Panie Romanie - po co sie Pan denerwuje. Przeciez widac to to napisal i gdzie mu to puscili. Ja do tego tekstu podchodze inaczej - nalezy czytac go tak jak gazety w PRL - interesujace jest miedzy wierszami... WD
P.S. Czy dziwi sie Pan teraz ze min. rolnictwa p.Tanski podal sie do dymisji? roman kafel wrote: > > To jes horrendalna bzdura!!!!!!!!!!! Klamstwo na miare calego szwindlu...przedstawic > sytuacje kolonialnego wchloniecia Polski i tragicznych skutkow kolonizacji- jako > zawiniona przez kolonie, a nie kolonizatora:-))) > Nie wiem -czy stopien oglupienia Polakow siegnal takego stopnia, ze mozna bezkarnie > pisac takie rzeczy bez narazenia sie na to, ze pierwszy lepszy > przechodzien plunie piszacemu w gebe???? > > RomanK > > >From: Waldemar Dworakowski <[EMAIL PROTECTED]> > >Reply-To: [EMAIL PROTECTED] > >To: Multiple recipients of list prawica <[EMAIL PROTECTED]> > >Subject: Prawica: Unia bedzia nas drogo kosztowac > >Date: Thu, 26 Jun 2003 08:40:02 +0200 > > > >http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plun_030626/plun_a_1.html > > > > > > Rolnictwo, infrastruktura, wykorzystanie funduszy strukturalnych - to > > > dziedziny, których stan może sprawić, że wejdziemy do Unii >nieprzygotowani > > > > > > Komentarz: Wielkie ostrzeżenie > > > Opóźnienia mogą nas drogo kosztować > > > > > > JĘDRZEJ BIELECKI, ARTUR BURAK, JAKUB JASIŃSKI, ANDRZEJ STANKIEWICZ > > > > > > Opóźnienia w przygotowaniu Polski do członkostwa w Unii Europejskiej >mogą > > > okazać się bardzo kosztowne. Brak przystosowań do norm europejskich, > > > zwłaszcza w rolnictwie, w infrastrukturze drogowej i granicznej, >opóźnienia > > > w przygotowaniu projektów umożliwiających wykorzystanie funduszy > > > strukturalnych - mogą sprawić, że ziści się tzw. czarny scenariusz, w > > > którym grozi nam dopłacanie do budżetu Unii, odcięcie od unijnego rynku >i > > > problemy z wypłatą pomocy dla rolników. Wiele też wskazuje na to, że > > > ciężkie samochody transportowe z krajów UE zniszczą nasze - i tak marne >- > > > drogi. > > > > > > "Rzeczpospolita" apeluje: spośród wszystkich dziedzin dostosowań skupmy >się > > > szczególnie na rolnictwie, wykorzystaniu funduszy strukturalnych, > > > uszczelnieniu granic i poprawie infrastruktury transportowej. Właśnie po > > > to, aby za kilkanaście miesięcy najczarniejszy scenariusz się nie > > > sprawdził. > > > > > > W każdej z tych dziedzin przygotowania oceniliśmy w szkolnej skali (od 1 >do > > > 6). Nie nastraja to optymistycznie. > > > > > > Rolnictwo: najwięcej opóźnień > > > > > > Tego można było się spodziewać - według Brukseli rolnictwo jest tym > > > obszarem, w którym Polsce najtrudniej będzie dostosować się do unijnych > > > regulacji. Za 10 miesięcy powinny zniknąć cła na żywność, a wtedy polscy > > > rolnicy staną przed problemem otwartej konkurencji z zachodnimi >farmerami. > > > Na razie nasz kraj jest bardzo słabo przygotowany do realizacji Wspólnej > > > Polityki Rolnej. > > > > > > Główne niedociągnięcia to opóźnienie w budowie systemu kontroli >wielkości i > > > jakości produkcji żywności IACS oraz trudności z dostosowaniem mleczarni >i > > > zakładów mięsnych do unijnych norm sanitarnych. KE ostrzegła, że jeśli > > > polskie władze nie przyspieszą dostosowań do