Ryszard Saul wrote:
> 
> > Pracuje Pan w pogotowiu ratowniczym na kopalni. To tyle co moge teraz powiedziec. 
>Reszta innym razem jak bede mial humor. :)
> ............................
>  > Janusz J.
> 
> Fucha jak inne.
> Marzylem o takiej.
> Dyzur, dyzur, dyzur.....................
> I opowiesci jak sie czlowiek narazal jak ratowal ludzi.
> Ludzie na dole STALE pracuja w takich warunkach.
> Ratunek przychodzi od kolegi na przodku.
> Ratownicy wkraczaja jak juz jest musztarda po obiedzie.
> 
> Moc pozdrowien
> Ryszard Saul

Panie, dobrze sie pan czuje?
Wlasnie, czlowiek naraza zycie, jak by sie pan czul w goracu, pol
kilometra pod ziemia, wdychajac metan, w ciemnosciach ze swiadomoscia ze
lada moment cos sie moze znowu zawalic.
Latwo sie panu smiac, pan jest zapewne twardy jak sam Moczar.
Jak ktos sie potem chwali, czego nota bene na tej liscie nie zauwazylem,
to moim zdaniem za ten strach ma do tego zupelne prawo.

Ryszard Ochudzki




-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym