*** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-02 21:19:01]



Konrad M Lepecki wrote:

> *** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-02 14:09:38]
>
> Witam, panie Romanie!
>
> > *** From [EMAIL PROTECTED]  [2000-08-01 23:12:46]
> >
> > Szanowny Panie Lepecki!
> > Niech mi pan powie, jaki procent czesci w samochodzie produkowanym przez
> > panska fabryke jest Made in USA?
>
> Wiekszosc, jezeli nie wszystkie!  Nie musze chyba tlumaczyc dlaczego?
> W niektorych przypadkach czesci sa produkowane w Michigan, lub innym
> stanie, po czym wysylane sa do Meksyku tylko do monatazu!!!
>
> > Nie jestem zwiazkowcem i nie mam kontaktu z ich prasa.
>
> Tez nie jestem.  Ale trzeba bylo byc slepym aby nie zauwazyc
> jak majaczyli w prasie, i w ogole w mediach.
>
> > Znam Marquilladora z
> > autopsji i to raczej z przeciwnej strony niz pan sadzi, i radze panu sie
> > wybrac samemu i zobaczyc!
> > Ze bezrobocie spadlo do 4 procent w USA????? OK, jezeli za jedna prace za 30
> > dollarow stworzymy trzy po 10 i damy je temu samemu czlowiekowi mozemy
> > statystycznie policzyc, ze bezrobociw spadlo:
>
> No to chyba udowodnil Pan, ze nie wie Pan jak liczy sie bezrobocie.
> Bezrobocie liczy sie ile _osob_ pragnie pracowac ale nie moze znalezc
> pracy.  Jezeli przybedzie miejsc pracy, a zaden bezrobotny jej
> nie podejmie, to prac bedzie wiecej, ale bezrobocie pozostanie takie samo!
>

Rowniez przybywa mlodych ludzi (tzw absolwentow, ktorzy szukaja pracy).

To juz przerabialem chyba z 8 lat temu (flukutacja sily roboczej).
Wywalic ludzi  - ups, - "zrestrukturyzowac" miejsca pracy wysokoplatne a przyjac
2 krotnie wiecej ludzie za trzykrotnie mniejsza stawke.
Dlaczego? Ano powod jest prosty. Po pierwsze, aby udokumentowac ze stan zalogi
jest pelny i zatrudnienie sa np: studenci i rzad doplaca lub obniza zadany podatek
a po drugie polityka zatrudnienia nie liczy sie wogle z czlowiekiem, jako
wartoscia nadrzedna w produkcji przemyslowej i ludzie traktowani sa jako
malo-niszczace sie tanie narzedzie w wytwarzaniu srodkow trwalych (w tym przypadku
samochodow czy czesci).

Z jednej strony ludzie mniej zarabiaja i mniej zostaja opodatkowani, lecz co z
tego, kiedy paliwa drozeja, domy, mieszkania itp i wszystko wychodzi na to, ze
zycie zaczyna sie w fabryce i w niej konczy, a szczesliwy bedzie ten, kto sie w
niej najdluzej utrzyma i skoro na "miche" jeszcze mu wystarcza to chwalic bedzie
nie tylko fabryke, ale caly "doskonaly" system ze dal mu prace.
Zrobiono z ludzi bezwolna i bezmyslna mase, ktora uksztaltowali we wlasciwy sobie
sposob, by calkowicie podlegali jednemu systemowi - FINANSOWEMU bez zadnych
wyjatkow. Zrobili "igrzyska" by sie mogli niewolnicy "odprezyc" od roboty choc w
weekend i nie zajmowali sie "bzdurami" i niepotrzebnymi rzeczami, a wlepiali galy
w telewizor,a tam jak w doskonale zaopatrzonym sklepie wszystko to samo g....no
ale w roznokolorowych papierkach i dla kazdego "odpowiedni" jest papierek..
Zachwycaja sie, przezywaja swoje zycie nie rozumiejac go ani za grosz (cent).
Tak, mysle ze wnioski juz sobie kazdy wyciagnie sam.

W zasadzie powinienem zadac tylko jedno pytanie dotyczace w/w fabryki:
"Czy fabryka wypalca dewidene i benefity pozostaly na tym samym poziomie co 20 lat
temu?" (a moze wieksze?)

>
> Wiec niech mi Pan nie mowi ze bezrobocie zmalalo poniewaz Kowalski
> poszedl do drugiej czy trzeciej pracy.  To bezrobocia nie zmniejsza.
>

Statystycznie tak, bowiem ludzie zmieniaja prace dosc czesto, a dane w bazach
sa prowadzone z pewnym opoznieniem. (2-4 tygodnie).

>
> Zeby nie wiem jak bardzo Pan pragnal zgnoic NAFTA, to sie to
> Panu nie uda, poniewaz fakty, drogi panie Romanie, sa przeciwko
> Panu!
>

W NAFCIE chodzi glownie o to, by produkt byl produkowany za jak najnizsze koszty
wlasne a jak najwiekszy zysk (oczywiscie z pominieciem czlowieka, bowiem on sluzy
tylko jako maszyna wytworcza). Zysk ten bynajmniej nie wplywa do kieszeni
pracownika ani panstwa lecz plynie jedynie do prywatnej kieszeni wlasciciela
sprywatyzowanej fabryki.