wspólnotowych regulacji, > > > Polska może nie wykorzystać unijnej pomocy dla rolnictwa, która tylko w > > > roku 2004 wynieść ma 1,7 mld euro. Łącznie do 2006 roku na polską wieś z > > > budżetu Unii trafić ma ponad 7,2 mld euro. > > > > > > Według unijnych urzędników stan prac nad wdrożeniem systemu IACS można > > > określić jako katastrofalny. Nie zaczęto zbierać wniosków od rolników, a > > > potencjalnych beneficjentów pomocy jest ponad dwa miliony. > > > > > > Instytucja, która jest odpowiedzialna za system, to Agencja > > > Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wbrew unijnym ocenom jej >prezes > > > optymistycznie ocenia stan prac przy systemie. Niedawno przedstawił nowy >- > > > jedenasty w ciągu czterech lat - plan jego utworzenia. Jeśli system IACS > > > nie zacznie działać do wstąpienia Polski do Unii, Bruksela nie wypłaci > > > dopłat bezpośrednich polskim rolnikom - 900 mln euro rocznie do 2006 >roku. > > > > > > Niedostateczne jest również przystosowanie do unijnych norm sanitarnych. > > > Polska obiecała, że w ciągu roku liczba mleczarń, które mogą eksportować >do > > > Wspólnoty, wzrośnie z 38 do 178, a zakładów mięsnych z 90 do 1953. Dziś > > > wiadomo już, że plany te są nierealne. - Analizy służb weterynaryjnych > > > wskazują, że zaawansowanie we wprowadzaniu unijnych norm jest >niewielkie. > > > Na pewno nie wszystkie przedsiębiorstwa osiągną wymagane standardy. >Część > > > zakładów będzie musiała ograniczyć produkcję albo wystąpić o okresy > > > przejściowe - tłumaczy kierownik Zakładu Ekonomiki Przemysłu Spożywczego >w > > > Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prof. Roman >Urban. > > > Podobnie uważa Bruksela: "Plany modernizacji zakładów przetwórstwa > > > spożywczego muszą zostać zrewidowane, by stały się realistyczne" - piszą > > > autorzy raportu. Sami jednak wolą nie mówić, czym ryzykujemy, jeśli tak >się > > > nie stanie. > > > > > > W najbliższym czasie można się zatem spodziewać dużej presji na >zwiększenie > > > listy firm, które będą mogły skorzystać z dłuższych terminów dostosowań. >- > > > Nasze żądania będą najprawdopodobniej większe niż limity, które jest w > > > stanie zaakceptować Unia - dodaje ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa. > > > Urzędnicy Komisji Europejskiej zaznaczają, że takie rozwiązanie może >zostać > > > przyjęte tylko wobec bardzo ograniczonej grupy przedsiębiorstw. Inaczej > > > mogłoby to spowodować przedostanie się produktów niespełniających >unijnych > > > regulacji do krajów Wspólnoty. Rozważanym przez KE rozwiązaniem jest >także > > > utrzymanie kontroli handlu żywnością. W grę wchodzić może wprowadzenie > > > specjalnych pozwoleń na import lub sporządzenie listy zakładów >uprawnionych > > > do eksportu na rynek UE. > > > > > > Komisja Europejska podkreśla także w swoim raporcie brak centralnej bazy > > > danych o rolnictwie oraz słabą współpracę między Agencją Rynku Rolnego, > > > ARiMR i służbami weterynaryjnymi. Według unijnych ekspertów może to >m.in. > > > uniemożliwić właściwą kontrolę przemieszczania zwierząt i zwalczanie >chorób > > > zakaźnych. Nie zgadza się z tym wiceprezes ARR Waldemar Sochaczewski. - > > > Ściśle współpracujemy ze służbami celnymi, weterynaryjnymi, ARiMR oraz > > > Inspekcją Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Stworzyliśmy > > > wspólne zespoły robocze, które pracują nad utworzeniem jednolitej > > > dokumentacji - mówi. > > > > > > Przyznaje jednak, że do tej pory nie zostały zintegrowane bazy danych >ARR i > > > ARiMR oraz nie działa system informatyczny pozwalający nadzorować i > > > wykorzystywać instrumenty Wspólnej Polityki Rolnej. Wiceprezes ARR > > > zapewnia, że niebawem rozwiązania te zaczną funkcjonować. > > > > > > Choć w poufnym raporcie Brukseli Agencja Rynku Rolnego wypada lepiej niż > > > ARiMR, Komisja Europejska wskazuje, że do tej pory "nie ma struktur > > > administracyjnych, które mogłyby zająć się dopłatami do eksportu, > > > wydawaniem licencji eksportowych, kontrolą przestrzegania norm >sanitarnych > > > żywności przez eksporterów". To oznacza, że mogą się pojawić kłopoty z > > > polskim eksportem żywności także do krajów spoza UE. Po przystąpieniu do > > > Unii eksport wieprzowiny, cukru czy produktów mleczarskich poza >Jednolity > > > Rynek (np. do Rosji) będzie możliwy tylko dzięki dopłatom Brukseli do > > > eksportu. > > > > > > Rolnicy mogą mieć jednak także kłopoty, sprzedając swoje produkty w >kraju. > > > Prawo europejskie ustanowiło osobną organizację rynkową dla >poszczególnych > > > produktów rolnych. Dla niektórych (np. ziemniaków) rynek jest wolny, w > > > przypadku innych (np. bydła) stosuje się dopłaty do produkcji. Bruksela > > > alarmuje, że w Polsce przygotowania do wprowadzenia takich mechanizmów > > > dopiero się zaczynają. W przypadku upraw polowych (zboża, pasze, rośliny > > > oleiste), które pochłaniają gros budżetu rolnego UE, odpowiednie > > > ustawodawstwo zostanie wprowadzone pod koniec 2003 roku. Pozostaną zatem > > > tylko cztery miesiące na wprowadzenie go w życie. To iście karkołomny > > > termin. Niewiele lepiej jest jednak z innymi produktami. W przypadku > >owoców > > > nie wprowadzono norm jakości, a organizacji producentów, które są > > > niezbędne, aby otrzymać pomoc, jest bardzo mało. W przypadku bydła, >trzody > > > chlewnej i owiec przyjęto odpowiednie regulacje, jednak brakuje struktur > > > administracyjnych do wprowadzenia ich w życie. Podobnie jest z drobiem. > > > "Wobec niewielkiego postępu prac dokonanych do tej pory, trudno nie mieć > > > poważnych wątpliwości co do liczby zadań, jakie jeszcze pozostały" - >pisze > > > KE. W eurożargonie oznacza to, że sytuacja jest naprawdę bardzo poważna. > > > > > > Podobnych, być może mniej spektakularnych, opóźnień KE wytyka nam o >wiele > > > więcej. > > > > > > > > > > > > Fundusze strukturalne: wielka szansa albo wielka strata > > > > > > Pieniądze z funduszy strukturalnych to jedna z największych szans >naszego > > > członkostwa. Środki z Brukseli mogą trafić do każdego polskiego regionu >i > > > posłużyć wyrównywaniu dystansu wobec państw obecnej "15". Warunek - >musimy > > > sobie poradzić z ich wykorzystaniem. > > > > > > Komisja Europejska do tej pory nie otrzymała od polskich władz żadnego > > > projektu wykorzystania funduszy. Niektórzy eksperci przestrzegają, że >jeśli > > > przygotowania nie nabiorą tempa, możemy stracić setki milionów euro >pomocy > > > i stać się płatnikiem netto do budżetu Brukseli w pierwszych latach > > > członkostwa. Ministerstwo Gospodarki nie dopuszcza takiej możliwości. - > > > Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową obliczył, że płatnikiem netto > > > będziemy, jeżeli poziom wykorzystania funduszy będzie niższy od 48 proc. >To > > > nie wchodzi w grę. Poziom będzie o wiele wyższy - zapewnia "Rz" > > > wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel, która odpowiada za >przygotowanie > > > do wykorzystania unijnej pomocy. > > > > > > W piątek ruszają negocjacje z Komisją Europejską w sprawie "Narodowego > > > planu rozwoju". Program ten określi, w jaki sposób będą wydawane >pieniądze > > > z Brukseli. - Mam nadzieję, że do końca lipca uzgodnimy NPR, a do końca > > > roku zostaną wybrane pierwsze konkretne projekty przeznaczone do > > > finansowania - mówi Gurbiel. I zapewnia: - Do tej pory to Komisja > > > Europejska się opóźniała z przysłaniem stanowiska w sprawie programu. > > > > > > Terminy wydają się odległe. Unijna zasada mówi, że pieniądze należy > > > wykorzystać do końca drugiego roku po tym, w którym zostały przyznane. W > > > 2004 roku Bruksela odłożyła dla naszego kraju 3,723 mld euro z funduszy > > > strukturalnych i funduszy spójności. Mamy więc czas, aby je wykorzystać >do > > > grudnia 2006 roku. Jednak przygotowanie wielu projektów zajmuje średnio > > > trzy lata i dłużej. Tak jest np. z budową autostrad. Przed rozpoczęciem > > > inwestycji trzeba wykupić tysiące działek, a następnie opracować > > > szczegółowe plany techniczne i przygotować przetargi. > > > > > > W NPR polskie władze zapowiedziały, że 55 proc. unijnej pomocy będzie > > > przeznaczonych na rozbudowę i modernizację infrastruktury, w tym 1/3 na > > > drogi i linie kolejowe. Bruksela zgadza się na wypłacenie pierwszej >transzy > > > pieniędzy, dopiero po rozpoczęciu realizacji projektu . - Komisja > > > Europejska ma uwagi dotyczące "Narodowego planu rozwoju", proponuje np. > > > przesunięcie środków na transport, pod warunkiem stworzenia spójnej > > > strategii jego rozwoju - przyznaje Krystyna Gurbiel. Podkreśla jednak: - > > > Ale zasadniczych zastrzeżeń do programu nie ma. > > > > > > Eksperci KE radzą wyciągnąć wnioski z doświadczeń przedczłonkowskiego > > > programu rozwoju infrastruktury transportowej i ochrony środowiska ISPA, > > > gdyż jest on zarządzany wedle niemal identycznych regulacji jak fundusze > > > spójności. Od 2000 roku Bruksela odłożyła z tego tytułu dla naszego >kraju > > > 1,5 mld euro. Jednak na razie otrzymaliśmy jedynie 122 mln euro. W > > > programie ISPA nie przyjęto jednak rygorystycznych terminów >wykorzystania > > > pieniędzy, dlatego formalnie nie straciliśmy środków. > > > > > > Komisja Europejska uważa, że jedną z przyczyn braku projektów >wykorzystania > > > funduszy strukturalnych jest zbyt mała liczba wysokiej klasy >specjalistów, > > > którzy byliby w stanie je opracować. Powinno ich być przynajmniej trzy > > > tysiące. Na razie jest niewiele ponad tysiąc. Ekspertów brakuje przede > > > wszystkim we władzach samorządowych, które będą odpowiedzialne za > > > wykorzystanie istotnej części pomocy. Czy nasi urzędnicy są gotowi do > > > zarządzania wydawaniem miliardów euro z Brukseli? Resort gospodarki > > > zapewnia, że niedługo ruszą szkolenia. Na razie kończy prace nad dwoma > > > podręcznikami. > > > > > > Inny problem to znalezienie wystarczających środków w budżecie państwa i > > > budżetach samorządów na współfinansowanie unijnych projektów. Tylko w > > > pierwszym roku potrzeba na ten cel około miliarda euro. Czy rzeczywiście > > > tak duże sumy będą do dyspozycji, okaże się po przyjęciu przez Sejm >budżetu > > > na 2004 rok. Niemniej Komisja chwali władze za przyjęcie wieloletniego > > > systemu planowania finansów państwa. Nie udało się natomiast tego >uczynić > > > na poziomie samorządów. Inwestycje finansowane przez Brukselę, przede > > > wszystkim z Funduszu Spójności, trwają wiele lat. - Będziemy proponować > > > skierowanie większości pieniędzy z kontraktów wojewódzkich na częściowe > > > pokrycie wkładu własnego samorządów - zapowiada wiceminister Krystyna > > > Gurbiel. Trwają też rozmowy w sprawie współfinansowania funduszy > > > strukturalnych z kredytów, np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. - > > > Samorządy w bardzo trudnych sytuacjach, choćby w przypadku programu >SAPARD, > > > pokazały, że potrafią przygotowywać projekty i zdobywać pieniądze. >Dlaczego > > > z funduszami strukturalnymi miałoby być inaczej? - pyta Gurbiel. Zdaniem > > > resortu gospodarki na współfinansowanie inwestycji ekologicznych > >Narodowy > > > Fundusz Ochrony Środowiska i fundusze wojewódzkie mają wystarczające > > > środki. > > > > > > Na tle innych krajów przystępujących do Wspólnoty, Polska nie wypada >źle. > > > Nasz rząd pierwszy przesłał do Brukseli w styczniu "Narodowy plan >rozwoju", > > > a w lutym programy operacyjne określające strategiczne cele >wykorzystania > > > pomocy, np. na poprawę konkurencyjności przedsiębiorstw, modernizację > > > rybołówstwa, szkolenia zawodowe, rozwój infrastruktury transportowej. > > > > > > Bruksela jest też zadowolona z podziału kompetencji między >poszczególnymi > > > ministerstwami oraz władzami samorządowymi przy wykorzystaniu unijnych > > > programów pomocowych. > > > > > > > > > > > > Granica wschodnia: trzysta dni na uszczelnienie > > > > > > Przed takim wyzwaniem nie stoi żaden inny kraj przystępujący do Unii: za >10 > > > miesięcy przez liczącą ponad 1100 km granicę Polski z Rosją, Białorusią >i > > > Ukrainą nie powinien przedostać się żaden nielegalny imigrant, >przemycona > > > broń i narkotyki, towary nieoclone według unijnych stawek, podróbki > > > markowych wyrobów. Bruksela wciąż wierzy, że może nam się udać. Ale >będzie > > > trudno. > > > > > > Dla obu stron, Polski i Unii, stawka jest ogromna. Gdyby przez naszą > > > granicę wschodnią jak przez dziurawe sito przedostawały się przemycone > > > towary, odczuje to cały Jednolity Rynek - blisko 500 milionów >konsumentów. > > > Produkt, który znajdzie się po zachodniej stronie Bugu, nie będzie już > > > sprawdzany. Od 1 maja 2004 roku kontrole towarów na granicy Polski z > > > Niemcami zostaną zniesione. Od sprawności polskich celników zależy także > > > funkcjonowanie Wspólnej Polityki Rolnej (CAP). Jej kluczowym elementem >są > > > wysokie cła importowe, chroniące unijny rynek żywnościowy. > > > > > > Co to oznacza? Jeżeli nie uszczelnimy wschodniej granicy, grozi nam >poważne > > > niebezpieczeństwo - Bruksela nie zawaha się utrzymać kontroli towarów na > > > Odrze i Nysie. Odgrodzenie nas od unijnego rynku oznaczałoby >sprowadzenie > > > Polski na parę lat do drugiej kategorii członkostwa. > > > > > > Czy operacja uszczelnienia granicy się uda? Czytając poufne analizy > > > Brukseli, nie można tego przesądzić. Pierwszy etap - wprowadzenie wiz >dla > > > obywateli Rosji, Ukrainy i Białorusi - wciąż się opóźnia. Najnowsza data >to > > > 1 października tego roku. Wina nie leży jednak po polskiej stronie. > > > Problemem są trudności z wynegocjowaniem z Rosją i Białorusią warunków > > > wydawania wiz. > > > > > > W Brukseli eurokraci znacznie więcej obaw mają co do drugiego etapu > > > uszczelnienia wschodniej granicy Polski: przejęcia od 1 maja 2004 roku > > > kontroli nad zewnętrzną granicą UE przez naszych celników. Najgorzej >jest z > > > systemami komputerowymi. W budżecie odłożono na ten cel w tym roku 24 >mln > > > euro. Brakuje jednak strategii określającej, co z tymi pieniędzmi >zrobić. > > > Nie wiadomo, kiedy powstanie podstawowy system komputerowy celników, >NCTS > > > (New Computerized Transit System) - czytamy w sprawozdaniu KE. Inny > > > program, Celina (jednolite procedury deklaracji celnych), też nie działa >w > > > całym kraju. Nie ma programu, który by rejestrował, jak dużo produktów > > > żywnościowych zostało sprowadzonych, a bez tego unijny system >kontyngentów > > > przestaje mieć sens. > > > > > > Ministerstwo Finansów uspokaja, że program wdrażania systemów > > > informatycznych jest realizowany zgodnie z przyjętym harmonogramem. > > > "Wprawdzie bardzo napiętym, ale jednak realnym" - napisano w przesłanym > > > "Rz" oświadczeniu resortu. "System NCTS będzie działał w Polsce od > > > 5.01.2004 r. Będzie wdrożony jednocześnie we wszystkich planowanych > > > lokalizacjach" - zapewniają urzędnicy. Zdaniem resortu przesunięcie >terminu > > > wdrożenia w stosunku do pierwotnie zakładanego (czyli lipca tego roku) >to > > > wina Brukseli. "Od lipca br. prowadzone będą testy działania systemu, > > > intensywne szkolenia funkcjonariuszy celnych i następować będzie > > > podłączanie do NCTS jednostek celnych w całej Polsce" - zapewniają >polscy > > > urzędnicy. > > > > > > Wdrażanie systemu Celina ma się zakończyć w grudniu. "W chwili obecnej > > > system działa już w 48 lokalizacjach, w tym na wszystkich przejściach > > > granicznych na ścianie wschodniej" - informuje resort finansów. > > > > > > Ogromnym wyzwaniem pozostaje egzekwowanie unijnych norm sanitarnych przy > > > imporcie żywności. Polska obiecała, że przynajmniej na siedmiu >przejściach > > > granicznych będzie odpowiedni sprzęt i eksperci. Modernizowane i > > > rozbudowywane są przejścia graniczne m.in. w Kuźnicy Białostockiej, > > > Bezledach, Dorohusku i bazie kontenerowej w Gdyni. Wszystkie mają być > > > wyposażane w nowoczesny sprzęt do kontroli żywności dostosowany do > > > wspólnotowych norm sanitarnych. > > > > > > Bruksela uważa, że celników jest już wystarczająco dużo i są odpowiednio > > > wyszkoleni. Polska zrobiła wielki wysiłek, aby ujednolicić sposób > > > egzekwowania przepisów na przejściach granicznych. "Liczba skarg na >służby > > > celne spada i tylko bardzo niewiele z nich wynika z odmiennego >traktowania > > > na różnych przejściach" - czytamy w analizie Komisji Europejskiej, która > > > posiłkuje się doniesieniami tysięcy unijnych spedytorów wysyłających >swoje > > > ciężarówki na trasy przez Polskę. > > > > > > Jest też postęp w walce z korupcją na granicy. W Białymstoku powołano >np. > > > specjalną jednostkę do walki z przemytem papierosów. > > > > > > Na trzecią odsłonę uszczelnienia granicy wschodniej mamy więcej czasu. >Co > > > prawda Bruksela oczekuje, że już od maja przyszłego roku skończy się > > > przemyt narkotyków, broni i przerzut nielegalnych emigrantów. Jeśli >jednak > > > się to nie uda, skutki będą niewielkie. Czemu? Bo kontrole ruchu >osobowego > > > na granicy z Niemcami i resztą "starej" Unii po 1 maja przyszłego roku i > > > tak pozostaną. Znikną dopiero, kiedy Polska zostanie przyjęta do tzw. > > > porozumienia z Schengen, nie wcześniej niż w 2006 roku. > > > > > > Transport: ciężarówki mogą rozjechać nasze drogi > > > > > > Od 1 maja 2004 roku na głównych drogach tranzytowych kraju pojawią się > > > najcięższe unijne ciężarówki. Jeżeli nie przyśpieszymy modernizacji >naszej > > > sieci transportowej, to najważniejsze polskie drogi zostaną zniszczone > > > przez kolosy o nacisku 11,5 ton na oś. > > > > > > W traktacie akcesyjnym Polska zobowiązała się wobec UE do wzmocnienia >przed > > > 2010 rokiem 4,6 tys. km dróg krajowych, tak aby mogły się po nich >poruszać > > > największe ciężarówki. Żeby wypełnić to zobowiązanie, w ciągu >najbliższych > > > siedmiu lat należałoby wzmacniać około 660 km dróg rocznie. Już teraz > > > wiadomo, że mogą być trudności ze zrealizowaniem robót do 2010 roku. > > > > > > Niewypełnienie tego zobowiązania nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami >dla > > > Polski. Unia nie nałoży na nasz kraj żadnych kar z tego powodu. Nie >oznacza > > > to jednak, że nie poniesiemy z tego tytułu żadnych kosztów. Do końca >2009 > > > roku obowiązuje uzgodniony z UE okres przejściowy. Zgodnie z nim > >najcięższe > > > samochody o masie 44 ton będą musiały wnosić dodatkowe opłaty za >poruszanie > > > się po drogach niespełniających rygorystycznych unijnych norm. Od 2010 > > > roku - niezależnie od tego, czy zdołamy do tego czasu wzmocnić > >nawierzchnie > > > dróg, czy też nie - opłaty przestaną obowiązywać, a najcięższe samochody > > > ciężarowe będą mogły swobodnie jeździć po wyznaczonej dla nich sieci >dróg. > > > Jeżeli drogi te nie zostaną na czas wzmocnione, będą intensywnie >niszczone. > > > Obecnie drogi przeznaczone do wzmocnienia dostosowane są do nacisku 10 >ton > > > na oś, a niektóre nawet tylko do 8 ton. > > > > > > Zbigniew Kotlarek, zastępca dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych >i > > > Autostrad, przyznaje, że zrealizowanie programu wzmacniania nawierzchni > > > przed 2010 rokiem może się nie powieść i dodaje, że jest to poważne > > > zagrożenie dla polskich dróg. > > > > > > - Bylibyśmy w stanie zrealizować taką liczbę robót, krajowy potencjał >firm > > > drogowych wystarczy do tego. Także od strony projektowania i innych >wymogów > > > formalnych nie powinno być problemu z dotrzymaniem terminu. Pozostaje > > > najważniejsza kwestia - pieniędzy. Jeżeli nie zdołamy ich zgromadzić, > > > możemy nie zdążyć z pracami - przyznaje Zbigniew Kotlarek. > > > > > > Według szacunków