*** From [EMAIL PROTECTED] [2000-08-03 13:38:39]
Grzegorz Swiderski wrote:
> *** From [EMAIL PROTECTED] [2000-08-03 10:51:41]
>
> W srode, 02 sierpnia 2000 10:26 AM
> Pan Miroslaw J. Wiechowski napisal:
>
> > Message from Grzegorz Swiderski [10:02 00-08-02 +0000]:
> >
> > > To jest tez dosc glupi argument. Ani ja, ani liberalni
> > > ekonomisci z austriackiej szkoly nie traktuja ekonomii jak
> > > religii. Wszystkie prawa ekonomiczne odkryte przez
> > > leseferystow sa naukowo uzasadnione i doswiadczalnie
> > > potwierdzone - nikt ich nie traktuje jak dogmaty.
> >
> > A ja myslalem, ze tylko naukowy materializm byl naukowo
> > uzasadniony i doswiadczalnie potwierdzony przez wybitnych
> > uczonych radzieckich z Instytutu im. Wlodzimierza Ulianowa
> > w Moskwie...
>
> No to sie Pan mylil. Ekonomia jest dyscyplina naukowa i
> ekonomiczne zachowania ludzi bada sie metodami naukowymi.
> Ekonomia nie ma nic wspolnego z religia czy wiara. Ale
> oczywiscie polityczna propaganda wykorzystujac rozne teorie
> ekonomiczne przedstawia je tak jak dogmaty wiary i czyni z nich
> rodzaj pseudoreligii. I wielu daje sie na to nabrac.
>
> > I masz, znow trzeba sie uczyc nowych - tym razem juz na
> > pewno prawdziwych! - teorii...
>
> Tak jest. Nalezy uczyc sie ekonomii i prawdziwych praw
> ekonomicznych wykrytych przez naukowcow. Ale niestety
> przesiakniecie falszywymi dogmatami marksistowskiej ekonomii
> i wciaz zywa propaganda socjalistyczna przeszkadza w dobrym
> zrozumieniu obiektywnych praw ekonomicznych.
>
> Pozdrawiam,
> Grzegorz Swiderski, http://www.datapolis.pl/grzes/
> Warszawa, czwartek, 3 sierpnia 2000
>
======================
Jesli ekonomia bedzie dyktowana przez pieniadz (oprocentowany)
wowczas
ekonomia przestaje byc ekonomia, a zwyklym oszustwem dopasowywanym
do
polityki, gdzie na przestrzeni ubieglych piecdziesieciu lat toczyla
(i toczy) sie walka o zrozumienie istoty pieniadza miedzy obozem
ekonomistow - amatorow a obozem ekonomistow zawodowych, okupujacych
na calym swiecie katedry uniwersyteckie i stanowiska doradcow
rzadow, finansow i przemyslu. Walka ta byla i jest nierowna:
z jednej strony byla i jest slusznosc, z drugiej strony caly
autorytet wiedzy oficjalnej, togi profesorskiej, tytulu naukowego
czy stanowiska, nie mowiac o poparciu finansowych wszelkich poteg
jawnych i ukrytych.
Kto akceptowal uznane kanony pieniezne, (systemu lichwairskiego)
chodzil w blasku uczonego a ponadto oplywal w dostatki;
kto zwalczal te kanony (ujawnial oszustwo), przemieral glodem i
chodzil w aurze niepowaznego dyletanta, ktory nie zna sie na
ekonomii i wtraca sie do nie swoich spraw.
Tak wiec wnioski mosci Panowie sami sobie wyciagnijcie po ktorej
stronie ekonomii jestescie, bowiem wiara, czy religia akurat nic z
tym wspolnego nie ma.
=================
jasiek z toronto
======================================================
Lista 'Prawica' Owner: <[EMAIL PROTECTED]>