"jasiek z toronto" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >
> Wobec tego juz nic nie rozumie lecz dziwic sie nie bede jesli p.Roman
Kafel,
> czy p.Janusz Januszewski beda Pana jak nieposluszne dziecko wprowadzac do
> "kata" za obecna "improwizacje" tekstowa nie oparta praktycznie na
glebszej
> znajomosci tematu w ktorym usilnie chce Pan zabierac glos. Przykro mi,
lecz
> kazda konwersacja z Panem biedzie sie tak wlasnie konczyla a Pan sie jak
zawsze
> bedzie obrazal (i fuczal na wszystkch). Smutne niestety ale prawdziwe.
> Polecam cierpliwosc zamiast zadawanego bolu...
> ==================
> jasiek z toronto
>
>
>

Mysle panie Jasku, ze pan w swoim zyciu jeszcze wielu rzeczy nie zrozumie.
Pan Roman, a pan Januszewski do dwie rozne osoby [na moj skromny rozum] choc
pan Januszewski usilnie probuje dorownac panu Romanowi, co mu sie nie bardzo
udaje. Natomiast jesli chodzi i rzekome obrazanie sie: na kogo ja sie
obrazam? Jesli juz, to tylko jesli ktos uzywa wobec mnie slow rodem z
rynsztoka, ale i to mnie az tak bardzo nie wkurza, a co najwyzej budzi
politowanie wobec osoby piszacej takie slowa, bo to biedny i nieszczesliwy
czlowiek i raczej powinien sie leczyc, anizeli stukac w klawiature.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym