To dla tych, ktorzy nie znaja angielskiego. Dzieki uprzejmosci mojego serdecznego przyjaciela z USA moglem przeczytac tresc artykulu o wystapieniu Moskala. Panowie Polacy z Prawicy, jesli cos wysylacie na polska liste, robcie to po polsku.
------------- Wystšpienie prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala wygłoszone w Muzeum Polskim w Chicago 4 marca br. z okazji święta gen. Kazimierza Pułaskiego "Nie lękajcie się" Dzisiaj przypominamy wkład Kazimierza Pułaskiego w niepodległość Ameryki. Pamiętamy jednocześnie o wielu polskich bohaterach, którzy podczas licznych wojen oddali życie w obronie tego kraju. W Dniu Pułaskiego Polonia stoi na rozdrożu. Możemy popaść w polityczne zapomnienie lub też możemy wzišć los we własne ręce, zdobywajšc prawa, które nam się należš. Żyjemy w mieście ze względu na dużš liczbę mieszkańców polskiego pochodzenia porównywanym z Warszawš, jednak zostaliśmy skazani na odsuniecie na polityczny margines. Jesteśmy jednš z największych grup etnicznych w Chicago, ale czasami nas się ignoruje i zawstydza na arenie politycznej. Płacimy uczciwie podatki, lecz mamy niewiele do powiedzenia na temat sposobów ich wydawania. Dzisiaj, gdy wspominamy zasługi Kazimierza Pułaskiego i innych w wywalczeniu niepodległości Ameryki, zmuszeni jesteśmy przypomnieć, że "opodatkowanie bez reprezentacji" jest tyraniš. Co roku w Dniu Pułaskiego ta scena jest wypełniona przywódcami politycznymi. Wielu naszych przyjaciół popiera nasze sprawy i za to jesteśmy im wdzięczni. Nietrudno jednak zauważyć, że wśród nich jest niewielu Amerykanów polskiego pochodzenia. Amerykanie polskiego pochodzenia sš bowiem niemal wykluczeni z tego grona. Spadek liczby polskich nazwisk w naszym przywództwie miał miejsce przez długi okres. Przez tak długi, że wielu z nas ledwo zauważyło, co się dzieje. W każdym razie, liczba kongresmanów polskiego pochodzenia w naszym stanie spadła z czterech do zaledwie jednego. W radzie powiatowej zasiada tylko jeden Polak, Ted Lechowicz. A jeszcze dzięki wpływowym przyjaciołom ma kłopoty. Liczba chicagowskich radnych polskiego pochodzenia spadła do trzech. Po następnych wyborach municypalnych, z powodu niekorzystnego wykreślenia mapy okręgów wyborczych, będzie nas jeszcze mniej w Radzie Miejskiej i jeszcze mniej w Legislaturze stanowej. Stanowy senator Miguel del Valle uważa Mike'a Wójcika za znakomitego kandydata ubiegajšcego się również o miejsce w Senacie stanowym, jednak tu wcale nie chodzi o to, aby być najlepszym. Czas się obudzić Widać, że "władza" uważa Polonię za niewiele więcej wartš niż tylko wyrażenia kilku frazesów w taki dzień jak dzisiejszy i ona jest bezpośrednio odpowiedzialna za naszš polityczna kondycję. Obarczajšc kogoś winš za nasze obecne kłopoty, musimy koniecznie spojrzeć też na samych siebie. Jako że Polonia jest gigantem wśród innych grup etnicznych i przez długi czas była uśpiona, podczas gdy inni zabierali to, co nam się należało, dlatego też ukuliśmy wyrażenie "obudzić śpišcego olbrzyma". Widać jest to oznaka, że olbrzym zaczyna się poruszać, a teraz nadszedł czas powstania na nogi i podjęcia walki o należny nam kawałek tortu. Najdobitniejszy przykład braku szacunku dla Polonii widać w 5. dystrykcie wyborczym w Illinois. Okręg tradycyjnie reprezentowany przez Polaka, przez czysty przypadek dostał się w inne ręce, gdy najbardziej wpływowy Amerykanin polskiego pochodzenia został osaczony przez swych wrogów. Teraz, gdy próbujemy odzyskać utracone miejsce w Kongresie, maszyna polityczna korzysta ze swej siły, by wybrać obcego kosztem posiadajšcej lepsze kwalifikacje kandydatki polskiego pochodzenia. Człowiek