Jesli NAFTA zapewnila by Amerykanom mniej godzin pracy za te same pieniadze
kosztem produkcji taniej w innym kraju, wowczas zyski bylyby podzielone dla
pracownika mniej godzin a dla wlasciciela zysk zostalby zwiekszony o polowe tylko.
Lecz zachalnnosc ludzka nie liczy sie z innymi, bo i po co (taka piosenke slysze z
ust liberalow) Czyli zyjmy dotad, do kiedy jestesmy zdolni do pracy i placenia
podatkow a potem sie zobaczy. Potem czlowiek idzie poprostu na zlom starych i
wysluzonych maszyn, bo na "czesci" zamienne go spewnoscia nie bedzie stac, bo to
tylko dla wybranych...tego swiata.


>
> Prawda jest taka, ze NAFTA ozywila gospodarke Meksyku, Kanady, i USA.

Polityka ekonomiczna rowniez w Polsce "ozywila" gospodarke (Plan balcerowicza nr 1
i nr. 2 ) Wszystko byloby w porzadku ale robotnikom nie starczalo na zycie. Wiec
balcerowicz wymyslil (soros to zrobil za niego) ze ekonomia bedzie budowana na
kasynach gry, bowiem one przynosza zyski, jak sie obecnie dzieje w Kanadzie.
Skutek jest taki ze mniej miejsc pracy wysokoplatnej a wiecej pracy z zarobkami po
8-12 dolarow/godz. Och ten Free Trade (wolna wymiana) byl OK ale Kanadyjczycy
zadaja zbyt wiele. Tak wiec w/g finansjery niepotrzebnie placic Kanadyjczykom 12
dolarow i wiecej na godzine skoro ten sam produkt zostanie wykonany za 0.70 centow
na godzine. Jasne jak slonce ze trzeba przeniesc fabryki do Meksyku i truc im
naturalne akweny a Kanadyczykow na welfer (zasilek). To jest interes kazdy liberal
powie. Dlaczego nie?
Lecze pytanie wciaz pozostaje: "Po co takie dzialanie sprzeczne z etyka i
moralnoscia ze szkoda dla gospodarzy tj. Kanadyjczykow???"
Nic sie nie dzieje przez przypadek, ani dzisiaj ani wczoraj. Jest to polityka
talmudu, ktora jasno i wyraznie utozsamia sie z lichwiarska ekonomia i odwrotnie.
Dwie, a jak rozne dziedziny nie moga bez siebie egzystowac, a jednak sie doskonale
uzupelniaja.
Dam przyklad:
Po co mi podwyzka w pracy skoro artykuly pierwszej potrzeby zaraz wzrosna i
wyjdzie na to samo, a podwyzka paliw wykonczy moje oszczednosci.
Aby poznac te z pozoru niewinne dzialania w skali mikro i w skali makro  ekonomii,
to niestety trzeba troche poswiecic czasu w swym zyciu.

>
> Na tej wymianie zyskalismy wszyscy.  Jest coraz wiecej prac!  Jest
> coraz mniejsze bezrobocie.  Coraz wiecej ludzi ktorzy pracy nie mieli,
> taka prace znajdywalo w ostatnich latach i zaczelo prace.
>

Miejsce pracy nie jest wcale celem w zyciu czlowieka, a tylko dodatkiem w nim.
Celem czlowieka jest spelnienie jego misji na ziemi (ograniczony czas
pielgrzymowania ziemskiego) i zadaniem takich jak ja ludzi jest umozliwienie tej
misji kazdemu czlowiekowi, by zadne klody finansowych kredytow nie byly rzucane
pod nogi zadnemu czlowiekowi.
Dlatego tez, nie jest wazne kto kim jest i jakie ma predyspozycje, lecz wazne jest
to, aby je rozwinac i przelozyc na dobro wspolne. Aby czlowiek kazdy czul
satysfakcje z tego co potrafi zrobic a pokolenia korzystac z tego beda i tworzyc
to, co jeszcze nie zostalo wytworzone (zbudowane, wymyslone).
Tylko jedna, jedyna kwestia hamuje rozwoj czlowieka - jest to wlasnie kredyt,
ktory w/g specjalnych "kryteriow" jest przyznawany "specjalnym" ludziom.(mam na
mysli bezprocentowy kredyt, bowiem tylko jedna nacja nie placi odsetek, ta ktora
ten system kontrolowala i kontroluje do chwili obecnej posiadajac calkowity
monopol na takie dzialanie).


>
> Pozdrawiam,
> Konrad M. Lepecki

==================
ja tez pozdrawiam
jasiek z toronto



======================================================
Lista 'Prawica'         Owner: <[EMAIL PROTECTED]>

Odpowiedź listem elektroniczym