Panie Waldemarze.. aniby dlaczego pan Radek Sikowski mial zeznawac przed Kongresem????? Niech pan nie szuka odpowiem panu, zeby sie przyponiec i pokazac- jaki wazny palant !!!!!
Widocznie szykuje sie nowa fucha i trzeba przypomniec swoim pryncypalom ,ze sluzy w slupek zawsze i wiernie i dokladnie!
Jest on neoconem jak cala przyboczna gwardia prez Busha zatem glosi dokladnei to samo co i oni.
Czy kiedykolwiek dzialal dla dobra Polski--- zapewniam pana Nigdy zawsze dla siebie.
Jego stanowisko niejest dla mnie zadnym zaskoczeniem, jesli dla pana jest to....mnie to dziwi?





RomanK






From: Waldemar Dworakowski <[EMAIL PROTECTED]>
Reply-To: [EMAIL PROTECTED]
To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]>
Subject: Prawica:  Równiarze
Date: Thu, 26 Jun 2003 00:35:10 +0200

http://members.rogers.com/kumor/
Andrzej Kumor
Równiarze

 W złożonych 17 czerwca zeznaniach przed Komisją Spraw
Zagranicznych amerykańskiego Kongresu, były wiceminister spraw
zagranicznych RP (w rządzie J. Buzka) Radek Sikorski przedstawił
opinię w sprawie nowej sytuacji w Europie, w tym na temat Unii
Europejskiej. W wystąpieniu zatytułowanym "The Future of
Transatlantic Relations: A View From Europe" Sikorski mówi:
"Wielu ludzi w Europie postrzega projekt integracji jako jedyny
sposób uczynienia z wojny (na kontynencie europejskim - ak.)
czegoś nie do pomyślenia. Ludzie ci gotowi są za to zapłacić
cenę w postaci utraty suwerenności, cenę, która byłaby nie do
przyjęcia dla amerykańskiej opinii publicznej czy polityków". I
dodaje, że państwo narodowe traktowane jest w tej koncepcji jako
"narzędzie do prowadzenia wojen"...

 Pikanterie tej wypowiedzi nadaje fakt, że Sikorski
jednoznacznie wypowiedział się w kampanii referendalnej za
wejściem Polski do Unii...

 Dziś, gdy rzecz jest przesądzona, coraz częściej o Unii
Europejskiej mówi się otwarcie.

 Jaki jest tego powód? Otóż, trzeba przygotować Polaków na
europejskie chomąto, które wkrótce zawiśnie im na karku. Przed
referendum euroentuzjaści sprowadzili debatę do europajacowania
i cepeliady. Wiedzieli, że na argumenty nie mają szans, woleli
przekonywać na "wizję" - image "europejskiego" Polaka,
tolerancyjnego, dobrze wykształconego, władającego kilkoma
językami, słowem "obywatela świata".

  Czy coś stoi na przeszkodzie, by Polak poza UE był
tolerancyjny i dobrze wykształcony? Może to polski patriotyzm
się nie nadaje, a może przywiązanie do tradycji narodowej?! Może
to przeszkadza w pełnej "europeizacji"?

 Tymczasem coraz wyraźniej widać dziś - że Polak poza Unią
mógłby mieć lepiej, mógłby uchronić miejsca pracy przed ucieczką
do państw, z których dziś masowo importuje, mógłby zdewaluować
złotego itd., itp. Wreszcie, mógłby mieć wolny rynek i
kapitalizm. Jak już pisałem, Unia Europejska zlikwidowała
bariery celne, ale uzyskuje to samo dzięki systemom kwot,
dopłat, regulacji, które z wolnym rynkiem mają mało wspólnego.
Polscy kompradorzy straszyli, że gdyby wynik był na "nie", to z
kraju wyjechałby kapitał zagraniczny... Który, pytam? Czy ten,
co za półdarmo przejął co bardziej soczyste kąski gospodarki?
Czy może ten, który zabezpieczył sobie quasimonopolistyczną
pozycję na polskim rynku? Kapitał międzynarodowy - ten, który
nie wykupuje, lecz buduje i tworzy nowe miejsca pracy - od
Polski stroni. Winna jest korupcja, morze idiotycznych przepisów
etc. Tych przepisów Unia nie wyprostuje.

 Jednym słowem, nasi rodacy dali się skomasować, dali się
przekonać eurokomisarzom roztaczającym wizję szczęścia w
europejskim superkołchozie. Dziś euforia minęła i wielu polskich
polityków zastanawia się, czy polskie społeczeństwo "wytrzyma",
czy przyzwyczai się do faktu, że Polska "dobrowolnie" w imię
socjaldemokratycznej mrzonki straciła suwerenność. Coś, co dla
przeciętnego Amerykanina byłoby "rzeczą nie do pomyślenia" - jak
konstatował R. Sikorski przed amerykańskim Kongresem.

Jak widać, świat dzieli się na równych i równiarzy...

_________________________________________________________________ The new MSN 8: advanced junk mail protection and 2 months FREE* http://join.msn.com/?page=features/junkmail



Odpowiedź listem elektroniczym