Stanislaw Blaszczak wrote:

> "jasiek z toronto" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >
> > > >
> > > > >
> > >
> > > Znow napisal pan duzo i okretkiem na to o co spytalem.
> > > Czekam wiec na odpowiedz, skoro dokladnie przstudiowal pan talmud:
> > > 1. Dlaczego slowo "zasilek" zakwalifikowal pan jako pochodzace z
> talmudu,
> > > skoro slowo to jest pochodnym slowa polskiego "zasilac", "wspomagac"?
> >
> > Ekonomicznie kto ma kogo wspomagac? Urzednik rolnika czy rolnik
> urzednikowi daje
> > jesc kiedy ten nalicza mu podatek i obciaza drugim jego ziemie. Kto tutaj
> dla
> > kogo zyje i kto kogo "wspomaga?" Od kiedy rzad tak "wspomaga" ludzi?
> > Rzad inaczej "wspomaga" - aby ludzie nie byli bogatsi i coraz wieksze
> placili
> > podatki czyli "cicho siedz i plac"...
> > Nie przypominam sobie aby rzad produkowal, wytwarzal czy budowal ale za to
> > pierwszy jest od "wymyslania" nowych "terminow ekonomicznych" jedynie.
> >
>
> Mozna to rozumiec tak jak pan to chce rozumiec. Ale zasilek czy go sie
> akceptuje czy nie, jest dla wielu ludzi czyms bardzo pomocnym, choc z
> pewnoscia nie wystarczajacym. Oczywiscie, ze lepiej byloby aby zasilkow nie
> bylo i by nie byly potrzebne, ale to jest tak jak gdybysmy chcieli nigdy nie
> stracic pracy, nigdy nie umrzec czy nigdy nie chorowac. Nieszczescia chodza
> jednak po ludziach.
>
> Pan mimo to jednak obstaje przy swoim i nadal nie wytlumaczyl mi dlaczego
> wywodzi pan slowo 'zasilek' z talmudu. Czy doczekam sie odpowiedzi?
>
> > >
> > > 2. Ja rozumiem doskonale panski sprzeciw wobec placenia podatkow, ale
> nie
> > > odpowiedzial mi pan co ma zrobic przecietny obywatel wobec prawa, ktore
> > > placenie podatku nakazuje?
> >
> > Zmienic niezwlocznie rzad i tego rzadu "prawo" ktore stalo sie bezprawiem
> jak i
> > rowniez naprawic system monetarny likwidujac lichwe (odsetki) od kazdych
> > kredytow na cele spoleczne - publiczne.
> >
>
> Mamy panstwo demokratyczne i sam jeden czlowiek moze sobie zmieniac
> skarpetki i majtki na d****. A ze skutecznoscia zmiany rzadu jest tak jak
> widac, zwlaszcza ze doradcy zawsze ograniczaja sie na doradzaniu tylko do
> roboty nikogo nie ma. Pisalem juz to nie raz. Zreszta gdyby liczyc na
> skutecznosc zmiany rzadu, to ci ktorym zasilek w jaims stopniu ratuje zycie
> dawno by umarli, albo wyladowali na bruku, a jedynym miejscem gdzie mogliby
> sie schronic bylyby kanaly cieplownicze albo dworce. Zapewne najlepiej, zeby
> sie jak najwczesniej wykonczyli, to zasilki bylyby niepotrzebne, co?
>
> > >
> > > 3. Nie odpowiedzial mi pan - tylko nadal oczekuje pelnej szczerosci -
> czy
> > > pan tam w Kanadzie skutecznie nie placi podatkow i to w zadnej formie?
> >
> > Place podatki konsupcyjne 15%, (zywnosc, benzyna ubranie, itp), lecz nie
> place
> > podatkow od zarobkow i placic nie zamierzam, gdyz w/g 4 Ustawy z 1867 roku
> > podatki konsumpcyjne i zarobki pracownikow sa nielegalne i ta ustawa nigdy
> nie
> > byla poddana ratyfikacji czy jakiejkolwiek zmiany. Podobnie jest zawarte
> jest to
> > w Konstytucji USA.
> >
>
> A jednak pan placi. Co za roznica, konsumcyjne czy nie. Placi pan i juz.
> Wiec niech pan przyjedzie do Polski i nie placi. Chetnie to zobacze.
>
> > I bedzie Pan tak uprzejmy jesli poda mi Pan cos na temat finansow w
> konstytucji
> > RP.
> > Bede bardzo zobowiazany. (prosze mi podac nr Punktu tylko).
> >
> > >
>
> Nie uczylem sie konstytucji na pamiec i nie zamierzam. Natomiast z tego co
> mi wiadomo, konstytucja nie zajmuje sie szczegolami. Od tego jest
> ustawodastwo, ktore nie moze jedynie poza konstytucje wykraczac.
>
> SB
>
> --
>
>

=============
Jesli nie rozumie pan ekonomii lub nie chce zrozumiec, to nie jest moj problem,
lecz
jesli ja juz przylece do Polski, to nie po to, aby ktokolwiek placil podatki
konsumpcyjne, typu "VAT", jak i rowniez od obecnej "wlasnosci" (ktora de facto
nie jest wlasnoscia)
i nikt nie bedzie na zadnym "zasilku" spolecznym a otrzymywac bedzie DYWIDENDE
nalezaca sie kazdemu z racji przynaleznosci i wspolwlasnosci bogactw
naturalnych, ktore naleza do wszystkich, a nie do jednej i tej samej "grupy"
lichwiarzy, gdzie sie nazwiska jedynie zmieniaja a system zlodziejski jest
dokladnie ten sam.
Tak wiec panie SB, musi sobie pan sam znalezc i odpowiedziec na pytanie: "Skad
sie biora pieniadza"? i musi sobie pan wpierw zdefiniowac proste slowo:
"pieniadz", a potem
bedziemy "przerabiac" wyzsze klasy prawdziwej (uczciwej) ekonomii.
Jesli nie dokona pan tego we wlasnym zakresie, to pytac bedzie pan oczekujac
odpowiedzi taka jaka pan chce uslyszec, lecz ode mnie takiej pan odpowiedzi nie
uslyszy, bowiem moja cierpliwosc do ignoranta i pseudo-dyskutanta, ma jedynie na
celu wysmiac wszelakimi wybiegami moje argumenty, ktore nie da sie podwazyc ani
rowniez osmieszyc.
Wniosek mysle ze sobie kazdy wyciagnie a bynajmniej nie oczekuje aby SB to
zrobil bo nie lezy to w interesie jego przyjaciol lub nawet i "braci"...
============
jasiek z toronto



Odpowiedź listem elektroniczym