpieczenia i urlopu bo 
> wszystkie prace to part time, plus koszty benzyny i 
> exploatacji samochodu. Czy pan juz widzi kto zyskal????
 
Zyskal pracodawca. No i co w tym zlego? Jak dawanie pracy staje 
sie coraz bardziej zyskowne to pojawia sie coraz wiecej 
chetnych do prowadzenia biznesu, ktorzy sie bogaca i coraz 
wiecej ludzi ma prace. Czyli same pozytywne zjawiska.
  
> (...)
> Welcom to Marquilladora Mr. Swiderski!!!Klepiac paciorki do 
> Free trade niech pan caly czas pamieta, ze..... Jest tylko 
> jeden Rzym ....w kazdym Imperium!!!!

Rozumiem zatem, ze jest Pan przeciwnikiem wolnego handlu. Czyli 
najlepiej by bylo jakby w ogole zakazac wywozenia czegokolwiek 
z Polski i przywozenia tu czegokolwiek, tak? Albo moze jakis 
kompromis - czesc towarow i uslug wypuszczac i wpuszczac a 
czesci zabronic wywozic i przywozic, tak? I jaki bylby z tego 
zysk i dla kogo? 
 
Pozdrawiam,
Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
Warszawa, wtorek, 1 sierpnia 2000


======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym