*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-03 10:24:43]

W czwartek, 03 sierpnia 2000 3:27 AM 
Pan jasiek z toronto napisal:

> Wprost czekalem na ten temat: Widze ze "nowa" taktyka 
> uprawiania "ynteresu" weszla na grupe. Coz. Nalezy zapytac po 
> co ustalone zostaly wartosci walutowe w danych krajach a nie 
> w jednym kraju. Handel miedzy miastami czy wojewodztwami 
> ktore operuja taka sama waluta jest nieco inny od handlu 
> miedzy dwoma panstwami gdzie towar np: kilo cukru w Niemczech 
> kosztuje 5 DM (jesli sie pomyliem to prosze mnie poprawic) a 
> w Polsce koszutuje ta sama ilosc cukru 10 zlotych. 
> (...) 

Socjalizm wiecznie zywy! Pan tu pisze o jakichs przyziemnych 
sprawach, cukrze, jego cenie, pieniadzu - a gdzie wartosci 
wyzsze? A gdzie wartosci duchowe? Czy tylko pieniadze sie dla 
Pana licza i cena cukru? 
 
Granice i cla ograniczaja ludzka wolnosc, ograniczaja swobode 
przeplywu nie tylko towarow, ale i uslug, informacji, idei i 
wszystkiego tego co ludzie chca ze soba wymieniac. Cena cukru 
gdziekolwiek nie moze byc usprawiedliwianiem ograniczania 
kontaktow miedzy ludzmi. Te kontakty sa wartoscia wielokroc 
wyzsza niz ten nedzny cukier. Wolny handel to swoboda 
kontaktowania sie ludzi ponad granicami panstw. Ta swoboda to 
nie tylko swoboda wymiany towarow takich jak cukier, ale 
swoboda wymiany kulturowej i duchowej. Ale by ludzie mogli sie 
kontaktowac w celach wyzszych to najpierw musza miec swobode 
zaspokajania potrzeb nizszych. By moc sie spotkac, w celach 
wyzszych trzeba najpierw do siebie przyjsc, czyli przebyc 
przestrzen, a do tego potrzebna jest wolnosc przemieszczania 
sie i srodki transportu. A w trakcie podrozy i na miejscu trzeba 
jesc cukier, i czlowiek musi miec swobode przemieszczania tego 
cukru gdzie chce, kiedy chce i wymieniania go na co chce, 
byleby znalazl sie chetny do wymiany. Wszelkie narzucane przez 
ludzi ograniczenia w przemieszczaniu cukru w przestrzeni i 
wymienianiu go na inne towary godza nie tylko w materialny byt 
czlowieka, ale rowniez w pewnym stopniu ograniczaja czlowiekowi 
wszelka inna swobode dotyczaca wartosci wyzszych. 
     
Wszelkie postulaty dotyczace ograniczen w wolnym handlu sa 
socjalistyczne, antychrzescijanskie, antynarodowe i antyludzkie 
i na pewno nie sa prawicowe. Wiekszosc problemow jakie w tej 
chwili mamy w Polsce wynika z tego, ze mamy socjalizm a rzady 
prowadza polityke antyliberalna - korupcja, zlodziejstwo, zle 
prawo, niska wydajnosc pracy, wysoki fiskalizm, nasycenie 
agentami PRL-u, zerowanie obcych na naszej gospodarce itd... 
jest bezposrednim skutkiem socjalizmu i braku swobody 
gospodarczej. 

Na koncu przesylam artykul dotyczacy wolnego handlu. 
  
Pozdrawiam,
Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
Warszawa, czwartek, 3 sierpnia 2000

(The Freeman "Falsz Politycznych Frazesow")

"Handel miedzynarodowy to calkiem cos innego i dlatego winno nim 
kierowac panstwo."

"Jestem za wolnym handlem ze wszystkimi krajami" - pisal Thomas 
Jefferson w liscie do Elbridge Gerry w roku 1799.
 
"Musimy konkurowac, nie wycofywac sie" - powiedzial prezydent 
William Jefferson Clinton w roku 1993 na temat handlu 
miedzynarodowego.
 
Jednak na poczatku obecnej kadencji, Departament Handlu Stanow 
Zjednoczonych (United States Commerce Department) zarzucil 19 
zagranicznym firmom uprawianie "dumpingu" stali na rynku 
amerykanskim, czyli jej domniemana sprzedaz w Stanach 
Zjednoczonych po cenach nizszych niz na rynku krajow 
pochodzenia towaru. Departament nalozyl tymczasowe clo w 
wysokosci do 109,22%. Wprowadzenie cla bylo w efekcie embargiem 
na zagraniczna stal wprowadzonym z dnia na dzien. Pogorszylo to 
takze konkurencyjna pozycje sektorow gospodarki amerykanskiej 
korzystajacych ze stali, przedsiebiorstw takich jak producenci 
rur, samochodow oraz lodowek.
 
Taki dwulicowy jezyk sterowanego handlu oczywiscie odpowiada 
Waszyngtonowi. Jest to proba zamglenia jezyka negocjacji w 
czyms, co ekonomista Milton Friedman nazywa waszyngtonskim 
"zelaznym trojkatem", w sklad ktorego wchodza ustawodawcy, 
urzednicy i grupy reprezentujace okreslone interesy (w tym 
takze wielki biznes). Friedman twierdzi, ze w sytuacji, kiedy 
zagraniczny rzad subsydiuje swoje towary eksportowe, to 
mimowolnie dotuje on takze konsumentow w krajach importujacych 
te towary - jest to dar, ktorego nie wolno odmawiac. Konsumenci 
winni miec "wolny wybor", to znaczy powinni decydowac o tym co 
kupuja, bez wzgledu na zrodlo pochodzenia towaru. Takie jest 
tez znaczenie terminu "wszechwladza konsumenta" uzywanego tak 
czesto przez W. H. Hutta i Ludwiga von Misesa.
 
Kierowany handel, z drugiej strony, decyzje wyboru oddaje 
"zelaznemu trojkatowi", uzyskujac wspolprace ustawodawcow za 
pieniadze komitetow dzialan politycznych (political action 
committee). W zwiazku z tym odszyfrowanie wymijajacych 
stwierdzen interwencjonistow w sprawach wolnego handlu i 
kierowanego handlu nie jest latwe, bowiem interwencjonisci nie 
zawsze mowia to, co maja na mysli i nie zawsze tez maja na 
mysli to, co mowia.
 
Chce tu stwierdzic, ze kierowany handel lekcewazy logike 
konkurencji czy to krajowej, czy zagranicznej. Lekcewazy 
korzysci plynace z geograficznego podzialu pracy i dlatego 
takze lekcewazy caly handel. Handel moze funkcjonowac tylko 
wtedy, gdy zawierane transakcje sa korzystne zarowno dla 
sprzedajacego, jak i kupujacego. W handlu miedzynarodowym 
kierowany handel opiera sie rzekomo na potrzebie "wzajemnosci". 
Mowi sie, ze zmniejszenie cel w jednym kraju jest uzaleznione 
od podjecia przez partnerow handlowych tego kraju podobnych 
krokow. Oto i cala filozofia "jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie" 
genewskiej organizacji o nazwie "Uklad Ogolny w Sprawie Cel i 
Handlu" (General Agreement on Tariffs and Trade - GAT7), ktora 
blisko osiem lat spedzila na staraniach, by uzyskac 
zatwierdzenie swych redukcji cel w ramach tak zwanej rundy 
urugwajskiej. Zasada wzajemnosci lub kierowany handel prawia 
zatem tylko mile slowka madrosci polegajacej na uzyskiwaniu 
korzysci komparatywnych. Jak pisal Adam Smith w "Bogactwie 
narodow": 
 
Jezeli jakis zagraniczny kraj moze dostarczyc nam towar taniej, 
niz my sami jestesmy go w stanie wyprodukowac, to lepiej kupmy 
go od nich ... dla siebie i dla czesci naszego przemyslu, ktora 
wykorzysta go w sposob pozwalajacy nam uzyskac pewna przewage. 
W ten sposob przemysl krajowy nie poniesie uszczerbku, bedzie 
jedynie musial znalezc sposob swojego funkcjonowania 
przynoszacy najwieksza korzysc.
 
Tak wiec kiedys wielki biznes popieral wolny handel - w pelni i 
bez zadnych zastrzezen - tzn. szeroka miedzynarodowa 
konkurencje, jednostronna wolna wymiane (w razie potrzeby), 
pelna wladze konsumenta i jego prawo wolnego wyboru. Wzajemnosc 
nie byla jedynie zwodnicza taktyka.
 