dyrektora Kotlarka średni koszt wzmocnienia 1 km drogi, > > > tak aby spełniała unijne normy, wynosi około 2 - 3 mln zł. Wziąwszy pod > > > uwagę, że roboty mają być przeprowadzone na około 4,6 tys. km dróg, ich > > > całkowity koszt może wynieść 9,2 - 13,8 mld zł. Według innych szacunków > > > prace te mogą kosztować nawet 17 mld zł. Średnie wydatki roczne na ten >cel > > > wynosiłyby więc 1,3 do 2,4 mld zł. Cały tegoroczny budżet Generalnej > > > Dyrekcji zamyka się w kwocie 4 mld 565 mln zł, z czego na inwestycje > > > (zarówno wzmocnienia, jak i budowy nowych dróg) ma być przeznaczone 3 >mld > > > 138 mln zł. > > > > > > Wzmocnienie dróg przed 2010 rokiem jest praktycznie niewykonalne bez > > > dofinansowania środkami z funduszy unijnych. Z funduszu ISPA możliwe >jest > > > pokrycie trzech czwartych kosztów robót budowlanych, zaś z Funduszu > > > Spójności można liczyć nawet na sfinansowanie do 85 proc. kosztów. >Jednak > > > przygotowanie techniczne projektów i wykupienie gruntów idzie z wielkimi > > > oporami. Poza tym uzyskanie pomocy z funduszy unijnych jest uzależnione >od > > > przeznaczenia na ten sam cel odpowiednich kwot z budżetu państwa. - > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > KOMENTARZ > > > Wielkie ostrzeżenie > > > > > > > > > Polska nadal w wielu znaczących dziedzinach nie jest jeszcze >przygotowana > > > do członkostwa w Unii Europejskiej. Jeśli nie zdąży z wprowadzaniem > > > unijnych przepisów, może nie tylko stracić pieniądze, ale i doprowadzić >do > > > politycznej kompromitacji. > > > > > > Z efektów negocjacji dotyczących wsi rolnicy i politycy byli >niezadowoleni. > > > Krytykowano zwłaszcza niski poziom dopłat bezpośrednich. Tymczasem >okazuje > > > się, że z powodu nieudolności czy złej woli urzędników i te pieniądze, > > > które po 1 maja przyszłego roku mają trafić na wieś, mogą zostać >stracone. > > > > > > W rolnictwie jest zresztą najwięcej administracyjnych opóźnień w > > > dostosowaniu do wymogów "15". Dotyczą one nie tylko niesławnego już >systemu > > > IACS, ale i wprowadzenia unijnych norm sanitarnych w mleczarniach i > > > zakładach mięsnych oraz współpracy służb celnych i weterynaryjnych. Tu > > > akurat, tak samo jak w przypadku poważnych niedociągnięć w przygotowaniu >do > > > wykorzystania funduszy strukturalnych, chodzi tylko o pieniądze. > > > > > > Są jednak dziedziny, w których niedostosowanie do unijnych wymagań > > > oznaczałoby, że Polska stałaby się członkiem drugiej kategorii, nie > > > korzystającym z praw przyznanych pozostałym krajom kandydackim. Chodzi > > > przede wszystkim o kontrolę celną na wschodniej granicy. Jeśli i tu nie > > > zdążymy z ustalonymi terminami, granica celna między Polską a Unią > > > pozostanie, jak była na Odrze i Nysie. Byłaby to nie tylko finansowa > > > katastrofa, ale i polityczna kompromitacja. Takiego zagrożenia nie ma w > > > przypadku żadnego z pozostałych krajów wstępujących do Unii 1 maja > > > przyszłego roku. > > > > > > Danuta Walewska > > > > > > >http://www.rzeczpospolita.pl/teksty/plun_030626/plun_a_1-1.F.jpg > > _________________________________________________________________ > The new MSN 8: advanced junk mail protection and 2 months FREE* > http://join.msn.com/?page=features/junkmail