z zewnštrz Dysponujšcy ogromnymi funduszami milioner, nieznany w swym okręgu wyborczym, nic niewiedzšcy o naszych wartościach, naszych problemach, naszych oczekiwaniach czy dziedzictwie, twierdzi, że zasługuje, aby nas reprezentować. Wielu członków naszej społeczności przypuszczalnie nie wie, że był on obywatelem innego kraju i służył w siłach zbrojnych tego państwa. Uzasadnione jest przypuszczenie, że nie strzelał kulkami z papieru do Palestyńczyków. Przecież kraj, z którego Polacy przyjechali walczył o demokrację, podczas gdy niektórzy w państwie, któremu złożyli swš przysięgę, profanujš Polskę i nadal rzucajš zniewagi na Polaków. Potrzeba jedności Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że sš wśród nas tacy, którzy wezmš trzydzieści srebrników za zdradę Polonii. Polska nigdy nie miała Quislinga, ale wśród Polonii możemy znaleźć renegatów próbujšcych mieszać szyki i krzyżować plany naszej społeczności. Urok pieniędzy jest tak wielki, że nawet czasopismo rzekomo służšce Polonii ośmieliło się na swej okładce umieścić absurdalny tytuł ogłaszajšcy przeciwnika "Wyborem Polonii". Inne wydawnictwa, choć mniej prowokujšce, nie mogły się oprzeć przyjęciu dużych sum pieniędzy za reklamę, w zamian za rezygnację z szacunku dla siebie i redakcyjnej godności. Przypuszczalnie będziemy musieli odpowiednio potraktować chciwość i brak lojalności tych czasopism, rezygnujšc z ich kupna i wycofujšc nasze reklamy, jednak naszym najpilniejszym zadaniem jest unieważnienie tych działań poprzez wybór Nancy Kaszak, najbardziej uzdolnionej Amerykanki polskiego pochodzenia, do Izby Reprezentantów. Po wypełnieniu tego obowišzku musimy podjšć następny krok, by zlikwidować niekorzystnš zmianę mapy granic miejskich okręgów wyborczych, która jest oburzajšcš próbš pozbawienia naszej społeczności jakiejkolwiek reprezentacji politycznej w północno-zachodniej części miasta. Musimy doprowadzić do odwołania tej oszukańczej mapy, której celem jest podział naszej społeczności oraz rozrzucenie naszych kościołów, biznesów i instytucji po różnych okręgach. Po osišgnięciu tego celu musimy być przygotowani na kontynuowanie walki aż do chwili, gdy wszystkie okręgi zamieszkane przez Amerykanów polskiego pochodzenia będš miały swych reprezentantów w Radzie Miejskiej. To będzie trudne zadanie Nie twierdzę, że jest to łatwe zadanie. Potrzeba zdecydowanych wysiłków, energii, poświęcenia i - oczywiście - pieniędzy, by te kilka bitew wygrać. To będzie trudne, ale z całš pewnościš nie jest niemożliwe. - Widać wyraźnie, że Polonia jest niezadowolona. Musimy teraz to niezadowolenie przekształcić w konkretne wyniki. Nadszedł czas na demonstracje, bicie w dzwony, rozdawanie ulotek, wywieszanie plakatów, składanie datków, apelowanie do naszych rodzin, przyjaciół i sšsiadów, by wybrali naszych kandydatów. Jeśli Polonia nie skorzysta z tej okazji, to nie uskarżajmy się, że polityczne drzwi pozostanš zamknięte dla naszych synów, córek i wnuków. Teraz, przypuszczalnie bardziej niż kiedykolwiek, dla Polonii, "Uśpionego Olbrzyma" nadszedł czas, by obudzić się i zajšć należne miejsce. Zapomnijmy o dzielšcych nas drobnych różnicach i podejmijmy współpracę dla dobra nas samych, naszych dzieci i wnuków. Parafrazujšc sława jednego z amerykańskich prezydentów, nie pytajmy, co Polonia może zrobić dla nas, ale co my możemy zrobić dla Polonii. Zacytujmy też słowa Ojca Świętego, który swš wizytę duszpasterskš w Polsce zakończył słowami: "Nie lękajcie się". Tekst za: "Dziennik Zwišzkowy", Chicago, 8-10 III 2002 r. --------- SB -- Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie! [ http://oferty.onet.pl ]