Rozwazmy przyklad z przeszlosci. Miejsce - Wielka Brytania, czas 
- lata 20-te, 30-te i 40-te XIX wieku. Byl to okres 
obowiazywania ustaw zbozowych (Corn Laws) wprowadzonych w roku 
1815, nakladajacych wysokie cla na import zboza w celu 
utrzymania dochodow ziemianstwa po zakonczeniu wojen 
napoleonskich, a wraz z ktorymi zakonczyla sie francuska 
zbrojna ingerencja w brytyjski handel. Ustawy zbozowe kladly 
ciezkie brzemie okresu pokojowego na barkach robotnikow i 
ubogich, wywolujac gwaltowna zwyzke cen chleba i utrzymujac te 
grupe czestokroc na granicy glodu. Na taka scene wkraczaja dwaj 
biznesmeni, zwolennicy wolnego handlu z branzy tekstylnej z 
Manchesteru - John Bright i Richard Cobden. Obaj wchodza do 
Parlamentu, aby be7.posrednio toczyc walke o wolny handel. Obaj 
popieraja i propaguja cele Ligi Przeciwko Ustawom Zbozowym 
(Anti-Corn Law League), XIX-wiecznej inicjatywy zgola odmiennej 
od dzisiejszych protekcjonistycznych grup interesow handlowych. 
Celem Ligi bylo calkowite obalenie ustaw zbozowych, bez zadnych 
"jezeli", "i" czy "ale". Liga publikowala cale tony literatury 
propagandowej. Agitowala poprzez owczesne srodki masowego 
przekazu za jednostronnym, wolnym handlem.
 
John Bright odznaczal sie szczegolna elokwencja w czasie swych 
podrozy po kraju, kiedy promowal wolny handel. Mowil - "Chleba 
naszego powszedniego daj nam dzisiaj" - majac na mysli chleb 
nie obciazony wysokimi dotacjami. Atakowal posiadaczy ziemskich 
jako "Cornserwatystow", ktorzy w pogardzie maja wspolne dobro 
koncentrujac sie wylacznie na interesach wlasnej klasy i 
sprawujac kontrole nad Parlamentem w celu niedopuszczenia na 
rynek obcego zboza i utrzymania wysokich czynszow dzierzawnych. 
Dowodzil, ze protekcjonizm otworzyl brame dla odwetowych cel 
przeciwko eksportowi wyrobow produkowanych w Anglii i 
jednoczesnie pozbawil ubogich taniego chleba.
 
Liga rozpowszechniala argumenty za wolnym handlem, czasami w 
formie rymow, takich jak nastepujace:
 
Choc brzemie ciezkie gnie nam kark,
O ustaw kres nie zmilknie glos,
Az jak Jerycha mur Protekcja runie,
I od podatku wolny da nam chleb.

Wolny handel niczym ogniwa,
Jeden kraj z drugim zlaczy
I pogodzi prawo czleka,
z prawami wszystkich braci.

W sposob zgola niezamierzony atak Ligi, Brighta i Cobdena na 
protekcjonizm dal poczatek nowemu mysleniu, nowej szkole 
ekonomii - Szkole Manchesterskiej, ktora stworzyla grupa 
biznesmenow i ekonomistow popierajacych nie tylko wolny handel, 
ale takze koncepcje polityki minimalnej ingerencji panstwa w 
sprawy ekonomiczne (fr. laissez faire, funkcjonujace w 
angielszczyznie - red.). Jednak decydujacy argument w debacie 
nad wolnym handlem przyszedl nie w formie retorycznego 
stwierdzenia, lecz w postaci grzyba - zarazy - ktora 
zaatakowala plantacje ziemniakow w Stanach Zjednoczonych w roku 
1843, a nastepnie szybko dotarla do Europy, w szczegolnosci do 
Irlandii. Nastepstwem tego byl wielki glod w Irlandii 
(ziemniaki stanowily tam podstawe pozywienia), a sytuacje 
pogorszyly jeszcze bardziej gwaltownie rosnace ceny chleba w 
tym kraju. Ogolem okolo 240 000 Irlandczykow umarlo z glodu lub 
chorob wywolanych niedozywieniem, co zapoczatkowalo masowa 
emigracje do Ameryki, Australii i Kanady.
 
Premier Robert Peel, zaszokowany rozwojem wypadkow, zaczal 
wspierac idee uchylenia ustaw zbozowych i 26 czerwca 1846 roku 
jego propozycja w sprawie uchylenia weszla w zycie. Koniec 
kierowanego handlu. O wzajemne zmniejszenie cel ze strony swych 
partnerow handlowych Wielka Brytania ani nie prosila, ani ich 
nie ujrzala. I w taki wlasnie sposob Wielka Brytania weszla we 
wspaniala ere wolnego handlu, ekspansji przemyslowej i wyzszego 
standardu zycia, odnoszacego sie takze do robotnikow i 
biednych. Co wiecej, Wielka Brytania stala sie nawet 
najpotezniejszym na swiecie mocarstwem ekonomicznym XIX wieku.
 
A wiec jednostronny wolny handel i wszechwladza konsumenta. 
Jakaz roznica w porownaniu z pogladami dzisiejszych zwolennikow 
kierowanego handlu.
 
William H. Peterson 

Przelozyl Marek Albigowski



======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym